Obie strony konfliktu prowadzą wojnę w stylu „oko za oko, ząb za ząb”. Czy pokój w Izraelu jest możliwy?

Jerozolima nie ochłonęła jeszcze po wczorajszym ataku terrorystycznym, w wyniku którego zginęło czterech żołnierzy (trzy kobiety i jeden mężczyzna) i nic nie wskazuje na to, by w najbliższych dniach cokolwiek w tej kwestii się zmieniło. Wydaje się bowiem, że konflikt między Izraelczykami a Palestyńczykami, jak nigdy dotąd, wystawiony jest na wielką próbę.

W Izraelu nie cichną komentarze po tym, jak arabska telewizja Al- Jazeera wyemitowała program, w którym wypowiadający się goście bez cienia zawahania, mówili o tym, że „Izrael sam winien jest zaistniałej sytuacji i jeżeli chce kogokolwiek szkalować, powinien zacząć od siebie”.

„Ofiara nie zawsze jest niewinna…”

Nikt nie ma już wątpliwości, że kierowcą ciężarówki, która zabiła cztery osoby, a kilkanaście raniła, był 28- letni Palestyńczyk, zwolennik tzw. Państwa Islamskiego. Telewizja Al- Jazeera nie popiera oczywiście działań arabskich terrorystów, ale stanowczo podkreśla, że „nie zawsze ofiara jest niewinna”. W tym przypadku jednoznacznie chodzi o Izrael, który w oczach Palestyńczyków jest „śmiertelnie groźnym okupantem i tym, który zabija arabskie dzieci”.

– Nie mam nic przeciwko zabijaniu terrorystów, zamachowców, ale zwykłych cywilów, dzieci już tak! – mówił z rozgoryczeniem i złością Ayed Abu Eqtaish z Defence for Children International.

Według ostatnich raportów przedstawionych przez Defence for Children International (niezależną organizację pozarządową o zasięgu międzynarodowym) wynika, iż w ciągu całego 2016 roku z rąk izraelskich żołnierzy śmierć poniosło aż 32 palestyńskich dzieci w wieku do 18. roku życia, które zamieszkiwały teren Zachodniego Brzegu.

„Siły zbrojne Izraela zabiły więcej palestyńskich dzieci na okupowanym Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy niż w przeciągu całych dziesięciu lat” – czytamy w raporcie.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

– Większość tych palestyńskich dzieci zginęła podczas nalotów wojska izraelskiego na okupowane tereny miast znajdujących się na Zachodnim Brzegu, a także w wyniku bezpośredniej konfrontacji izraelskiej armii z protestującymi, wrogo nastawionymi do Żydów, Arabami- wyjaśnia dalej Ayed Abu Eqtaish w wywiadzie dla telewizji Al- Jazeera. Zaznaczył również, że „żołnierze izraelscy mają zielone światło do zabijania Palestyńczyków i często robią to bezkarnie i bez ponoszenia żadnych konsekwencji”.

„Przyzwolenie na mordowanie Palestyńczyków”

ONZ również nie pozostawia suchej nitki na Izraelu. W jednym z raportów opublikowanych w grudniu ub.r. czytamy: „Od października 2015 do końca grudnia 2016 roku izraelscy żołnierze zabili co najmniej 244 Palestyńczyków, w tym kilkunastu nieuzbrojonych demonstrantów, którzy wyszli na ulice Jerozolimy i zostali potraktowani jako winni intifady (…) W 2014 roku łączna liczba osób w wieku poniżej 18. roku życia, która została zabita w wyniku działań izraelskich jednostek wyniosła 13, a w roku następnym już o piętnaście więcej”.

Ayed Abu Eqtaish, doskonale znający raport ONZ, przypomina także o nagraniach wideo z 15 maja 2014 roku.

– Widać na nich, jak izraelscy wojskowi strzelali do 17 – letniego Nadima i 16 – letniego Mahmouda (…). Zabili ich (…), a żołnierzy oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmierci (…) – mówił w dalszej części wypowiedzi dla Al- Jazeera.

Hazem Abu Helal z Ramallah, który od wielu lat czynnie angażuje się w sprawy izraelsko- palestyńskie dość kontrowersyjnie uważa, że „zabijanie cywilów jest częścią polityki Izraela”.

– Oni tak zostali wychowani. Jest ogólne przyzwolenie na mordowanie Palestyńczyków, bo każdy Izraelczyków traktuje ich jak terrorystów  – mówił.

Żydowskie dzieci. Fot. Ewelina Rubinstein
Żydowskie dzieci. Fot. Ewelina Rubinstein

W sierpniu 2016 roku Izraelski Instytut Demokracji przeprowadził sondaż wśród swoich obywateli na temat tego, czy „popierają zabijanie arabskich terrorystów?”. Odpowiedzi, wbrew pozorom, nie były takie oczywiste. 40 % ankietowanych odpowiedziało, że „nie”. „Za” było 47 % przepytanych, reszta „nie miała zdania”.

Ale Ayed Abu Eqtaish jest nieugięty w swoich przekonaniach i pokazuje  arabskiej telewizji kolejny raport dot. „nadużywania przez izraelskich żołnierzy zakresu swoich kompetencji”.

– Amnesty International wyraźnie stwierdza, że od października 2015 roku do dziś, izraelscy żołnierze zabili 150 Palestyńczyków, pomimo że nie stwarzali oni żadnego zagrożenia (…) Jeżeli ktoś broni poczynania wojska izraelskiego, to niech dobrze się nad tym zastanowi, bo ja nie mam nic przeciwko zabijaniu terrorystów, zamachowców, ale zwykłych cywilów, dzieci już tak (…) Jeśli nawet udało się postawić przed sądem takiego izraelskiego żołnierza, który zabił niewinnych ludzi, to i tak niewiele to dało! – stwierdza z rozgoryczeniem.

„Oko za oko, ząb za ząb”

Al- Jazeera nie mówi ani słowa o ostatnich atakach arabskich nożowników na ulicach Jerozolimy, w wyniku których kilkanaście izraelskich cywilów zostało rannych lub poniosło śmierć.

Dr Jacek Kowalczyk, specjalista ds. Bliskiego Wschodu wyraźnie mówi, że „sytuacja na Bliskim Wschodzie przeraża, a winę ponoszą nie tylko Izraelczycy, ale również Palestyńczycy”.

– To przykre, że obwinia się jedną stronę, a drugą próbuje usprawiedliwiać  – mówi dla Medium Publicznego dr Jacek Kowalczyk.- Myślę, że obie strony konfliktu prowadzą wojnę w stylu „oko za oko, ząb za ząb”. Niepokojące jest to, że Abu Sbeiha  – który pewnego dnia obudził się rano, chwycił karabin szturmowy M-16 i wybrał się na zabicie tak wielu Izraelczyków – jest bohaterem dla Palestyńczyków. Udało mu się zastrzelić dwoje Żydów, zanim sam został wyeliminowany przez izraelskiego policjanta. Rodzina Musbaha Abu Sbeiha mówiła wielokrotnie, że są „bardzo dumni” z tego, co zrobił ich 40-letni syn. Dumni są również Palestyńczycy reprezentujący wszystkie warstwy społeczeństwa palestyńskiego. To przeraża i nie wróży niczego dobrego na przyszłość  – dodaje.

Czy pokój w Izraelu jest możliwy?

John Kerry, sekretarz stanu USA kilka dni temu mówił: „Nie możemy z czystym sumieniem niczego nie robić i niczego nie mówić, kiedy widzimy, jak nadzieja na pokój się oddala (…). Żydzi i Palestyńczycy żyjący między Morzem Śródziemnym a Jordanem mogą wybrać albo życie w jednym państwie, albo mogą się rozdzielić na dwa kraje. Jeśli wybrane będzie jedno państwo, Izrael może być albo żydowski, albo demokratyczny – nie może być i taki, i taki – i nigdy tak naprawdę nie będzie miał pokoju”. Zdaniem amerykańskiego polityka „przyszłą granicę między Izraelem a Palestyną powinna wyznaczać linia z 1967 roku, czyli sprzed wojny sześciodniowej, z uzgodnionymi przez obie strony korektami, a Jerozolima powinna być stolicą obu państw. Izrael stałby się wówczas państwem żydowskim. Zachowanie status quo jego zdaniem oznaczałoby „wieczną okupację”.

Jedna z uliczek w Jerozolimie. Fot. Ewelina Rubinstein
Jedna z uliczek w Jerozolimie. Fot. Ewelina Rubinstein

Bez wątpienia pokój (o ile w ogóle go doczekamy) między stronami sporu będzie historycznym wydarzeniem.

– Zgadza się. To będzie przełom- mówi dr Alon Ben-Meir, ekspert ds. stosunków międzynarodowych i polityki na Bliskim Wschodzie z Uniwersytetu Nowojorskiego. – Aby pokój nastąpił, trzeba wziąć pod uwagę kilka warunków. Pierwszym z nich jest podział Jerozolimy jako stolicy obu państw – izraelskiego i palestyńskiego. Drugi warunek to przesiedlenia na Zachodnim Brzegu i odszkodowania dla palestyńskich uchodźców. Trzecim jest zapewnienie, że zostały spełnione wymogi bezpieczeństwa narodowego Izraela. Czwarty warunek to ustanowienie granic z 1967 roku z wzajemną wymianą ziem- wymienia dr Ben- Meir.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -1, liczba głosów: 7)
Loading...
Zdjęcie główne pochodzi z flickr.com
Autor: Palestine Solidarity Project
The following two tabs change content below.
mm

Ewelina Rubinstein

Ewelina Rubinstein to prawniczka i dziennikarka. Autorka trzech książek oraz wielu reportaży związanych głównie z Bliskim Wschodem. Mieszka w Polsce oraz Izraelu. Z Medium Publicznym związana od samego początku.