Porozmawiajmy o Islamie. Ja boję się nawiedzonych muzułmanów

krCzy na głównym zdjęciu tego artykułu widzisz chłopców bawiących się w wojnę – nie wydaje mi się, aby była to najlepsza zabawa dla dzieci, ale wiem, że wszędzie na świecie dzieci bawią się w żołnierzy – czy może przyszłych terrorystów? 
Obawiam się odpowiedzi na to pytanie… 
Punktem wyjścia niniejszego tekstu, jest chęć dołączenia się do dyskusji na temat krajów muzułmańskich i kultury Islamu. Chodzi mi między innymi także o to, aby dyskusja na ważny w Europie problem, nie pojawiała się wyłącznie przy okazji jakiegoś zamachu, którego sprawca przyznaje się do fundamentalnego (wypaczonego) rozumienia religii jaką jest Islam. Skoro istnieją platformy, na których możemy się wypowiadać, skoro istnieje przestrzeń która to umożliwia (internet wraz z wybranymi mediami), to nie rezygnujmy z rozmowy, niezgadzania się, dochodzenia do konsensusu. W przeciwnym bowiem razie Syria, Libia, Iran, Egipt i inne kraje muzułmańskie będą kojarzyły się nie z tym czym faktycznie są, ale z tym jakie „gombrowiczowskie gęby”, im narzucamy.  Nieporozumienia będą narastać a antagonizmy przerodzą się w fizyczne akty agresji. Wszystko zależy od polityki m.in. Donalda Trumpa i tego, czy oddzieli się murem od terroryzmu? No i od naszej świadomości.
Dorastałem w Polsce, w której teraz żyje, w której pracuje i rozwijam się. Jestem z tego dumny. Dzieciństwo spędziłem jednak w krajach arabskich między innymi w Libii. Wciąż poznaje obie kultury, naszą europejską, oraz naszą kulturę krajów muzułmańskich. 
NA początku chciałbym zwrócić uwagę na Egipt. Nie zamierzam przytaczać statystyk, liczb i suchych faktów, lecz zadać kilka, jak mniemam, ważnych pytań, do których zmuszają m.in. wyniki wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.
Egipt, co o nim wiemy? Niewiele. Piramidy, Hurghada, Luxor, ale to ostatnie to już chyba nie wszyscy. Byłbym zapomniał; w Egipcie działa się Arabska Wiosna. To pewnie wiele osób wciąż pamięta.
Plac Tahrir (Plac Wyzwolenia). Autor zdjęcia: Muhammad Moneib.
Plac Tahrir (Plac Wyzwolenia). Autor zdjęcia: Muhammad Moneib.
Czy jednak wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Egipt to jedno z ważniejszych państw na świecie? Egipt to swego rodzaju stabilizator sytuacji na bliskim wschodzie. To właśnie z tego powodu Amerykanie inwestują tam gigantyczne pieniądze, dużo większe niż te, które rząd amerykański inwestuje w naszym kraju.
Prezydent Sisi trzyma kraj twardą ręką. W ten sposób chroni swoją władzę, trochę dlatego, że Egipcjanie podobnie jak inni Arabowie, średnio sobie radzą z demokracją. Tak robili prezydenci Naser, Sadat i Mubarak. Stabilizowali sytuację na Bliskim Wschodzie.
Autor zdjęcia: Chaoyue 超越 PAN 潘
Autor zdjęcia: Chaoyue 超越 PAN 潘
Koszty tego są duże. Egipt w odróżnieniu od swoich sąsiadów nie ma ropy. Żyje głównie z turystyki.
W 2011 roku, w czasie Arabskiej Wiosny, kurorty takie jak Hurghada były chronione przez wojsko. Efektem nie był wzrost poczucia bezpieczeństwa. Ludzie masowo rezygnowali z odwiedzin egipskich plaż. Zabytki Kairu, jak i inne dobra kultury, znalazły się pod specjalną ochroną, co i tak nie ustrzegło Egiptu i turystów od zamachów.
Tych nawiedzonych muzułmanów Europa się boi. Płacą za to normalni Arabowie, którzy stają się ofiarą hejtu, etykietowania i utrwalania „dorobionej gęby”.
Czynią to politycy, a za ich przyzwoleniem zwykli obywatele, czego konsekwencje widoczne są coraz częściej także na polskich ulicach.  Tymczasem Islam jak każda religia uczy dobra.
Egipt, mało kto o tym mówi, nie zdołał odbudować turystyki, która istotnie skurczyła się po 2011 roku. Uzależnienie od finansowania ze strony USA milionowej armii, która stanowi zarazem narzędzie utrzymania stabilizacji w kraju i za granica, jest tak zaawansowane, że należy faktycznie zastanowić się nad bliskimi konsekwencjami polityki 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jaka będzie przyszłość Egiptu? Co zrobi Trump? Teraz pozostawił Egipt w spokoju, ale co w ostateczności to przyniesie?
Mały Egipcjanin modlący się w meczecie Amr Ibn Al-As. Autor zdjęcia: Chaoyue 超越 PAN 潘
Mały Egipcjanin modlący się w meczecie Amr Ibn Al-As. Autor zdjęcia: Chaoyue 超越 PAN 潘
 Zapraszam do dyskusji. Piotr Czarnyszewicz

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com

Autor: Evgeni Zotov

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +4, liczba głosów: 6)
Loading...
The following two tabs change content below.

Piotr Czarnyszewicz