Przebacza i idzie dalej, by pomagać innym – rozmowa z molestowaną w dzieciństwie Zuzą

Zuza jest kolejną ofiarą pedofilii. Dla własnego ojca była oczkiem w głowie, ale także obiektem seksualnym. Uprzedmiotowiał ją, jednocześnie odrzucając miłość swoich synów. Jej brat, mszcząć się za odrzucenie ze strony taty stosował wobec niej długotrwałą przemoc fizyczną. „To nie była dobra miłość”.

Otwartość mówienia

Do moich rozmów radiowych na pierwszy ogień zaprosiłam Zuzę – dziewczynę, która jako jedna z pierwszych osób napisała do mnie po naszej publikacji w Medium Publicznym.

Nasza przyjażń długo dojrzewała poprzez kontakt internetowy. Poprzez szczere rozmowy, zaczęłyśmy sobie ufać i siebie nawzajem poznawać.

Dzięki wywiadowi, który przeprowadził ze mną Rafał Betlejewski, Zuza odważyła się spróbować zawalczyć o samą siebie idąc na terapię. Jak sama mówi, jej życie ma szansę się zmienić – idzie do przodu. Dla Zuzy terapia jest próbą uporania się ze swoja przeszłoscią.

„To nie była dobra miłość”

Zuza jest kolejną ofiarą pedofilii. Dla własnego ojca była oczkiem w głowie, ale także obiektem seksualnym. Uprzedmiotowiał ją, jednocześnie odrzucając miłość swoich synów. Jej brat, mszcząć się za odrzucenie ze strony taty stosował wobec niej długotrwałą przemoc fizyczną. „To nie była dobra miłość” – Zuza jako mała dziewczynka czekała na tatę, bezgranicznie go kochając. Jako nastolatka przez lata sie go wypierała, twierdząc, że nie ma ojca. Obecnie jako trzydziestoletnia kobieta utrzymuje z nim zdynstansowaną, chłodną relację. Na terapii uczy się nazywać fakty, pisząc list otwarty do brata. Jej żal do niego nie został do końca wyleczony. Mając możliwość przepracowania swoich negatywnych, często nigdy nie nazwanych emocji można w bezpieczny sposób  wyrazić swoją przeszłość.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Inność rodzi złość

Doświadczenia te sprawiły, że Zuza była kilkukrotną pacjentką Szpitala Psychiatrycznego, ponieważ zaczęła mieć próby samobójcze. Nie umiejąc sobie wytłumaczyć tej sytuacji, karała siebie tnąc się i łykając tabletki.

Czuła się zagubiona w kontaktach z mężczyznami, zaczęła niebezpiecznie zblizać się do kontaktów ze swoimi rówieśniczkami. Środowisko wytykając jej odmienną orientację seksualną dawało jej kolejny argument, że jest inna, niepasująca i zepsuta.

Swój lęk przed przytuleniem przełamywała, otwierając się na kontakt z ludźmi ciepłymi  –  dzięki nim nabierała pewności siebie  i zwiększała swoje zaufanie do nich. Ciagła siła przyciągania do ludzi sprawia , że Zuza wychodzi do nich, traktuje ich jak przyjaciół.

Przebaczenie –  przyzwolenie na krzywdę, czy uwolnienie się od niej?

Zuza jako osoba wierząca przebaczyła swoim oprawcom wyrzącone jej krzywdy. Uwolniła się tym samym od zatruwajacej ją zemsty. Potrafi też przyznać sie do faktu molestowania w dzieciństwie. Niestety nie dane jej było usłyszeć od nich słów skruchy. Jej zdaniem przebaczenie nie jest ponownym przyzwoleniem na dawanie dostępu do siebie. Jest to sposób na uwolnienie się od ciągłego poczucia krzywdy i wstydu.

Znikając dla innych pomagam

Jako empatyczna, tolerancyjna i chętna do poświecenia się innym Zuza pomaga osobom bezdomnym, osamotnionym i odrzuconym. Usługuje w Kościele Ulicznym podając zupę, łapiąc z nimi kontakt. Okazuje im swoje zainteresowanie, akceptuje ich, zagaduje, rozjaśnia im ich ponury świat. Wyrozumiałością i szacunkiem sprawia, że nie czują się tak bardzo obdarci ze swojego człowieczeństwa.

Zuza – moja inspiracja

Nasze spotkanie odbyło się tydzień przed nagraniem audycji. Od poczatku czułyśmy się w swoim towarzystwie swobodnie, jakbyśmy się znały lata. Sądzę, że podobne przykre doświadczenia sprawiają, że unikamy raniących  i ciężkich pytań, znając odpowiedzi na nie. Dzięki Zuzie wiem, że nikt nie powinien czuć się przegrany. To od nas samych wychodzą nasze porażki i zwycięstwa. To my walczymy.

Depresja – temat tabu?

Do tej pory Zuza zmierza się z depresją. Zażywa antydepresanty, chociaż unika ich poprzez ciagłą pracę nad sobą. Otwiera się, wychodząc z domu. Nie chce już przesypiać dni, płakać nad swoim losem, ani kaleczyć się. Mówiąc bezpośrednio o swojej chorobie podziwiam ją jeszcze bardziej. Jest samoświadomą, empatyczną kobietą, która ciagle walczy o swoje szczęście i wolność. Dla mnie już je wygrała szanując swoje życie.

PS. Pisząc ten tekst podjadam zupę zrobioną przez Zuzę. Najlepsza  grzybowa jaką jadłam!

Agnieszka, 06 – 01 – 2017

agnieszka_nirma@wp.pl

http://niechcetego.blogspot.com

 

 

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +5, liczba głosów: 5)
Loading...