Maurycy Ravel gate – kolejna odsłona

 

Martha Argerich i Charles Dutoit wyprowadzeni przez policję, ginące dzieła, potajemna wymieniana zamków – czy to kolejna runda walki o spuściznę po wielkim francuskim kompozytorze Maurucym Ravelu?

Wygląda na to, że rozpoczyna się właśnie kolejny akt Ravel Gate. Konflikt wokół spuścizny po jednym z największych francuskich kompozytorów Maurycym Ravelu trwa od maja 2016 roku i, jak się wydaje, ponownie przybiera na sile. O kolejnej odsłonie afery Ravela pisze internetowe wydanie Le Figaro.

Pod koniec minionego tygodnia mer podparyskiej gminy Montfort l’Amaury z hukiem zamknął znajdujące się na terenie tej miejscowości słynne muzeum Ravela. Placówka mieści się w willi, w której kompozytor spędził ostatnie lata życia. Powód zamknięcia muzeum? Jak czytamy na stronie merostwa: szkody wyrządzone przez wodę. Ale czy rzeczywiście? Proszony o wypowiedź przez dziennikarzy Le Figaro mer odmówił komentarza. Zgodnie z ustaleniami francuskiego dziennika, w muzeum potajemnie wymienione zostały zamki, a zanim placówkę zamknięto, merostwo podziękowało prowadzącej je od ponad 30 lat pani Claude Moreau.

Kilka dni wcześniej, 27 stycznia 2017 do muzeum zawitali Martha Argerich i Charles Dutoit. Gdy zaczęli robić zdjęcia, obsługa wezwała policję, zgłaszając włamanie. Funkcjonariusze wyprowadzili gości z budynku „przy użyciu siły” – jak czytamy na stronie Le Figaro.

Bolero Ravela – nieznani spadkobiercy 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Wszystko zaczęło się na początku maja 2016 roku, gdy najsłynniejszy utwór Maurycego Ravela – Bolero – miał wejść we Francji do domeny publicznej. Czy ostatecznie wszedł – trudno powiedzieć. Roszczenia w sprawie Bolera zgłosili bowiem potomkowie współtwórców słynnej kompozycji, domagając się objęcia utworu ochroną na kolejne 20 lat.

Od tej chwili atmosfera wokół spadku po słynnym kompozytorze stopniowo gęstnieje. Sprawą zainteresowały się media, a przy okazji na jaw wyszły kolejne dziwne i trudne do wyjaśnienia fakty. Tuż po zamieszaniu wokół Bolera, francuskiej telewizji odmówiono możliwości nagrania materiału we wnętrzach muzeum w Montfort l’Amaury. Nakręcenia materiału w placówce kategorycznie zakazano także Chicago Symphony Orchestra. Dyrekcja zespołu zgłosiła w tej sprawie protest do Ambasady USA w Paryżu.

Ginące eksponaty

Ale to nie wszystko. Zastrzeżenia co do sytuacji w muzeum Ravela zgłosiła też RMN – Réunion des Musées Nationaux-Grand Palais – organizacja, której, zgodnie z testamentem brata Maurycego Ravela, Edouarda, w 1971 roku dom Ravela został przekazany na własność. RMN z kolei przekazał budynek w dzierżawę gminie Montfort l’Amaury na 99 lat, jednak władze gminy, jak się okazuje, nie najlepiej wywiązują się ze swojego zadania. Wiosną 2016 roku Réunion des Musées Nationaux-Grand Palais wyraziła zaniepokojenie brakiem niektórych eksponatów i archiwów w muzeum Ravela. Czy to początek «Belvédère Gate»? – pyta Le Figaro. No cóż, śledząc dzieje spuścizny po Ravelu można pomyśleć, że unosi się nad nią jakieś fatum – jej historia to ciąg sensacyjnych zwrotów akcji. Może czas na kolejny?

Bolero Ravela – najpopularniejszy utwór świata…

Bolero Maurycego Ravela to prawdopodobnie najpopularniejszy utwór  muzyki klasycznej na świecie. Podobno średnio co piętnaście minut ktoś gdzieś na świecie rozpoczyna jego wykonywanie. Nic więc dziwnego, że prawa do Bolera – utworu, generującego gigantyczne zyski wciąż przechodziły z rąk do rąk I wciąż toczyły się o nie batalie sądowe. Przez pewien czas należały do pewnej masażystki i jej męża, a potem… przechodziły na własność kolejnych spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych.

Popularność Bolera jest wprost niewiarygodna. Utwór uplasował się niedawmo na trzecim miejscu w rankingu utworów, przy których najlepiej uprawia się seks. Badania przeprowadzono na zlecenie Spotify. Dodajmy, Bolero konkuruje w tym zestawieniu z utworami reprezentującymi wszystkie gatunki muzycze I wyprzedza w nim między innymi „Je t’aime moi non plus” Serge’a Ginsbourga!

…i jego niewiarygodne przypadki

Czy sam Maurice Ravel, pisząc Bolero, mógł się spodziewać, że to właśnie ten utwór osiągnie tak wielką popularność? No cóż, zapewne nawet przez chwilę się nad tym nie zastanawiał. Bolero pisał bowiem „na kolanie”, w obliczu zbliżającego się deadline’u… Data premiery zbliżała się wielkimi krokami, umowy były już podpisanie, afisze wydrukowane I trzeba było skomponować coś na szybko, tym bardziej, że… jak się okazało – na szczęście jeszcze przed premierą, w wykorzystane przez Ravela w pierwszej, gotowej już wersj Bolera fragmenty  suity Iberia Izaaka Albéniza przeszły na własność Enrique’a Arbósa. Za wykorzystanie ich w Bolerze trzeba byłoby słono zapłacić! Na skomponowanie nowej wersji Bolera Ravelowi zostało bardzo mało czasu…

Wspomnijmy o ważnym szczególne, który okaże się kluczowy w dalszych dziejach słynnej kompozycji. Bolero powstało na zamówienie Idy Rubinstein – popularnej w czasach Ravela tancerki, menadżerki i producentki. Zgodnie z zamówieniem, nowo powstały utwór miał być baletem z motywami w stylu hiszpańskim napisanym do libretta napisanego przez samą zamawiającą.  I taki właśnie utwór powstał. Choreografię do baletu stworzyła Bronisława Niżyńska (siostra słynnego Wacława), kostiumy zaprojektował Alexandre Benois.

Premiera Bolera odbyła się 22 listopada 1928 w Theatre National de l’Opera w Paryżu. Gdy balet na dobre zadomowił się na europejskich scenach, Ravel wielokrotnie nie najlepiej się o nim wyrażał. Jak twierdził, w Bolerze „nie ma w muzyki” a „każdy student konserwatorium napisałby je lepiej”.

Joseph-Maurice Ravel, francuski kompozytor i pianista, jeden z przedstawicieli impresjonizmu. Zdjęcie: Wikipedia
Joseph-Maurice Ravel, francuski kompozytor i pianista, jeden z przedstawicieli impresjonizmu. Zdjęcie: Wikipedia

Drugie życie Bolera

Konieczność stworzenia drugiej wersji utworu to był dopiero początek perypetii Bolera, pierwszy „nieoczekiwany zwrot akcji” w niesamowitych dziejach tej słynnej  kompozycji… Co było dalej?

Bolero powstało w roku 1928, a więc na 9 lat przed śmiercią Maurycego Ravela. Kompozytor nie miał dzieci i nie pozostawił testamentu. Jego spadkobiercą został młodszy brat Maurycego Edouard. W jego ręce trafiły kompozycje Ravela, w tym także także i Bolero. W roku 1958 Edouard, żywo zainteresowany zachowaniem spuścizny Maurycego dla potomności, zobowiązał się do przekazania 80 procent praw do jego dzieł – w tym również i do Bolera – na rzecz Paryża. Złożonej obietnicy Edouard jednak nie dotrzymał. Dlaczego?

 

Zawód: masażystka

W roku 1954 Edouard Ravel i jego żona Angele Bonnet zostali poszkodowani w wypadku samochodowym. Do rehabilitacji obojga małżonków trzeba było zatrudnić masażystkę i tak oto w domu Edouarda i Angele pojawiła się mająca zająć się opieką nad parą Jeanne Taverne wraz ze swoim mężem Alexandrem. Wkrótce obrotna rehabilitantka weźmie sprawy w swoje ręce! Gdy małżonka Ravela umiera, pani Taverne i jej mąż wprowadzają się do domu Edouarda. Już wkrótce małżonkowie podpiszą z Edouadrem umowę, zgodnie z którą… przejmą prawa do spuścizny po Maurycym Ravelu, w tym także do Bolera! Paryż może się pożegnać z dziedzictwem po wielkim kompozytorze – prawdopodobnie na zawsze.

Nic nie zostanie w rodzinie

W 1960 roku państwo Taverne – nowo upieczeni właściciele praw do dorobku Ravela – rozwodzą się. Jeanne już wkrótce ma wyjść za mąż za Edouarda. Do zawarcia związku małżeńskiego jednak nie dochodzi – jeszcze w tym samym 1960 roku Edouard umiera. Ale to bynajmniej nie koniec tej historii. Na horyzoncie pojawiają się nowi pretendenci do spadku po wielkim kompozytorze. Roszczenia zgłaszają dalecy krewni muzyka z Genewy – Marc i Marcelle Perrin. Sprawa trafia do sądu, a proces, w którym kuzyni Ravela walczyć będą o odebranie praw małżeństwu Taverne potrwa aż dziesięć lat. Wygra go ostatecznie Alexandre Taverne, owdowiały w toku postępowania mąż obrotnej pani Jeanne. Wygra go trzykrotnie, pomimo tego, że osoby z otoczenia Edouarda Ravela wielokrotnie potwierdzą, że brat kompozytora padł ofiarą manipulacji przebiegłego małżeństwa. Taverne zatriumfuje ostatecznie w roku 1970. Wygrywając proces wzbogaci się o 36 milionów franków (5,5 mln euro) – sumę zgromadzoną na koncie Sacem w trakcie procesu.

Bolero Ravela trafia do raju (podatkowego)

W trakcie ostatnich miesięcy procesu Alexandre’owi Taverne’owi pomocą prawną służył niejaki Jean-Jacques Lemoine, pracownik Sacem, który w 1970 roku przeszedł na wcześniejszą emeryturę. Zyskawszy zaufanie Taverne’a Lemoine zdołał wymusić na Sacem, żeby dzieliło się zyskami z rozporządzania dziełem z panem Taverne sprawiedliwiej, a więc pół na pół. Jak dotąd wydawnictwo pobierało aż 75 procent zysku. Wkrótce potem powstaje Arima – tajemnicza firma z siedzibą w stolicy Vanuatu Port Vila. Przedsiębiorstwo przejmuje prawa do dzieł Ravela od Alexandre’a Taverne’a, zobowiązując się do wypłacania mu regularnie określonych kwot. Wkrótce powstaną kolejne spółki z siedzibami w kolejnych rajach podatkowych. Do firm trafiać będą ogromne zyski z odtwarzania i rejestrowania dzieł Ravela, w tym przede wszystkim Bolera. Kto pogardziłby zyskiem, który może przynieść najpopularniejszy utwór świata?

Mambo bolero, bolero mambo

 Dzisiejsza wartość kompozycji Ravela jest trudna do oszacowania. Przedstawiciele Sacem, francuskiego odpowiednika polskiego ZaiKSu, uchylają się od podawania konkretnych kwot. Nie ma jednak wątpliwości, że są one ogromne. Tym bardziej, że dziełem zainteresowani są nie tylko słuchacze, ale również niezliczeni twórcy. Bolero to bowiem nie tylko jeden z najczęściej grywanych i rejestrowanych, ale również jeden z najczęściej adaptowanych i poddawanych przeróbkom utworów muzyki poważnej. Kompozycją zilustrowano niezliczone filmy, jej adaptacje stworzyli twórcy reprezentujący przeróżne nurty i gatunki muzyczne, na wszelkie możliwe sposoby eksploatowano ją także w kulturze popularnej. W wersji jazzowej Bolero wykonywał m.in. Benny Goodman. Znane są też wersje rap (Saian Supa Crew), elektroniczne, a nawet wersje mambo…

Francuski wyjątek

Utwór w wielu krajach wciąż objęty jest ochroną prawną – na przykład w USA, gdzie będzie chroniony aż do roku 2024. W państwach, w których ochrona dzieł trwa 50 lat po śmierci twórcy, takich jak Kanada i Japonia, Bolero, podobnie, jak pozostałe utwory Ravela, znajduje się w domenie publicznej już od 1987 r. W Unii Europejskiej i we wszystkich państwach, w których dzieła chronione są przez 70 lat po śmierci twórcy, Bolero chronione było do 2008 roku. Ale Francja jest tu wyjątkiem. Zgodnie z prawodawstwem tego kraju, z uwagi na dodatkowe zastrzeżenia w prawie autorskim, ochrona trwała aż do roku 2016.

Nie jest jednak wykluczone, że Francuzi nie nacieszą się z odzyskania praw do słynnego utworu zbyt długo. Jeśli potomkowie Benois i Niżyńskiej uzyskają prawa do najsłynniejszej kompozycji świata możliwość wykorzystywania utworu może już wkrótce zostać zawieszona lub wstrzymana na kolejne lata. Benois zmarł w roku 1960, Niżyńska – w roku 1972.


Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com

Autor: Moyan Brenn

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +2, liczba głosów: 2)
Loading...
The following two tabs change content below.

Dorota Relidzyńska

Dorota Relidzyńska, filozofka i autorka tekstów, redaktorka tekstów poświęconych muzyce i popularyzujących naukę oraz historię. Ukończyła studia w Instytucie Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, studiowała w Instytucie Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Publikowała teksty o tematyce muzycznej i popularnonaukowej w gazetach codziennych i magazynach: Gazeta Wyborcza, Życie, Machina, Beethoven Magazine, Echos de Pologne, W Podróży. Pracowała w radiu Tok FM, w kanale informacyjnym Polsat News. Prowadziła projekty wydawnicze jako redaktor prowadząca i naczelna. Jest autorką haseł w polskiej Wikipedii poświęconych muzyce poważnej.