O tym jak sfilmowano śmierć Abdul Fattah al-Shareefa

Historia kamery, która pomogła ujawnić prawdę o śmierci Śmierci Abdul Fattah al-Shareefa.

The untold story of how the killing of Abdul Fattah al-Shareef was filmed

Badee Dwaik and Gilbert Ramsay 12 January 2017

Tekst przełożył Chris Zwon

Światowe media nagłośniły morderstwo Abdul Fatah al-Sareef’a, rannego palestyńskiego nastolatka, któremu Elor Azaria, izraelski żołnierz, zastrzelił 24 marca 2016 w dzielnicy Hebronu Tel Rumeida. Hebron, największe miasto Zachodniego Brzegu, jest unikalnym przypadkiem, gdyż nielegalne izraelskie osiedla nie tylko je otaczają, ale wcisnęły się w samo serce miasta, łącznie z Tel Rumeidą. Centrum to pełne jest izraelskich punktów kontrolnych, uniemożliwiających swobodne przemieszczanie się palestyńskim mieszkańcom i dzielących miasto na odizolowane enklawy stanowiące swoistą ekspozycję działania Apartheidu, albo, z punktu widzenia terroryzowanych „tybulców” kurczowo trzymających się swoich domów – robiących ze starego centrum miasto duchów.

Rozgłos jaki zyskała relacja filmowa z tego pojedynczego mordu odegrał ważną i pożyteczną rolę w ujawnianiu kryminalnych postępków izraelskich wojsk okupacyjnych na Zachodnim Brzegu.  Ich demaskowanie jest celem działania naszej grupy – Human Rights Defenders (Obrońców Praw Człowieka). Zdarzenia tego rodzaju są prawie zawsze ignorowane przez izraelskie media, a także przez media światowe, prawie zawsze opierające swe doniesienia na źródłach izraelskich.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

W przypadku śmierci Abdul Fatah al-Sareef’a, międzynarodowe media nie podały prawie żadnej informacji o tym jak morderstwo sfilmowano. Kamera w ręku miejscowego Palestyńczyka nie była jednak przypadkowym, szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Wprost przeciwnie, był to rezultat długiej i trudnej kampanii edukacji i organizowania oporu miejscowej społeczności.

Trzeba więc powiedzieć coś więcej o tej kamerze Imada Abu Shamsiya, którą  sfilmował zbrodnię. Tak się złożyło, że była ona jedną z czterech, podarowanych nam przez grupę amerykańskich aktywistów z północnej Kalifornii. Dostaliśmy je po tym jak izraelska armia włamała się mniej więcej rok temu do mojego domu i zrobiła kompletną demolkę. Filmowałem wtedy rajd żołdaków na moją dzielnicę i nielegalne, bez nakazu rewizji, przeszukiwanie sąsiednich domów. To prawdziwa ironia, że właśnie to zwróciło ich uwagę na mnie. Film z incydentu opublikowałem w Internecie, gdzie wzbudził zainteresowanie naszych życzliwych kalifornijskich partnerów i skłonił ich do zakupu tych właśnie czterech kamer. My z kolei rozdaliśmy je najbardziej prześladowanym rodzinom w sąsiedztwie, tworząc podstawy pod akcję dziennikarstwa obywatelskiego, którą nazwaliśmy „Relacje z Okupacji”.

Był to początek spirali – wysiłków okupantów próbujących uniemożliwić nam dokumentowanie naruszanie naszych praw człowieka by móc pociągnąć ich do odpowiedzialności, a z drugiej strony rosnącej determinacji by to robić wśród nas i naszych partnerów za granicą.

Rejestrowanie zbrodni i wykroczeń okupantów jest właśnie głównym celem założonej w 2014 roku przez Abu Shamsiyę i przeze mnie organizacji Human Right Defenders. Skończyła mi się wtedy praca w kampanii o uwolnienie Shireen Issawi [znana prawniczka palestyńska, specjalizująca się w bronieniu palestyńskich więźniów w izraelskich sądach, skazana na 4 lata więzienia za rzekome pośrednictwo w przekazywaniu więźniom informacji i pieniędzy, Przyp. Tłum] i zostałem zaproszony wraz z rodzicami Shireen do Genewy, by wziąć udział w kręconym przez Al Jazeerę dokumencie na ten temat. Było to dla mnie pamiętne przeżycie. Zdałem sobie bowiem wtedy sprawę, jak wielki oddźwięk w świecie może mieć prowadzona na miejscu akcja dokumentacyjna. Równocześnie rosła oparta na filmowaniu reputacja Imada, który dawniej pracował jako fotograf ślubów i wesel. Pasowało to idealnie do głównego zadania naszej grupy – którym było nie tylko nasze własne dziennikarstwo obywatelskie, ale utworzenie szerszego zespołu Palestyńczyków aktywnie współpracujących w zbieraniu materiałów dla mediów i w innych formach pasywnego oporu. Uważaliśmy ich współpracę w tej dziedzinie za szczególnie ważną dla ujawniania i publikowania zbrodni okupantów, dla wywierania nacisku na Międzynarodowy Trybunał w Hadze oraz dla przeciwdziałania fałszerstwom wciąż rozsiewanym przez media głównego nurtu.

W środę, czwartego stycznia 2017, w sądzie wojskowym zakończył się proces Elora Azarii –  wyreżyserowanego przedstawienia, mającego na celu obronę imidżu Izraela, zagrożonego przez film pokazujący jak izraelski żołnierz, w pełni świadom swych czynów, z premedytacją i przy świadkach, strzela do leżącego na ziemi ciężko rannego młodego człowieka, Abdul Fattah al-Shareefa, nie będącego już zagrożeniem dla nikogo w pobliżu. Siłą wideo nakręconego przez Imada jest właśnie czytelne i klarowne pokazanie sytuacji, do tego stopnia, że nawet izraelscy sędziowie zostali zmuszeni do orzeczenia przynajmniej zabójstwa – czyli wyroku zakładającego brak premedytacji. Izrael znów jednak nie dorósł do miana uczciwego państwa prawa. Dla nas ten proces sądowy był bardziej teatrem politycznym obliczonym na stworzenie pozorów demokracji i sprawiedliwości niż realem. Zaserwowana „sprawiedliwość” to głównie zasłona dymna mająca na celu wykręcenie się od odpowiedzialności i podkopanie zasadności zgłaszania tego typu „incydentów” do Międzynarodowego Sądu w Hadze.

Wyrok nie spełnia wymogów sprawiedliwości. Dzięki jednak Imadowi i jego kamerze, prawdy o zbrodni nie dało się ukryć. Palestyńczycy i ich obrońcy na całym świecie mają do tej prawdy prawo. Jesteśmy dumni, że to my – Human Rights Defenders mogliśmy pomóc w udokumentowaniu zamordowania Abdul Fattah al-Shareefa.

Od Tłumacza – Incydent w Hebronie

24 marca 2016 roku dwóch młodych Palestyńczyków zaatakowało w Hebronie izraelskiego żołnierza armii okupacyjnej, który otrzymał lekkie rany kłute. Jednym z nich był Abdul Fattah al-Shareef. Obaj zamachowcy zostali postrzeleni przez izraelskich żołnierzy, jeden śmiertelnie, drugi, Abdul Fattah, padł ciężko ranny na ziemię. Elor Azaria, 19 letni sanitariusz dobił go strzałem w głowę z odległości mniejszej niż 2 m, mówiąc, że „należy mu się”, choć podczas procesu zaprzeczył (wbrew zeznaniom innych izraelskich żołnierzy), że to powiedział. Dalej, Azaria utrzymywał, że czuł się zagrożony bo Abdul Fateh (mimo że był wcześniej rewidowany) mógł mieć pod płaszczem wybuchowy pas samobójczy, twierdził też, iż bał się, że ranny może sięgnąć po nóż, który jednak (jak dowiódł film nakręcony przez innego żołnierza) leżał daleko poza jego zasięgiem. Azaria wielokrotnie plątał i zmieniał swe zeznania. Sąd wojskowy początkowo zakwalifikował przestępstwo jako mord z premedytacją, potem jednak złagodził oskarżenie, niewykluczone że w wyniku nacisków politycznych. Po orzeczeniu zabójstwa premier Izraela Netanjahu wezwał, wraz z innymi ministrami w rządzie, do natychmiastowego udzielenia Azarii pardonu przez prezydenta. Paru ministrów oznajmiło publicznie, że „terroryście się należało” a Azaria to „jeden z naszych”. Obrońcy i rodzina mordercy nazywają go „bohaterem” i zapowiadają apelację. Jak na „Jedyną Demokrację Na Bliskim Wschodzie” z „Najbardziej Moralną Armią Świata” to nieźle.

W mieście Hebron kilkuset (500 – 850) fanatycznych żydowskich osadników, chronionych przez armię okupacyjną dławi największe miasto na Terenach Okupowanych, zamieszkane przez 215 tysięcy Palestyńczyków. W warunkach okupacyjnych atak na umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy okupanta to nie terroryzm, podobnie jak kiedyś  polski ruch oporu to nie byli Polnische Banditen. Jeśli Abdul Fattah naruszył jakieś prawo, to powinien zostać za to osądzony w legalnym procesie sądowym.

Mord na Palestyńczyku spowodował oskarżenie i proces tylko dlatego, że został zarejestrowany na filmie i nagłośniony i nie można było go zamieść pod dywan. Zgodnie z raportem Human Rights Watch, w 2016 roku śmierć z rąk żołnierzy i policji Izraela poniosło co najmniej 94 Palestyńczyków, 3203 zostało rannych. Ile z tych incydentów kwalifikuje się jako zbrodnia wojenna, morderstwo czy zabójstwo nie wiadomo.


Realia syjonistycznej okupacji ilustruje doskonale inny film, z 2011 roku, „5 Rozbitych Kamer”,

Na podstawie „Guardian”,

Wikipedia.


This article is published under a Creative Commons Attribution-NonCommercial 4.0 International licence. If you have any queries about republishing please contact us. Please check individual images for licensing details.


Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com

Autor: Photo RNW.org

 

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +2, liczba głosów: 6)
Loading...