Ludzie nie widzą, jak szkoły ich wykastrowały, bo nie poznali niczego lepszego

 

Najbardziej w tych artykułach o szkole drażni fakt, że pokazują rzeczywistość, którą nauczyciele starają się ukryć. Ukryć, by  mieć „godność”, podobnie jak pragnęli ją mieć w społeczeństwie inkwizytorzy średniowieczni, którzy „ścigali” za  to, że ktoś nie wierzył w Słońce krążące wokół Ziemi i wychowywani od dziecka w katolickich dogmatach zwalczali to, co jest niekatolickie.

Korekty tekstu dokonał Dominik Leśniak. 

Podobnie dziś nauczyciele modelu pruskiego, chcą mieć „godność”, kastrując równocześnie dzieci. Nie ma sensu z nimi rozmawiać, bo mają „mózgi przeprane” przez szkolnictwo. Przypominają kogoś, kto siedzi latami w zadymionym od papierosów pokoju i nie czuje smrodu [dopiero wyjście z pokoju i nabranie dystansu pozwala poznać prawdę]. Oni są jak inkwizytorzy, którzy byli przekonani o słuszności tego, co „oczywiste” [1000 razy powtarzane powszechnie przez wszystkich kłamstwo uchodzi po czasie za prawdę]. Ich zawód jest szkodliwy społecznie i trzeba walczyć o całkowitą reformę edukacji, usuwając dziewiętnastowieczny model pruski oraz system „awansu” przez studia [według tego systemu dla nie magistrów ma być „kopanie rowów, sami są sobie winni, bo się nie uczyli”].

Nauczyciele są częścią establishmentu i do perfekcji opracowali zwalczanie ludzi inaczej myślących, zarzucając im „mowę nienawiści”. Ci, którzy mają władzę mogą spokojnym, salonowym językiem orzekać i potwierdzać coś, co „wmontowali” w społeczeństwo przez propagandę i indoktrynację, robiąc to właściwie od starożytnego Sumeru. Chcą zagłuszyć „krzyk ofiar”, bo złodziej, gdy kradnie i niszczy, lubi by było cicho [„miłość i pokój” i „grzeczna rozmowa”]. Ich obłuda polega na tym, że nie są ludźmi „pokoju”, skoro za nich czarną robotę odwalają bojówki policyjne, areszty wydobywcze i sądy służalcze,  skazujące za „mowę nienawiści”. Ich demokracja to kilkanaście szufladek. Każdy, kto jest poza tym schematem jest „podklejony” np. pod sektę, terroryzm lub kryminał. Większość pustych belfrów to tak zwani przez niektórych „użyteczni idioci”, czyli ludzie zaślepieni i nie chcący zmian, bo mają jakiś tam pieniądz i pozycję społeczną. Są winni, bo każdy ma obowiązek od dziecka poznawać i uczyć się, a oni tego nie robią skoro wspierają złą sprawę [ci faktycznie się nie uczą, a tylko wytresowani tresują, wpajając propagandowe regułki w szkółkach].

Ich rzekomy brak winy obnaża nauczycielka Marzena Żylińska [neurodydaktyczka], która zdobyła informacje i pokazała innym, że się da, więc nie ma wymówki! Należy wszelkimi środkami chronić dzieci przed ogłupianiem w szkołach. Edukacja domowa każe uczyć programu szkolnego, co też jest problemem. Trzeba walczyć o zmiany polityczne, tak by wprowadzono takie prawo, aby zabrano brudne macki od dzieci. Dziś trzeba balansować na granicy prawa [np. wyjechać za granicę i być w dwóch państwach na raz i nigdzie do 18 roku życia lub kończyć na miernych i nieodpowiednim zachowaniu za nieobecność mało wymagające szkółki]. Niektórzy nauczyciele bronią się, że nie każdy był bity przez rodziców za szkołę…  Kujony już na przykład nie. Ale co z kujonów wyrasta, to strach patrzeć po tych urzędach, sądach, jakie potwory po studiach tam terroryzują ludzi [ich kompetencje i korupcję pokazała chociażby afera Amber Gold]. Tak źle i tak nie dobrze [ale jednak lepiej dostać w tyłek paskiem od ojca, bo zniechęca to trwale do szkoły i potem mniej „prania mózgu” w praktyce].

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Ludzie nie widzą, jak szkoły ich wykastrowały, bo nie poznali niczego lepszego i chwalą to, co mają [jak w średniowieczu było „cudownie”, ze średnią długością życia 30 lat i 50% umieralności noworodków].

Można zgodzić się z argumentem, że tragedie szkół wiązać należy też z rodzicami chcącymi takiej szkoły, ale to osobny problem. Taki, a nie inny lud, chcący destrukcji nie wziął się znikąd, oni też padli ofiarami szkolnictwa [jako wychowankowie] i w końcu trzeba ten patologiczny węzeł przeciąć.

W tym, kim ludzie są, pomógł też kler i media. Trzy filary wychowawcze szkolnictwo, kler i media tworzą społeczeństwo cwaniaczków- agresorów wyniszczających się wzajemnie o pieniądze i tworzących „wojnę domową”, z której powstaje tylko degradacja i bieda (ponad 30% ludzi). Jeśli tego nie usuniemy, nie powstanie społeczeństwo symbiotyczne, które- poprzez zgodę- utworzy ogólny dobrobyt. Jak widać usuwanie nie obędzie się bez walki, oby przegranej przez aparatczyków obecnych elit, które jako 1% ludzkości zagrabiły tyle majątku, co posiada 99% reszty ludzi, z miliardami głodujących biedaków każdego dnia. Albo poradzimy sobie z aparatczykami wojującymi o utrzymanie „koryta”, albo- jak obliczyli niezależni badacze ponad 7 miliardów ludzi- doprowadzi Ziemię do zagłady ekologicznej. Czy dojdzie do wojny nuklearnej, która skończy ludzkość…?

Strajk dzieci w Liverpoolu w 1985 roku.

Dziś już nie ma odwrotu. Pozostała walka o przetrwanie. Dziś biedni nie będą już mieli nic innego do zjedzenia, jak garstkę bogaczy, którzy zagrabili prawie wszystko i za pomocą pieniędzy kontrolują marionetki polityczne, szkolnictwo, media i kler. Gdy już dojdzie do rewolucji społecznej, trzeba będzie stworzyć nowy system edukacji, więc ważne, by jego namiastki powstawały oddolnie, czyli ludzie, którzy uciekają od szkół i pokazują, jak się samemu rozwijać. Gospodarka powinna opierać się na zasobach, co opisał Jacque Fresco i inni.  To coś, co można dopracować, poprawić i wprowadzić. Możliwości są, ale lud przypomina „chomiki” wychowane przez media i szkoły w taki sposób, by poza czubkiem swego nos nic nie widzieć i jak strusie chowają głowy w piasek, gdy widzą problemy [„różowe okularki” i wzajemne nakręcanie „pozytywną energią”]. Ale w końcu bieda i głód zmusi nawet takich konformistów do walki o swoje prawa.

Medialna propaganda, która skutecznie ogłupiała Polaków przez ponad 20 lat, coraz słabiej działa, czego dowodzą alternatywne internetowe witryny. Lud wyłącza telewizor i szuka wyjścia ze swego upokorzenia. Lepiej niech elity słuchają takich jak ja i sami wprowadzą zmiany, bo jak lud ruszy to nie będzie litości, tylko krwawa jatka, jak za rewolucji francuskiej, w czasie której bez sądów mordowano całe rodziny bogaczy, dopuszczono się wielu krzywd nawet na mniej winnych bogaczach i księżach. Ale za tę rzeź odpowiadały elity, które pasły się na ludziach i miały przestrogi gdzieś, doprowadzając-  jak dziś większość społeczeństwa-  do furii słusznego gniewu.

Trzeba stworzyć nauczycieli nie obarczonych głupotą tradycji i kłamstwa, a tych obecnych wysłać na dożywotnie bezrobocie, dać im zasiłek socjalny, bo do niczego się nie nadają. Są zepsuci i tylko szkodzą. A jeśli ktoś z nich będzie chciał koniecznie pracować, to np. publiczne zamiatanie ulic czy utylizacja śmieci może być brana pod uwagę. Tak jak dziś inkwizytor nie znajdzie zatrudnienia, tak oni poszli na „zły kierunek” i mają pecha.

A my walczmy i głośmy to, czego nie usłyszy się w telewizji, bo ludność jest zmęczona i albo chwyci się nacjonalistów i nowy „Hitler” dojedzie do władzy [co dziś w Polsce i USA się powoli sprawdza], albo powstanie coś bardziej perspektywicznego.

 

 

 

 

 

 

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -3, liczba głosów: 23)
Loading...
The following two tabs change content below.

Grzegorz Anonim