W tym roku obchodzą 22. rocznicę ślubu. Oboje mają zespół Downa – o przypadkach niezwykłej miłości

Czy dwoje niepełnosprawnych intelektualnie ludzi może stworzyć prawdziwy związek? Czy taka relacja ma szansę przetrwać? Czy osoby upośledzone odczuwają potrzebę stworzenia bliskiej relacji z drugim człowiekiem?

Korekty tekstu dokonała Katarzyna Chutnik.

To pytania tak naprawdę retoryczne. Odpowiedź na każde z nich brzmi „tak”. Co więcej – my, zdrowi ludzie moglibyśmy uczyć się od osób niepełnosprawnych oddania, wierności, czułości, słowem – miłości. Niech dowodem na to będą dwie niezwykłe historie.

Maryanne i Tommy – perłowy staż

Poznali się w 1993 roku. W tym roku Maryanne i Tommy świętują już 22. rocznicę ślubu. Oboje mają zespół Downa.

Siostra Maryanne tak wspomina tamten dzień: „Kiedy Maryanne poznała Tommy’ego, wróciła do domu z największym na świecie uśmiechem na twarzy. Nie mogła przestać o nim mówić i w końcu zaprosiła go na obiad do domu” (za inquisitr.com). Tommy’emu wystarczyło 18 miesięcy, żeby upewnić się, że to właśnie z tą dziewczyną chce spędzić resztę życia. Maryanne wystarczyła chwila, żeby odpowiedzieć „tak” na jego oświadczyny. Pobrali się w lipcu 1995 roku.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Maryanne i Tommy w dniu swojego ślubu (fotografia pochodzi z ich oficjalnego fanpage’a na Facebooku).

Pojawiało się wiele głosów sprzeciwu, wątpliwości ze strony osób bliskich parze. Większość z nich nie wierzyła, że ten związek przetrwa ze względu na to, że zarówno Maryanne, jak i Tommy cierpią na syndrom Downa. Jednak wsparcie przyszło z najważniejszej strony. Okazała je mama dziewczyny, twierdząc, że ślub to decyzja Maryanne i Tommy’ego. Co więcej, pomogła mężczyźnie wybrać odpowiedni pierścionek zaręczynowy po tym, kiedy dowiedziała się o jego pomyśle kupienia takiego zabawkowego z automatu, który Tommy chciał wręczyć wybrance. Rozumiała, że tych dwoje połączyło niepowtarzalne uczucie. Doskonale wiedziała również, że jej córka od dziecka marzyła o pięknym, białym weselu z ukochanym mężczyzną. Tommy mógł to marzenie spełnić.

„Tommy i ja nigdy się nie kłócimy. Bardzo kocham mojego męża. To mój najlepszy przyjaciel” – mówi Maryanne (za independent.co.uk).

Maryanne i Tommy po 20 latach małżeństwa odnowili przysięgę ślubną (fotografia pochodzi z ich oficjalnego fanpage’a na Facebooku).

Siostra Maryanne, Lindi, prowadzi teraz na Facebooku stronę, na której można śledzić losy pary. Ma ona ponad 21 tysięcy polubień. Za pośrednictwem portalu, przy okazji rocznicy ślubu, dostali mnóstwo wiadomości z gratulacjami i słowami wsparcia.

Polly i Joe – ślub pod znakiem jednorożca

Na początku tego roku serwis dailymail.co.uk podał informację o ślubie Polly i Joego. To kolejna para z syndromem Downa, która postanowiła się pobrać.

Polly i Joe poznali się prawie dziesięć lat temu w college’u w Sussex. Jak sami mówią, była to miłość od pierwszego wejrzenia. Po kilku latach, w maju 2016 roku przypieczętowali oficjalnie swój związek. Urządzili uroczystość swoich marzeń – kolorową, radosną, z gośćmi obsypującymi ich confetti i tronem z jednorożca, na którym wspólnie siedzieli. Zależało im, żeby wesele było niepowtarzalne nie tylko dla nich, ale również dla gości.

„To było uczucie od pierwszego wejrzenia” – mówi Polly. (LEELA BENNETT PHOTOGRAPHY)

„Oboje kochamy śpiewać i tańczyć, więc wybraliśmy na uroczystość nasze ulubione piosenki” – wspomina ten dzień Polly. – „Joe i jego brat do ołtarza szli po czerwonym dywanie w rytm You’ve got a friend in me, a ja do When you wish upon a star. Przed złożeniem przysięgi zatańczyliśmy do I do, I do, I do, a nasi goście akompaniowali nam na kazoo (rodzaj fletu przyp. red.). Chwilę po tym, jak wymieniliśmy się obrączkami zatańczyliśmy do Come what may”.

Kochać i być kochanym

Panuje przekonanie, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną nie są w stanie stworzyć związku takiego jak małżeństwo. Te dwie historie pokazują, jak błędne są to założenia. Pary takie jak Maryanne i Tommy oraz Polly i Joe dają nadzieję rodzinom osób cierpiących na zespół Downa na to, że ich dzieci również mogą stworzyć takie relacje i odnaleźć tego rodzaju szczęście oraz spełnienie. Polly mówi:

„Moja rada dla innych par, zwłaszcza tych, którzy mają specjalne potrzeby, jest taka, aby żyć marzeniami, wierzyć w siebie i w to, że wszystko jest możliwe. Byłoby niesamowicie, gdyby nasza historia mogła w jakiś sposób wpłynąć na życia innych osób zmagających się z różnego rodzaju niepełnosprawnościami czy nierównością. Najlepszą rzeczą w życiu jest kochać i być kochanym” (za rocknrollbride.com).

To chyba powinno być przesłanie dla nas wszystkich

red. Magda Gontarek
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +7, liczba głosów: 7)
Loading...