10 „duchowych” działań, które są totalną ściemą

10. Całkowite lekceważenie nauki z powodu wielkiego pragnienia, aby różne „duchowe” praktyki okazały się prawdziwe

W sporej części „uduchowionej” społeczności istnieje mocny przekaz antynaukowy. Uważam, że powinniśmy się tego wstydzić. Wydaje mi się, że wielu ludzi wykazuje wrogość wobec nauki dlatego, że podważa ona sens pewnych wysoko cenionych wierzeń czy praktyk. Jednak jeśli jakieś wierzenie czy praktyka są uważane za pseudonaukowe i polegające tylko na wierze, to jeszcze nie znaczy, że są nieprawdziwe czy szkodliwe. Znaczy tylko, że nie zostały dotąd potwierdzone w powtarzalnych, laboratoryjnych eksperymentach.

Tymczasem metoda naukowa jest jednym z najlepszych narzędzi, jakimi dysponujemy, aby rozumieć mechanikę obserwowalnego wszechświata. Pozwoliła nam odkryć głębokie prawdy biologicznej ewolucji, dostrzec najdalsze zakątki kosmosu, wydłużyć ludzkie życie o dziesięciolecia czy stąpać po powierzchni księżyca; całkowite odrzucanie nauki jest głupim rezygnowaniem z najskuteczniejszego dotąd sposobu poznawania i rozumienia rzeczywistości.

Jak to doskonale ujął Carl Sagan: “Nauka nie tylko daje się pogodzić z duchowością, ale jest też jej potężnym źródłem. Kiedy widzimy nasze miejsce w mierzonym latami świetlnymi ogromie czasu i przestrzeni, kiedy dostrzegamy stopień skomplikowania, piękno i subtelność życia, to niezwykłe uczucie jakiego doznajemy – łączące w sobie zachwyt i poczucie własnej małości – z całą pewnością jest duchowe. Tak samo, jak duchowe są emocje wywoływane przez wielkie dzieła muzyki i literatury, czy akty bezprzykładnego poświęcenia i odwagi Mahatmy Gandhiego i Martina Luthera Kinga. Pomysł, że nauka i duchowość w jakiś sposób się wykluczają, obu tym sferom wyrządza wielką krzywdę.”

Dodatek: rezygnacja z materialnego dobrobytu z powodu przekonania, że pieniądze i kapitalizm to zło.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Wielu „uduchowionych” ludzi sabotuje własne możliwości materialnego sukcesu. Wygląda, jakby mieli alergię na bogactwo, automatycznie łącząc pieniądze z chciwością, nieuczciwością i ogólnie wszystkim co najgorsze. Kapitalizm zaś postrzegany jest jako źródło zepsucia i nierówności, które należy usunąć.

Sam też niegdyś miałem podobne poglądy, więc doskonale sobie zdaję sprawę, jak są kuszące. Jeśli pociąga cię duchowość, potępienie “materializmu” staje się naturalne. W rzeczywistości jednak jest to ogromne uproszczenie, a prawda o kapitalizmie złożona. Tak, kapitalizm ma swoje bardzo prawdziwe złe strony, ale uregulowany i odpowiedzialny kapitalizm na wiele sposobów okazał się być siłą służącą dobru, przynosząc ze sobą niezwykły postęp i wyciągając na całym świecie z biedy miliony ludzi. W roku 1820, 94% populacji Ziemi żyło w skrajnym ubóstwie. W roku 2015 ta cyfra spadła do 9.6%, głównie dzięki ekonomicznemu wzrostowi generowanemu przez regulowany kapitalizm:

Być może najbardziej optymistyczny z wykresów. Źródło: Our World in Data

Co więcej, pozwólcie mi powtórzyć: chęć robienia pieniędzy nie jest zła sama w sobie. Pieniądze to niezwykłe narzędzie. Miliarderzy w rodzaj Elona Muska i Billa Gatesa, używający swojego bogactwa do pomocy reszcie świata udowadniają, jak pożytecznie mogą być wykorzystywane. Weźcie pod uwagę również 139 bogaczy, którzy łącznie zadeklarowali przeznaczenie  łącznie zadeklarowali przeznaczenie 732 miliardów dolarów na działania dobroczynne. I tak naprawdę dobrze by było, aby więcej współczujących ludzi robiło duże pieniądze, aby skutecznie i altruistycznie mogli ich używać do poprawiania świata.

Klauzula memowa: te memy nie odnoszą się do konkretnej osoby. Pomyślcie o niej bardziej jak o aktorce, wcielającej się w rolę duchowego eskapisty.

Aby doprecyzować: jak najbardziej jestem za pilnowaniem kapitalizmu, tak by pracował dla wszystkich ludzi na planecie. Na przykład, powinny obowiązywać twarde przepisy chroniące środowisko i uniemożliwiające nadużycia w rodzaju pogoni za rentą i naginania prawa. Idealny system ekonomiczny powinien nagradzać innowacyjność i przedsiębiorczość, jednocześnie zapewniając odnawialność zasobów i zaspokojenie wszystkim podstawowych potrzeb. Nie wiem, jak można by wypełnić tak ambitne cele, ale dzisiejsze formy kapitalizmu radzą z tym sobie lepiej, niż postrzega to wielu ludzi, zwłaszcza pamiętając o ogromie wyzwania.

Popieram dalszą metodyczną, opartą na danych pracę nad ulepszaniem naszych systemów ekonomicznych, ale zanim potępimy kapitalizm w czambuł warto zauważyć i docenić wszystkie rzeczy, które w kapitalizmie naprawdę nieźle się udają. Bardzo polecam ten wyważony i dający do myślenia wykład Jonathana Haidta, badający wady i zalety kapitalizmu.

Wszyscy się uczymy…

Myślę, że aby różne, rozmaicie ze sobą powiązane elementy duchowości całego globu mogły być maksymalnie szanowane i skuteczne, muszą odnieść się do swoich ciemnych stron.

W tym tekście próbowałem wskazać najbardziej rozpowszechnione z błędów pokutujących wśród ludzi pracujących nad swą duchowością. Jak podkreślałem, większość z nich odnalazłem u samego siebie. Niepokojąco łatwo jest wpaść w niektóre pułapki duchowości i prezentować różne ograniczające przekonania i zachowania, zachowując przy tym uczucie  osiągnięcia „wyższych” poziomów istnienia.

Nauka, jaka z tego wynika mówi, że wzrost i rozwój to procesy nie mające końca. Jeśli sądzisz, że niczego już więcej nie musisz się uczyć, robisz sobie krzywdę na wielu poziomach. Zapewne przyznanie się, że przez długi czas ktoś funkcjonował, opierając się na błędnych podstawach jest bardzo trudne, ale alternatywa jest o wiele gorsza. Jest nią bowiem rodzaj duchowej i intelektualnej śmierci — stan wiecznej stagnacji, w którym bez końca łudzimy się, że znamy już wszystkie odpowiedzi, że osiągnęliśmy wszystko, co było dla nas możliwe. W gwałtownie zmieniającym się świecie nie sposób przecenić wartości ciągłej nauki.

W swojej najlepszej postaci duchowość jest siłą, która może pomóc ludzkości w pełni wyrazić naszą wspólną tożsamość jako istot myślących, uzyskać świadomość ekologiczną i poczucie łączności z otaczającym nas wszechświatem oraz potraktować najpilniejsze problemy współczesności z troską, rozwagą, inwencją, i tym, co Einstein nazywał „świętą ciekawością.”

Duchowość jest siłą, która prowadzi nas ku bardziej harmonijnej, opartej na współpracy, zrównoważonej przyszłości. Taki jest też sens doskonalenia samego siebie, i w ten sposób przyczynienia się do powstania piękniejszego świata.

Follow Jordan Bates on Facebook and Twitter.

 

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +53, liczba głosów: 77)
Loading...