Atak chemiczny w Syrii. Wśród ofiar są głównie cywile

Artino, korespondent z Syrii związany z The Syria Campaign, donosi o ataku chemicznym w Khan Sheikhoun w północnej Syrii. Informacje, które przesyła otrzymuje m.in. przez Whatsapp od osób znajdujących się na terenach objętych skażeniem.

Na miejscu zbrodni doliczono się ponad 60 ofiar, które zginęły wczoraj rano w wyniku uduszenia się trującym gazem. Na większosci nadesłanych do nas zdjęć widnieją głównie bezbronni ludzie – dzieci i osoby starsze. Ataki chemiczne łatwo i szybko zabijają, atakując płuca, drogi oddechowe a następnie doprowadzają do śmierci.

Ataki są zaskoczeniem dla bezbronnych Syryjczyków znajdujących się w obszarze konfliktu. 

Myśleliśmy, ze ataki chemiczne, a zwłaszcza te z użyciem sarinu to przeszłość. Niestety zdjęcia, które właśnie przeglądam wyglądają dokładnie tak jak te sprzed czterech lat, które zrobiłem we wschodniej Ghoutcie. Pracowałem tam jako fotograf i w 2013 roku przeżyłem atak sarinem dokonany przez syryjski reżim.

Najbardziej przerażające jest to, że zdjęcia które Artino zrobił w 2013 roku obiegły cały świat, ale nie wywołały żadnych istotnych aktywności ze strony ludzi mających władzę i zdolność wpływu na sytuację w regionie. Jeszcze jakiś czas temu deklarowano, że sytuacja taka już się nie powtórzy a dokonywane zbrodnie zostaną rozliczone.

Dziś jestem w Brukseli, mówi Artino, gdzie główni europejscy politycy dyskutują nad olbrzymimi kwotami, które mają zostać przeznaczone na odbudowanie zniszczonych miast. Ironią jest to, że pomoc, która ma trafić od Europejczyków dla Syryjczyków, trafi do tych samych władz, które są odpowiedzialne za chemiczne ataki w 2013 roku.
Postanowiliśmy wydrwić tych ludzi, mówi Artino, i ich trudne do zrozumienia podejście do sytuacji w Syrii.

Prosimy o to, abyś poświęć chwilę i obejrzał ten 60-sekundowy filmik dotyczący nowego urządzenia o nazwie PEG Obojętność i ignorancja polityków przekroczyła dopuszczalne granice. Niestety humor jest czasem najlepszym sposobem, by ludzie, którzy mają władzę podjęli działanie.

Dlaczego to jest ważne?

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Politycy mają bzika na punkcie swojego wizerunku publicznego i tego kreowanego w mediach, więc jeśli tylko możemy dać im prztyczka w nos podczas kampanii oraz w mediach społecznościowych, to wówczas jest szansa, że nas wysłuchają. Jednak dopiero, gdy zbierzemy 25,000 podpisów, wyślemy nasze PGE do polityków, którzy próbują ignorować sytuację w Syrii.


Główne zdjęcie artykułu oraz informacje,: The Syria Campaign

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -5, liczba głosów: 9)
Loading...