Polowanie na żyrafy trzeba przerwać! Gatunek jest zagrożony wyginięciem

Wśród głównych zagrożeń dla dzikich zwierząt są polowania dla trofeów, głównie dokonywane przez Amerykanów przyjeżdżających w tym celu do Afryki. Żyrafy muszą być wpisane na listę gatunków zagrożonych – obrońcy praw zwierząt apelują.

Tłumaczenia artykułu Olivera Milmana dokonał Jakub Kundzik. 

Ekolodzy złożyli formalny wniosek o wpisanie przez rząd USA żyraf na listę gatunków zagrożonych. Ma to być element walki z – jak to nazywają – „cichym wymieraniem” najwyższych zwierząt świata. Inicjatywa zgłoszona przez pięć grup obrońców praw zwierząt ma na celu objęcie żyraf ochroną gatunkową przez Służbę Połowu i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych (US Fish and Wildlife Service). Populacja żyraf niepokojąco zmalała w ciągu ostatnich lat.

Według danych Międzynarodowej Unii na rzecz Ochrony Przyrody, która już w grudniu umieściła żyrafy na liście gatunków zagrożonych, na wolności żyje jedynie 97,5 tys. osobników. Oznacza to spadek o niemal 40 proc. w stosunku do roku 1985. Żyraf w Afryce jest obecnie mniej niż słoni.

Przyczyną tak dramatycznego stanu rzeczy jest utrata siedlisk, choroby i nielegalny polowania na mięso. Żyrafy są narażone na kolizje z pojazdami i przewodami elektrycznymi. Jednakże autorzy petycji wskazują na dodatkową presję ze strony myśliwych, którzy przyjeżdżają do Afryki, aby zapolować na grubego zwierza i zdobyć modne trofea. Większość z nich pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

Analiza danych celnych przeprowadzona przez wnioskodawców wskazuje, że w ciągu ostatniej dekady Amerykanie przywieźli 21 402 wyroby z kości, 3 008 fragmentów skór i 3 744 innego typu fragmenty ciała żyraf. Co najmniej 3 700 osobników zostało odstrzelonych, aby pozyskać powyższe trofea.

Umieszczenie żyraf na liście gatunków zagrożonych w znacznym stopniu ograniczy możliwość wyjazdu na polowanie i przywiezienie do USA „pamiątek” w postaci fragmentów zabitych zwierząt. Myśliwi musieliby każdorazowo wykazywać, że pozyskanie trofeum jakimś cudem przyczyniło się do zachowania gatunku.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Petycja stwierdza, że USA mają „wyjątkową pozycję pozwalającą pomóc w zachowaniu tych wysokich, pełnych gracji, ikonicznych zwierząt”. Dodaje także, że „biorąc pod uwagę obecne zagrożenia dla żyraf i ich niewielką populację, właśnie teraz jest czas na objęcie ochroną w ramach Ustawy o Gatunkach Zagrożonych tego coraz poważniej narażonego na wyginięcie gatunku”.

Żyrafy w Masai Mara w Kenii. Fot. Natalia Wilk-Sobczak

Opłakany stan populacji żyraf był niemałym zaskoczeniem dla niektórych obrońców dzikiej przyrody. Fakt, iż tych zwierząt o szyi osiągającej niemal 2 metry i języku o długości nawet 50 cm jest coraz mniej umknął wśród narastającego kryzysu wokół polowań kłusowniczych na słonie i nosorożce, a także wzbudzających kontrowersję tematów jak ten, gdy w 2015 r. dentysta z Minnesoty przyleciał do Zimbabwe i ustrzelił z łuku słynnego na cały świat lwa o imieniu Cecylia.

Najnowsze badania wskazują na spadek liczebności żyraf, które zamieszkują obecnie coraz bardziej pofragmentowane siedliska. Rola polowań dla trofeów w kurczeniu się populacji żyraf została nagłośniona w sierpniu, gdy w sieci pojawiły się zdjęcia dwunastolatki z Utah, która pozowała obok ciała ustrzelonej żyrafy.

Gdy kilka lat temu robiłem badania żyraf w Kenii, były dość pospolite i nikt nie miał wątpliwości, że radzą sobie dobrze – powiedział Jeff Flocken, dyrektor regionu Ameryki Północnej w Międzynarodowym Funduszu na Rzecz Dobrostanu Zwierząt (IFAW). – Dopiero niedawno spojrzeliśmy na nie krytycznym okiem i dostrzegliśmy ogromny spadek [liczebności], co było szokiem dla środowiska obrońców przyrody. To ikoniczne zwierzę jest w poważnych kłopotach. 

Flocken dodał, że chociaż Stany Zjednoczone nie mogą zrobić wiele, aby zapobiec zabijaniu żyraf w Afryce, to regulacje importu trofeów byłyby „znaczącym” krokiem w kierunku zatrzymania wymierania gatunku.

W ostatnich latach kilka makabrycznych zdjęć łowców trofeów pozujących obok zastrzelonych żyraf wywołało oburzenie i wzbudziło dyskusję nad bezsensownym zabijaniem – powiedziała Masza Kalinina, specjalistka ds. handlu międzynarodowego w Humane Society International. – Obecnie żadne amerykańskie czy międzynarodowe prawo nie chroni żyraf przed nadmiernym odstrzałem. Jasno widać, że nastał czas, by to zmienić. Jako że Stany Zjednoczone są największym na świecie importerem trofeów, ich rola w kurczeniu się populacji żyraf jest bezsporna i musimy wnieść swój wkład w ochronę tych zwierząt. 

We wrześniu badania genetyczne pokazały, że istnieją cztery oddzielne gatunki żyraf, a nie jeden, jak dotąd sądzono. Pomimo to autorzy petycji postulują wpisanie na listę gatunków chronionych wszystkich żyraf bez względu na podgatunek.

W 2015 r. Służba Połowu i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych uznała lwa afrykańskiego za gatunek zagrożony, aby wspomóc ochronę tych zwierząt. Synowie Donalda Trumpa, którzy są zapalonymi myśliwymi, byli fotografowani z trofeami słoni i lampartów. Tym niemniej, proces wpisywania na listę gatunków zagrożonych nie był zakłócany pod rządami nowej administracji amerykańskiej. Zgodnie z prawem, Służba Połowu i Dzikiej Przyrody ma 90 dni na odpowiedź na petycję i decyzję o rozpoczęciu rozważania kwestii. Na ostateczny werdykt możemy poczekać nawet ponad rok.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 1)
Loading...
Zdjęcie główne: Żyrafa w Masai Mara w Kenii. Fot. Natalia Wilk-Sobczak