USA zrzuca największą bombę konwencjonalną na Afganistan. Trump po atakach: „Jestem dumny”

Amerykanie zrzucili „matkę wszystkich bomb” – największą nie nuklearną broń kiedykolwiek użytą do walki przez amerykańskie wojsko. Bombę zrzucili na wschodni Afganistan – okolicę znaną jako zamieszkałą przez bojowników związanych z ISIS.

Przedruk: Natalia Wilk-Sobczak

Pentagon twierdzi, że to pierwsze uderzenie tego typu bronią w operacjach wojskowych.

Rzecznik amerykańskiego ministerstwa obrony  potwierdził, że samoloty MC-130 zrzuciły bombę typu GBU-43 o godzinie 7 wieczorem czasu lokalnego.

Broń jest znana w amerykańskich siłach zbrojnych jako MOAB, czyli „matka wszystkich bomb” („mother of all bombs”). MOAB oznacza uderzenie z powietrza na ogromną skalę.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Rzecznik Pentagonu Adam Stump powiedział, że bomba została zrzucona na znajdujący się w prowincji Nangarhar przy granicy z Pakistanem kompleks jaskiń – rzekomo wykorzystywanych przez bojowników ISIS.

Pentagon przyznaje w oświadczeniu, że misja została zaplanowana już parę miesięcy temu. Jednak – jak twierdzą – „nie mają informacji” na temat tego, czy misja była już planowana przez administrację Obamy.

Szef amerykańskiej armii John W Nicholson, który jest także dowódcą wojska amerykańskiego w Afganistanie powiedział w pisemnym oświadczeniu, że uderzenie zostało tak zaplanowane, aby – za The Independent – „zminimalizować ryzyko po stronie Afgańczyków”. Czy ten niezbyt zgrabny eufemizm oznacza zminimalizowanie liczbę ewentualnych zabitych afgańskich cywili poprzez „zmaksymalizowanie  zniszczeń po stronie bojowników ISIS i ich infrastruktury” ?

Nicholson dodał, że ISIS używa improwizowanych urządzeń wybuchowych, bunkrów i tuneli, aby wzmocnić swoje siły obronne.

Rzecznik prasowy Białego Domu Sean Spicer powiedział, że USA użyło „wielkiej, silnej i adekwatnie dostosowanej broni” do zdestabilizowania bojowników ISIS w Afganistanie.

„To jest właściwa amunicja, aby zredukować przeszkody i zachować nasze dążenia zmierzające do pokonania ISIS”, twierdzi generał John Nicholson w oświadczeniu.

„Silna”, „adekwatna”, „właściwa” – język amerykańskich oficjeli i mediów jest tak skonstruowany, aby wytworzyć w nas przekonanie, że wszystko jest na swoim miejscu i testowanie broni o rażeniu porównywalnym do nuklearnej jest OK.

Pomimo tego, że Pentagon potwierdził, że zgoda na operację i podpis wyszły spod pióra generała Josepha Votela, nie mogli powiedzieć, czy rozkaz na zrzucenie bomby wyszedł bezpośrednio z Białego Domu.

Pierwsze doniesienia The Independent mówiły o tym, że „Donald Trump mógł wyrazić zgodę na zrzucenie bomby, ale nie musiał tego robić. Nie ma więc oficjalnego udziału prezydenta w ataku na afgańską prowincję.”

Jak to nie musiał?! Prezydent USA nie musiał wyrazić swojej osobistej zgody na zrzucenie bomby na inny kraj? Do tego największej nie nuklearnej bomby na prowincję zamieszkałą nie tylko przez bojowników, lecz po prostu przez cywili, zwyczajnych ludzi którzy z wojną nie chcą mieć nic wspólnego?

Mr Spicer unikał odpowiedzi na pytanie, czy pan Trump był zaangażowany w atak bombowy.

Najnowsze doniesienia podają, że Trump jest bardzo dumny z działań amerykańskiego wojska i uważa, że misja zakończyła się „wielkim sukcesem.”

Zostało zabitych 36 bojowników ISIS, podobno żaden z cywili nie ucierpiał.

„Wszyscy wiedzą, co się stało i to, co ja robię, to wyrażam zgodę na działania wojska. Mamy największą armię na świecie, która jak zawsze świetnie wykonuje swoją robotę. Daliśmy im więc naszą całkowitą zgodę”, powiedział Trump.

Samolot, z którego zrzucono bombę, był już ulokowany w Afganistanie jeszcze przed operacją.

„Matka wszystkich bomb” została wymyślona i przetestowana krótko przez amerykańską inwazją na Irak w 2003 roku. Emerytowany pułkownik Rick Francona powiedział wtedy stacji CNN, że „dla ludzi znajdujących się w okolicy uderzenie tej bomby może być odczuwalne jak uderzenie bomby nuklearnej”.

Weteran wojenny generał Mark Hertling powiedział o ataku, że „siły zbrojne USA musiały mieć dobry cel, gdyż normalnie używana jest broń mniejszego kalibru.”

Okolica znajdująca się przy granicy z Pakistanem znana jest jako wylęgarnia bojowników ISIS zwanych IS Khorosan.

Anonimowe źródło The Independent twierdzi, że powiązania i cele bojowników zlokalizowanych w prowincji Nangarhar często się zmieniały, trudno jest więc powiedzieć, która konkretnie grupa mogła być celem amerykańskiego ataku.

Trump napomknął złośliwie, że jest „ogromna różnica” w działaniach między administracją Obamy, a obecną, „porównajmy ostatnie 8 tygodni z tym, co działo się przez ostatnie 8 lat.”

Atak bombowy jest pokłosiem amerykańskiego ataku w Syrii przeprowadzonego w odpowiedzi na atak chemiczny uważany przez amerykańską administrację za „dzieło” syryjskiego prezydenta Bashara al Assada.

Były prezydent Afganistanu Hamid Karzai potępił atak na afgańską ziemię. Na Twitterze napisał:

 „To nie jest wojna z terroryzmem, ale najbardziej brutalne, nieludzkie i niewłaściwe użycie broni na nasz kraj, którego ziemię wykorzystuje się do nowych i niebezpiecznych eksperymentów wojennych.”

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +2, liczba głosów: 2)
Loading...