Wojna w Syrii: „Atak chemiczny” w Idlib zabija 58 osób

Przynajmniej 58 osób zostało zabitych a kilkanaście rannych w prawdopodobnym ataku chemicznym na miasto przejęte przez rebeliantów w północno-zachodniej Syrii – mówi grupa monitorująca wydarzenia.

Tłumaczenia tekstu ze strony bbc.com dokonała Magda Gontarek.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka donosi, że ataki syryjskiego rządu lub rosyjskich odrzutowców na Khan Sheikhoun spowodowały uduszenie się wielu osób.

Później samoloty zrzuciły rakiety na lokalne szpitale leczące tych, którzy przeżyli – mówią medycy i aktywiści.

Syryjskie źródło wojskowe zaprzecza, że rząd użył jakiejkolwiek ze wspomnianych broni.

W międzyczasie, rosyjskie ministerstwo do spraw obrony stwierdziło, że nie przeprowadziło żadnych ataków lotniczych w tej okolicy.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Jeśli informacja o tragedii się potwierdzi, będzie to jeden z najgorszych ataków przy użyciu broni chemicznej podczas wojny w Syrii.

Co się wydarzyło?

Wczesnym rankiem we wtorek samoloty wojskowe miały zaatakować miasto Khan Sheikhoun, położone około 50 km od miasta Idlib. Była to pora, kiedy wiele osób jeszcze miało spać.

Hussein Kayal, fotograf pro-opozycyjnej Edlib Media Center (EMC) powiedział the Associated Press, że został obudzony około godziny 6:30 przez dźwięk eksplozji.

Kiedy dotarł na miejsce zdarzenia, nie czuł żadnego zapachu, jak mówi. Na ziemi leżeli ludzie, nie byli w stanie się poruszyć, mieli zwężone źrenice.

Mohammed Rasoul, szef wolontaryjnej pomocy medycznej w Idlib, powiedział BBC, że jego medycy znaleźli ludzi, również dzieci, dławiących się na ulicy.

Medycy, biorący udział w akcji ratunkowej, powiedzieli Syryjskiemu Obserwatorium (SOHR), że pomagali ludziom, którzy mieli objawy takie jak omdlenia, wymioty, pianę cieknącą z ust.

Dziennikarz agencji newsowej AFP widział w szpitalu młodą dziewczynę, kobietę oraz dwoje starszych ludzi martwych, wciąż ze śladami piany wokół ust.

Ten sam dziennikarz mówił również o tym, że to samo miejsce zostało ponownie uderzone rakietą we wtorek po południu, obracając w gruz miejsce, gdzie lekarze pomagali rannym.

Źródło pocisku nie jest jasne, jednak EMC i opozycyjne Local Co-ordination Committees (LCC) twierdzą, że samoloty wojskowe celowały również w kilka innych szpitali.

Prorządowi dziennikarze cytowali później źródła wojskowe, mówiąc, że miała miejsce eksplozja w fabryce broni chemicznej Al Kaidy w Khan Sheikhoun, którą spowodował atak z powietrza lub wypadek.

Ile jest ofiar?

SOHR szacuje, że jest 58 ofiar, w tym 11 dzieci, ale Mohammed Rasoul twierdzi, że zginęło 67 osób, a około 300 jest rannych.

W tym samym czasie proopozycyjna agencja newsowa Step mówiła o 100 ofiarach.

Union of Medical Care and Relief Organisations (UOSSM) mówi o około 100 zabitych I jednocześnie podkreśla, że liczba ta może jeszcze urosnąć.

EMC stwierdziło, że przestało liczyć ofiary, ponieważ było ich zbyt wiele.

Wstawiło też do Internetu zdjęcie, które zdaje się przedstawiać przynajmniej 7 małoletnich ofiar lezących na przyczepie pick-upa. Niewidoczne były wszelkie zranienia na ich ciałach.

Jakiego rodzaju substancji użyto?

SOHR twierdzi, że nie sposób jest określić, jaka dokładnie substancja została zrzucona.

Jednakże według EMC oraz LCC podejrzewa się, że użyto Sarinu, silnie toksycznej substancji, która jest 20 raz bardziej śmiercionośna niż cyjanek.

Ekspert od broni chemicznych Dan Kaszeta mówi, że określenie wyłącznie po nagraniu video, czy użyto Sarinu, jest problematyczne.

Dodaje, że wtorkowy atak mógł być skutkiem jednego z wielu chemicznych czynników, które tak samo wpływają na ludzką psychikę.

Sarin jest niemalże niemożliwy do wykrycia, ponieważ jest to środek przezroczysty, bezbarwny, bezsmakowy, a w swej najczystszej postaci również bezwonny.

Czy Sarin był już użyty w Syrii?

Rząd syryjski był już wcześniej oskarżony przez rządy zachodnie o zrzucenie rakiet wypełnionych Sarinem na kilka zajętych przez rebeliantów podmiejskich dzielnic Damaszku w sierpniu 2013 roku. Wtedy zginęło kilkaset osób.

Prezydent Bashar al-Assad odrzucił oskarżenie, obwiniając o to rebeliantów, a następnie potwierdził zniszczenie syryjskich baz chemicznych.

Mimo to Organisation for the Prohibition of Chemical Weapons (OPCW) kontynuowała dokumentowanie użycia broni chemicznej podczas wojny w Syrii.

W styczniu 2016 roku pobrano próbki krwi od ofiar jednego z ataków. Wyniki pokazały, że osoby te były narażone na kontakt z Sarinem lub jemu podobną substancją.

Inne zanotowane użycia substancji chemicznych:

– wspólne śledztwo łącznie z ONZ wykazało w październiku, że siły rządowe użyły chloru jako broni przynajmniej trzy razy pomiędzy 2014 a 2015 rokiem

– potwierdziło również użycie przez Państwo Islamskie gazu musztardowego

– Human Rights Watch oskarżyło ostatnio rządowe helikoptery o zrzucenie bom zawierających chlor na zajęte przez rebeliantów tereny w pobliżu Aleppo.

Jaka była reakcja za wtorkowe ataki?

Wysłannik ONZ na Syrię Staffan de Mistura stwierdził, że był to „przerażający” atak, który powinien skutkować „jasną identyfikacją odpowiedzialności”.

Prezydent francuski Francois Hollande oskarżył rząd syryjski o dokonanie „masakry”. „Raz jeszcze rząd syryjskie zaprzecza dowodom na ich winę za tę masakrę” – mówi w swoim przemówieniu.

Brytyjski sekretarz zagraniczny Boris Johnson stwierdził, że prezydent Bashar al-Assad byłby winien zbrodni wojennej, gdyby udowodniono, że jego reżim był odpowiedzialny za atak.

„Bombardowanie swoich cywilów za pomocą broni chemiczną to niezaprzeczalnie zbrodnia wojenna, za którą powinno się ponieść odpowiedzialność” – mówił.

Wielka Brytania i Francja, które powołały się na raporty określające wtorkowe wydarzenia jako „wyjątkowo poważny atak chemiczny”, zwołały nadzwyczajne zebranie Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Nie pojawił się żaden komentarz ze strony rządu, ale syryjskie źródło wojskowe powiedziało Reuterowi, że „nie używa i nie użyło” broni chemicznej.

OPCW było „wyjątkowo zaniepokojonym” rzekomym atakiem chemicznym, dodając, że „zbiera i analizuje informacje ze wszystkich możliwych źródeł”.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -1, liczba głosów: 5)
Loading...