Jak ludzie pracują w różnych miejscach na świecie? – zobacz fotoreportaż Natalii Wilk-Sobczak

Praca ma różne oblicza. To uśmiech, duma, upokorzenie, niesprawiedliwość, to wyzysk, garb na plecach i zmęczenie, to szczęście, i wyniosłość w postawie. To akceptacja swojego losu.

Poniżej znajdziecie fotografie, które ukazują ludzi w pracy, ludzi w różnych miejscach na świecie. Niektórzy z nich wykonują pracę ponad siły przeciętnego człowieka, jak np. robotnicy wydobywający siarkę z wulkanu Kava Iljen na Jawie w Indonezji. Mężczyźni drobnego wzrostu dźwigają pod górę na plecach ponad 60 kg siarki w koszach. W 2010 roku za 1kg dostawali 6000 Rupii, czyli 25 groszy…

Kolejnym niezwykłym miejscem pracy jest Dhobi Ghat – największa pralnia na świecie, która znajduje się w Mumbaju w Indiach. Nazywa się ją „największą pralnią brudów świata”. Powstała w 1890 roku, jeszcze za panowania Brytyjczyków. Tu kobiety, mężczyźni i dzieci wraz ze wschodem słońca zaczynają dzień pracy i zabierają się do prania ręcznego ubrań i tkanin, np. prześcieradeł, na których śpisz w hotelowym pokoju. Mieszkają tu całymi rodzinami, pracuje tu około 4-5 tysięcy ludzi i około miliona tkanin dziennie przechodzi przez ich ręce! To miejsce niesamowite, nawet w Indiach, w których wszystko, absolutnie wszystko jest możliwie, co pokażą wam zdjęcia poniżej.

Fascynujące są dla mnie sceny ukazujące ludzi, którzy pracują, których ciało jest w ruchu, ich czynność w procesie. Poruszają się mięśnie, naprężają, twarz wykrzywiona jest w grymasie, albo jest to twarz, która się uśmiecha, to twarz człowieka dumnego ze swojej profesji.

Dla mnie jako widza, podglądacza ich pracy, ważny jest nie cel ich ruchu, tylko proces. Ich ruch natomiast jest bardzo konkretny, do czegoś zmierza, jest skierowany na coś – skierowany jest konkretnie na zarobienie pieniędzy, które pozwolą im utrzymać siebie i ich rodziny w świecie, który naprawdę nie zna litości i zaprzęga do pracy nawet dzieci. Jednocześnie te dzieci, które pracują, wciąż są dziećmi, są uśmiechnięte, bawią się w wolnych chwilach biegają, tańczą, śpiewają. Po prostu wydaje się, jakby zaakceptowały swój los albo raczej – jakby innego losu nie znały.

 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl
Mężczyzna wyrabia ciasto, Cochin, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Młody mężczyzna sprzedaje szaszłyki w Yangon, Myanmar. /Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Szewc w Yangon, Maynmar. Fot.Natalia Wilk-Sobczak
Młoda Hinduska sprzedaje kwiaty, Maduraj, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Dziewczyna zbiera pieniądze, wykonując sztuczki cyrkowe, Maduraj, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Zaklinacz węży w Dżajpurze, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Kobieta sprzedaje biżuterię na plaży w Palolem, Goa, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Pracownicy Dhobi Ghat – największej pralni świata, Mumbaj, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Młode dziewczęta i dzieci także pracują w Dhobi Ghat – największej pralni świata, Mumbaj, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Mężczyzna oprowadza zwiedzających po Dhobi Ghat – największej pralni świata, Mumbaj, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Uliczny golibroda w Mumbaju, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Chłopiec sprzedaje czosnek na targu w Mumbaju, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Hinduski kaznodzieja w Hampi, Indie. /Fot. Bartek Sobczak
Fryzjer strzyże klienta nad rzeką w Hampi, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Rybacy w Cochin, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Mężczyźni malują się do występu w sztuce Kathakali (dramacie hinduskim opartym na jednym z klasycznych hinduskich tańców), Kerala, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Sprzedawca maluje statuetkę Ganesha, indyjskiego boga mądrości i obfitości, także patrona podróżników. Kerala, Indie/ Fot. Bartek Sobczak
Księgowy w swoim biurze w Mumbaju, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Kobiety niosą zebrane przez siebie liście herbaty z plantacji w Munnarze. Z relacji ludzi pracujących na plantacji wynika, że „przeciętnie jedna osoba tnie 21 kg herbaty na dzień, dostaje ok. 3 rupie za 1 kg, czyli 63 rupie za dzień pracy. Z 25 kg liści można wyselekcjonować 1 kg czystej herbaty.” / Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Mężczyźni pakują worki z herbatą na ciężarówkę. „Kiedyś w tej wiosce pracowało 300 osób, teraz na polu jest ok. 150. Co bogatsi wyjeżdżają do miast.” – podsumowuje smutno jeden z mężczyzn.  Munnar, Indie./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Krawiec w Maduraju – „mieście krawców”, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Robotnik wydobywa i dźwiga siarkę z wulkanu Kava Iljen na Jawie. Mężczyzna dźwiga pod górę na plecach ponad 60 kg siarki w koszach. W 2010 roku za 1kg robotnicy dostawali 6000 Rupii, czyli 25 groszy. Jawa, Indonezja./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Robotnicy wydobywają i dźwigają siarkę z wulkanu Kava Iljen na Jawie. Mężczyźni dźwigają pod górę na plecach ponad 60 kg siarki w koszach. W 2010 roku za 1kg dostawali 6000 Rupii, czyli 25 groszy. Jawa, Indonezja./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Dumny sprzedawca przypraw, Delhi, Indie./ Fot. Bartek Sobczak
Kobieta sprzedaje liście i korzenie różnych roślin, Kathmandu, Nepal./ Fot. Bartek Sobczak
Sadhu, wędrowny duchowny. Kathmandu, Nepal./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Opiekun słonia, tzw. „mahout” ze swoim słoniem roboczym podczas odpoczynku, Chitwan, Nepal./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Opiekunowie słoni, tzw. „mahout” kąpią swoje słonie w rzece, Chitwan, Nepal./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Fryzjer czeka na klienta, Varanasi, Indie. /Fot. Bartek Sobczak
Mężczyźni piorą tkaniny w rzece Ganges w Varanasi, świętym miejscu palenia zwłok. Indie/Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Masajowie usiłują sprzedać przejażdżkę na wielbłądach, Diani, Kenia./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Taksówkarz kieruje rowerową rikszę, a w tle ludzie sprzedają przekąski pasażerom autobusu, Malindi, Kenia./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Dziewczynka sprzedaje samosy, Lamu, Kenia./ Fot. Natalia Wilk-Sobczak
Pilot steruje awionetką nad wodospadami w dżungli, czytając gazetę, Canaima, Wenezuela./ Fot. Bartek Sobczak
Młodzi mężczyźni dorabiający jako przewodnicy po dżungli, Paria Fall, Trynidad i Tobago./ Fot. Bartek Sobczak
Rybak patroszy rybę, Castara, Trynidad i Tobago./ Fot. Bartek Sobczak
Cliffon Castle, przewodnik po wodospadach w dżungli, robi back flipa z ostatniego z siedmiu wodospadów, Grenada./ Fot. Bartek Sobczak

 

 

 

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +2, liczba głosów: 2)
Loading...