Czy sex ludzi otyłych jest tematem tabu?

 

Substantia Jones to amerykańska fotografka, która od prawie dziesięciu lat robi zdjęcia; zdjęcia wyjątkowe, bo udowadniające, że miłość jest piękna, bez względu na rozmiar partnerów.

Fotografka od 2007 roku robi fotografie parom w rozmiarze XXL i pokazuje, że „duzi ludzie, mają w sobie dużo miłości”. Nazwa jej projektu „The Adipositivity Project” powstała poprzez zlepek słów adipose (tłusty) oraz positivity (akceptacja). 

Artystka poprzez swoje zdjęcia chce pokazać, że można kochać i uprawiać seks w każdym rozmiarze. W wywiadzie dla jednego z angielskich magazynów podkreśliła, że „obecny świat dyskryminuje ludzi otyłych”. A przecież ci, którzy mają parę kilo za dużo żyją obok nas.

– Są naszymi nauczycielami, prawnikami, taksówkarzami, budowlańcami czy kwiaciarkami. Ubolewam nad tym, że współczesność wyklucza otyłych ludzi, ośmiesza ich, pokazuje, że są gorsi, brzydcy, odrażający. To niesprawiedliwe. Musimy zrozumieć, że nadwaga – mimo iż nadmiar kilogramów źle wpływa na zdrowie – to nie jest podstawą do tego, aby z kogoś szydzić lub uważać, że osoby XXL nie potrafią kochać, nie potrafią uprawiać seksu (…).

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Projekt „The Adipositivity Project” ma na celu promowanie akceptacji tego, że ludzie mają różne rozmiary. Nie chodzi o to, żeby przedstawiać zalety posiadania dużego rozmiaru, ale pokazanie tego, co zazwyczaj jest niewidoczne – mówi S. Jones.

Akcja S. Jones cieszy się dużym poparciem na całym świecie. Mówi się o „przełomie w pokazywaniu piękna i obalaniu pewnego, nieprawdziwego mitu”. Bo seks wśród osób otyłych jest tematem wywołującym nie tylko spore kontrowersje, ale również szereg idiotycznych pytań. Uchodzi również za tabu.

– Jak słyszę pytania w stylu, jak oni- grubi „to” robią, to chce mi się śmiać. Dlaczego? Bo uważam, że takie pytanie może zadać tylko prostak i cham- komentuje  S. Jones.

W dzisiejszych czasach otyłość jest większym tabu niż seks. O seksie się mówi, analizuje, komentuje, podczas gdy rozmowa o otyłości bywa krępująca. Szczególnie, gdy dotyczy kwestii tak delikatnej, jak intymne zbliżenia. Jak wynika z amerykańskich badań, zaledwie 1 proc. osób otyłych deklaruje pełną satysfakcję z życia seksualnego. Za mniejsze libido, sprawność i aktywność seksualną tych pacjentów odpowiadają zarówno czynniki fizyczno-biologiczne (m.in. zaburzenia hormonalne, istniejące w organizmie przewlekłe stany zapalne, dysfunkcje śródbłonka naczyniowego, bóle stawowe, stała kondycja fizyczna), jak i psychiczno-emocjonalne (obniżony nastrój, depresja, kompleksy).Wpływ otyłości na zaburzenia seksualne mężczyzn został już dosyć dokładnie zbadany. Wciąż brakuje jednak rzetelnych badań dotyczących związku pomiędzy otyłością a jakością życia seksualnego kobiet.

„Otyłość to problem, z jakim ludzkość boryka się od wieków. Dawniej była postrzegana jako odzwierciedlenie dobrobytu, bogactwa i wysokiego stanu społecznego. Jednak wraz z postępem i rozwojem cywilizacji otyłość stała się coraz bardziej widoczna i groźna dla życia, dlatego też adekwatnie jest określana jako epidemia XX i XXI wieku czy też choroba cywilizacyjna” – czytamy w „Otyłości  i zachowaniach seksualnych” Moniki Seifert i Zygmunta Zdrojewicza.

Są jednak tacy, dla których otyłość to prawdziwy afrodyzjak.

Im grubsza kobieta, tym atrakcyjniejsza

Ostatnio ukazały się prace o umyślnym przybieraniu na masie ciała, której celem jest osiągnięcie monstrualnych rozmiarów. Tuczenie kobiet jako zjawisko było znane od dawna. Zwyczaj przymusowego jedzenia był i nadal jest praktykowany w Afryce.

Mauretańskiemu zwyczajowi przymusowego tuczenia zwanemu leblouh, są poddawane już małe dziewczynki (do jedzenia i picia zmusza się nawet 5 i 6-latki). Bilans jest bardzo prosty – im grubsza kobieta, tym bardziej atrakcyjna. Pulchność ciała świadczy bowiem o gotowości do zamążpójścia, ma gwarantować płodność, a poza tym symbolizuje dostatek i zamożność męża. Rząd Mauretanii podjął specjalną kampanię, która akcentowała zagrożenia dla zdrowia kobiet, płynące z nadwagi, dzięki czemu zwyczaj tuczenia kobiet powoli zanika. Mentalność jednak zostaje: „Mój mąż mówi mi, że chce, abym schudła, ale ogląda się za grubymi kobietami i sądzę, że z takimi woli chodzić do łóżka” – żali się pisarka Nene Drame.

W „cywilizowanym” świecie spotykamy się natomiast z feedersami – osobami lubiącymi krągłości), określanymi także jako miłośnicy tłuszczu. Dokładnie tłumacząc z języka angielskiego, feedersi to „wypasacze”, „dokarmiacze”. W Stanach Zjednoczonych ich ofiary noszą nazwę „gainers”, czyli „rosnące”, a ich samych nazywa się „encouragers” („zachęcacze”). Mężczyźni (zwykle to oni są feedersami) lubiący krągłości wydawaliby się skarbem dla dzisiejszych kobiet, jednak feedersów podnieca nagie, skrajnie grube ciało (BMI > 35 kg/m2).

Na swoje partnerki zwykle wybierają kobiety/dziewczyny z zaniżoną samooceną, które nie tolerują ułomności własnego ciała, posiadają kompleksy i od wielu lat nieskutecznie walczą z niechcianymi kilogramami. Dzięki temu w łatwy sposób mogą nakłonić je do stosowania odpowiedniej bogatokalorycznej diety, a tym samym szybko zapewnić sobie widok ukochanych fałdek. Źródłem fascynacji feedersów jest tuczenie drugiej osoby. Niektórzy odczuwają dodatkowe doznania, poniżając swoje partnerki ze względu na ich tuszę lub obserwując, jak ich kobieta spożywa posiłek.

Otóż dla feedersów jedzenie jest równie zmysłowe jak sam seks, dlatego też widok jedzącej kobiety i wyobrażenie sobie, że ubranie, które ma na sobie, niedługo stanie się przyciasne, czy też widok wzajemnie się karmiącej pary, na przykład czekoladą, wywołuje porównywalne doznania zmysłowe jak widok pary uprawiającej seks. Jednak istotą tego problemu jest nie tylko samo napawanie się i podniecanie widokiem grubej kobiety, ale przede wszystkim celowe i świadome doprowadzanie jej do takiej kondycji fizycznej. Niestety działania feedersów mają katastrofalne skutki i zbierają swoje żniwa. Znany jest śmiertelny przypadek – młoda dziewczyna utuczona do wagi 180 kg wymagała natychmiastowej pomocy medycznej, jednak nie została przewieziona do szpitala, ponieważ nie zgodził się na to jej partner. Rekordzistka osiągnęła masę ciała wynoszącą 380 kg i w ten sposób została najgrubszą kobietą świata.

Substantia Jones nie pochwala – co cały czas podkreśla – otyłości, ale też jej nie neguje.

– Każdy z nas ma prawo kochać i być kochanym.  Projekt „The Adipositivity” pokazuje czy też uzmysławia nam, że ludzie z nadwagą także uprawiają seks, całują się, dotykają, pieszczą. Poza tym ci, którzy noszą rozmiar XXL wcale nie są nieszczęśliwi lub nie mają ochoty na seks. To stereotypy, z którymi walczę.


Główne zdjęcie artykułu pochodzi ze strony facebook autorki Substantii Jones

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +4, liczba głosów: 4)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Ewelina Rubinstein

Ewelina Rubinstein to prawniczka i dziennikarka, absolwentka studiów prawniczych w Warszawie. Obecnie mieszka i pracuje zarówno w Polsce, jak i w Izraelu. W 2014 roku zadebiutowała mini-powieścią pt.: "Nina, prawdziwa historia". W marcu 2016 roku w Jerozolimie ukazała się jej druga książka napisana w języku angielskim pt.: "Everything is possible". Jest autorką reportaży związanych z Bliskim Wschodem. Jej teksty publikowane są również na łamach czasopisma "Midrasz". W październiku ukazała się jej trzecia książka "Jerozolima. Miasto Boga". Od roku związana na stałe z Medium Publicznym.