„Trump mówi: nie mamy obowiązku was wpuszczać” – raport ujawnia, że amerykańscy urzędnicy odmawiają udzielania azylu

Honduraska kobieta imieniem Alma trzykrotnie tej zimy zgłaszała się do amerykańskich urzędników na granicy między miastem Reynosa w Meksyku i Hidalgo w Teksasie, prosząc o azyl dla siebie i trojga swoich dzieci. Jej czwarte dziecko zostało zabite przez członków gangu, co stało się powodem jej ucieczki.

Trzykrotnie zjawiała się u urzędników z dowodami na dokonaną zbrodnię, jednak za każdym razem celnicy mówili jej, że musi poczekać na decyzję w Meksyku. W lutym rodzina została porwana.

Tłumaczenia artykułu Cory Currier z portalu The Intercept dokonała Magda Gontarek.

Przypadek Almy jest jednym z wielu ujawnionych w raporcie organizacji Human Rights First, który ukazał się 4 maja. Według raportu urzędnicy celni pracujący na granicy amerykańsko-meksykańskiej regularnie i nielegalnie odmawiają pomocy osobom szukającym w Stanach azylu. Raport zawiera wiele przykładów na to, jak urzędnicy udzielają fałszywych informacji na temat panującego prawa, zadają mylące pytania lub naciskają, aby ludzie wycofywali oskarżenia o zagrażających im prześladowaniach i udaremniają działania prawników, którzy próbują ułatwić cały ten proces.

Od listopada 2016 roku Human Rights First razem z innymi organizacjami pracującymi przy granicy między państwami udokumentowało 125 przypadków, gdzie niesłusznie odmówiono prawa do azylu pojedynczym osobom lub całym rodzinom. Chociaż w tym samym czasie 8 tysięcy osób jest w trakcie procesu azylowego, to – według raportu – ma miejsce wiele nadużyć, które nie są zgłaszane ze względu na niebezpieczne warunki, brak osób udzielających porad prawnych na granicy oraz przeoczenia urzędników celnych podczas przyjmowania wniosków o azyl.

Wydaje się, że wybór Donalda Trumpa na prezydenta umocnił tylko plotki rozsiewane przez urzędników: oficer na granicy w południowym Teksasie podobno powiedział pewnemu człowiekowi z Ameryki Środkowej „Trump mówi, że nie musimy cię wpuszczać” (zgodnie z raportem). W ostatnich miesiącach odnotowano przypadki, kiedy powiedziano Kubańczykom, że „prawo się zmieniło; musicie zawrócić” oraz że „prawo azylu dla Kuby już nie istnieje. Aby przekroczyć granicę USA, trzeba mieć wizę wydaną przez konsulat”.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Warto wspomnieć, że przed opuszczeniem urzędu Barack Obama zniósł prawo, które pozwalało Kubańczykom bez przeszkód wjechać do USA, jednak nadal mogą oni ubiegać się o azyl jak mieszkaniec każdego innego państwa. Tymczasem urzędnicy meksykańscy ds. imigracji powiedzieli lokalnym adwokatom: „Przestańcie okłamywać ludzi; Urząd Celny i Ochrony Granic twierdzi, że Stany Zjednoczone nie udzielają już azylu”.

Poniższe oświadczenie nakreśla, jak powinien przebiegać proces przyznawania azylu:

„Jeśli oficer lub urzędnik napotka na granicy ze Stanami Zjednoczonymi osobę bez ważnych dokumentów, która wyraża strach przed powrotem do swojego kraju, oficer lub urzędnik ma za zadanie skierować ją na rozmowę z urzędnikiem ds. azylu. Urzędnicy celni nie mogą oceniać wyrażonego przez osobę strachu ani decydować o jego istotności. Osoba nie musi składać wniosku o azyl; wystarczy wyrażona obawa przez powrotem do rodzinnego kraju.”

Jeśli pracownik Urzędu Imigracyjnego uzna obawę przed powrotem do domu za wiarygodną, osoba ma prawo ubiegać się o azyl drogą sądową. Podczas toczącego się postępowania ma ona prawo pozostać na terenie Stanów Zjednoczonych, często wcale nie w obozie dla imigrantów.

Jednakże problemy miały miejsce również przed wyborami prezydenckimi: na przestrzeni poprzednich lat prawnicy udokumentowali wiele skarg – tego samego dotyczył raport Komisji do spraw Religijnej Wolności Międzynarodowej oparty na badaniach z lat 2012-2015 – dotyczących „jawnego sceptycyzmu, a nawet wrogości wobec uchodźców starających się o azyl” wśród niektórych urzędników celnych.

Ostatniego lata w Tijuanie, w odpowiedzi na zdecydowany napływ osób z Haiti, Urząd Celny rozpoczął współpracę z meksykańskimi urzędnikami imigracyjnymi w celu poprawienia sprawności procesu otrzymywania azylu poprzez stworzenie systemu spotkań. Jednak, według raportu, doprowadziło to do sytuacji, że urzędnicy nie spotykają się z osobami, które składają wnioski poza umówionymi spotkaniami – a meksykańscy urzędnicy nie są wcale chętni do ich wyznaczania. Dla Meksykanów szukających w USA ochrony przez kartelami narkotykowymi i skorumpowaną władzą może to oznaczać odesłanie do tego samego rządu, przed którym próbują uciec.

Raport surowo ocenia sytuację w Meksyku, stwierdzając, że jego system udzielenia azylu ma problem z niewystarczającą liczbą pracowników oraz jest pełen niedoskonałości oraz że władzę udzielają niewystarczającej ochrony osobom ubiegającym się o azyl. Wielu szukających azylu to osoby uciekające przed gangami oraz politycznymi prześladowaniami. Do Meksyku przedostają się z Północnego Trójkąta: Gwatemali, Hondurasu i Salwadoru. Prześladowcy często podążają za nimi aż do Meksyku.

Dla osób z Ameryki Środkowej, nie mających dokumentów, równie trudne jest znalezienie pracy; są narażone na porwania i inne przestępstwa ze strony karteli i przemytników. Raport zauważa również, że odmowa azylu może zmusić uchodźców do zrezygnowania z oficjalnych dróg szukania pomocy i w efekcie do prób przekraczania granic nielegalnie, w bardziej niebezpieczny sposób.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +2, liczba głosów: 2)
Loading...