Prezydent Stanów Zjednoczonych w odpowiedzi na londyńskie ataki publikuje salwę obrzydliwych tweetów

W sobotni wieczór Brytyjczycy przeszukiwali media społecznościowe w poszukiwaniu wiarygodnych informacji o rozgrywającym się w Londynie ataku terrorystycznym, gdy do dyskusji wtrącił się prezydent Stanów Zjednoczonych i zirytował gros opinii publicznej, próbując wykorzystać falę oburzenia i strachu dla swoich politycznych celów.

Tłumaczenie artykułu: Jakub Kundzik

Will Heaven (dziennikarz The Telegraph): Tak wyglądała sytuacja, gdy opuściliśmy Most Londyński

Zanim próbującej opanować chaos policji udało się w pełni zorientować w naturze i skali incydentu, Donald Trump udostępniał na swoim prywatnym koncie tweeterowym niesprawdzone, pochodzące z trzeciej ręki spekulacje na temat zamachu, które znalazł na jednym z amerykańskich blogów. Następnie zaatakował sędziów federalnych, którzy zablokowali jako niekonstytucyjny jego dekret o zakazie wjazdu do USA podróżnych z siedmiu w większości muzułmańskich krajów.

Donald Trump: Musimy być mądrzy, ostrożni i twardzi. Sądy muszą zwrócić nam nasze prawa. Potrzebujemy zakazu wjazdu jako dodatkowego środka bezpieczeństwa.

DRUDGE REPORT (podane przez Donalda Trumpa): Obawy przed nowym atakiem terrorystycznym po tym, jak van „rozjechał 20 osób” na Moście Londyńskim

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Po krótkiej przerwie na odpoczynek i najwyraźniej zablokowanie muzyka z Manchesteru, który skrytykował Trumpa za podawanie dalej newsów „jak szalony”, prezydent przejął ponownie rolę pierwszej gadającej głowy USA. W niedzielny ranek z Waszyngtonu popłynęły fałszywe oskarżenia wobec burmistrza Londynu Sadiqa Khana o bagatelizowanie zamachu, gdy ten starał się raczej uspokoić ludzi zamiast siać panikę. Zarówno w wydanym komunikacie, jak i w opublikowanym w niedzielę rano przesłaniu wideo Khan wzywał „wszystkich Londyńczyków i gości naszego miasta do zachowania spokoju i ostrożności”. Udzielając wywiadu dla telewizji Khan nadal prezentował wyważoną, żelazną determinację, gdy spytano go, jakie kroki podjęły władze w celu zapobieżenia „ataków niskiej intensywności”, wykorzystujących pojazdy zamiast bomb. Odpowiedział, że: „policja i eksperci, i my wszyscy znajdujemy nowe sposoby, aby zapewnić nam bezpieczeństwo”.

Sky News: Burmistrz Londynu Sadiq Khan odpowiada na atak w Londynie mówiąc: „nie ma usprawiedliwienia dla działań tych terrorystów”.

Jednym z działań władz, jakie wymienił, było to, że „Dziś i w kolejnych dniach Londyńczycy będą obserwować wzmożoną obecność policji”. Burmistrz dodał, że „nie ma powodu do niepokoju” z powodu dodatkowych funkcjonariuszy.

Wiadomość ta najwyraźniej dotarła do Londyńczyków. Reporterzy BBC i Sky News donosili, że ludzie w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa rzeczywiście z dumą „zachowywali spokój i robili swoje”.

Brian Klaas (badacz Oxford University): Genialna i przekorna wypowiedź kogoś, kto był w restauracji zaatakowanej wczoraj w nocy w Londynie. Właściwa odpowiedź twardego miasta.

Kay Burley (angielska prezenterka): Pomimo ciągłej obecności kordonów i sił policji londyńczycy [są] zdeterminowani, by wrócić do codziennego życia

Po tym, jak telewizja Fox News retransmitowała wywiad, jakiego udzielił Sadiq Khan, prezydent Stanów Zjednoczonych spróbował przeinaczyć słowa pierwszego muzułmańskiego burmistrza Londynu.

Donald Trump: Przynajmniej 7 [osób] nie żyje i 48 jest rannych w zamachu terrorystycznym, a burmistrz Londynu mówi, że „nie ma powodów do niepokoju!”

Burmistrz jest zajęty współpracą z policją, służbami szybkiego reagowania i rządem w ramach koordynacji reakcji na ten przerażający i tchórzliwy zamach terrorystyczny, a także okazuje przywództwo i odbudowuje poczucie bezpieczeństwa w londyńczykach i gościach naszego miasta – powiedział rzecznik prasowy Sadiqa Khana reporterom. – Ma ważniejsze sprawy na głowie niż odpowiadanie Donaldowi Trumpowi na jego mylny tweet, który celowo wyrywa z kontekstu uwagę wzywającą Londyńczyków do zachowaniu spokoju, gdy zobaczą na ulicach wzmożone siły policji, w tym uzbrojonych oficerów.

Podczas, gdy Khan odmówił zajmowania się odpowiedzią na tweet Trumpa, zrobiło to kilkoro innych Brytyjczyków, w tym członek parlamentu David Lammy, który stara się o reelekcję w czwartkowych wyborach.

David Lammy (brytyjski polityk z ramienia laburzystów): Tanio, okropnie i niestosownie jak na przywódcę państwa. Rzecz, która sprawia, że w takie dni chce mi się rzucić politykę. Zło, gdzie się tylko nie spojrzy…

Mike P. Williams (brytyjski dziennikarz) do Donalda Trumpa: Spodziewałem się takich gównianych wypowiedzi po bigotach i islamofobach, ale ty jesteś preziem – nieważne. Jak śmiesz atakować naszego burmistrza. Wielka Brytania miała być twoim najbliższym sojusznikiem, ale zamiast tego jedziesz po nas w mediach społecznościowych. Groteska.

J.K. Rowling: To się nazywa „przywództwo”, Donaldzie. Terroryści byli martwi w 8 minut po otrzymaniu zgłoszenia przez policję. Jeśli będziemy potrzebować alarmistycznego bufona, skontaktujemy się. 

George Eaton (brytyjski pisarz i dziennikarz): Tweety Trumpa o zamachu w Londynie [są] dobrym przykładem, dlaczego „specjalne relacje” nie mogą być kontynuowane jak wcześniej

Adam Wagner (brytyjski prawnik): Powiem jedną rzecz dla Trumpa – ma talent do jednoczenia dużych grup społeczeństwa brytyjskiego (przeciwko niemu)

Później tego samego dnia przywódca Laburzystów Jeremy Corbyn zaatakował Trumpa za jego wypowiedzi o Khanie.

„W takiej chwili ważniejsze niż kiedykolwiek jest to, byśmy pozostali zjednoczeni w ramach naszych społeczności. To siła naszych społeczności przeprowadza nas przez takie okropne momenty, jak to rozpoznał burmistrz Londynu Sadiq Khan, ale czego obecny rezydent Białego Domu z braku taktu i rozumu nie jest w stanie pojąć”.


Jack Blanchard: Teraz także Corbyn zaatakował [Donalda Trumpa]. Lider laburzystów mówi, że Trump nie ma „taktu i rozumu”, aby zareagować we właściwy sposób. 

Demokratyczny senator Chris Murphy ze stanu Connecticut również wyraził swoje niezadowolenie z próby wzbudzenia histerii przez Trumpa.

Chris Murphy (amerykański polityk): Mój Boże. [Prezydent Stanów Zjednoczonych] nie ma pojęcia, że celem terrorystów jest zaszczepienie w opinii publicznej strachu nieproporcjonalnego do rzeczywistego zagrożenia

Khan, były członek parlamentu z ramienia Partii Pracy, przed rokiem wygrał wybory w cuglach pokonując kandydata konserwatystów, który sypał rasistowskimi sugestiami o rzekomym niebezpieczeństwie płynącym z wyboru syna muzułmańskich imigrantów z Pakistanu na burmistrza stolicy Wielkiej Brytanii. Te działania zawiodły na całej linii. Według sondażu przeprowadzonego w zeszłym tygodniu burmistrz cieszy się poparciem 56 proc. respondentów. To samo badanie pokazało, że Londyńczycy ufają mu bardziej niż pani premier Teresie May oraz liderowi opozycji Jeremiemu Corbynowi.

Pomimo popularności Khana wśród mieszkańców Londynu, wiara burmistrza uczyniła zeń przedmiot bezpardonowych ataków ze strony środowisk skrajnej prawicy. Światopogląd Trumpa często karmi się tymi rasistowskimi społecznościami internetowymi. Głównym łącznikiem prezydenta z tymi grupami jest jego dawny pomocnik golfowy, a obecnie dyrektor ds. mediów społecznościowych Dan Scavino.

Po tym, jak Khan zapewne rozczarował Biały Dom poprzez zignorowanie tweeta Trumpa, Scavino przejął pałeczkę i zaczął tweetować bezpośrednio do burmistrza Londynu, który wciąż jeszcze zajęty był opanowywaniem sytuacji tuż po zamachu terrorystycznym w mieście, którego jest gospodarzem. Scavino przypomniał Khanowi, że Trump jest nadal na niego zły za to, że 13 miesięcy temu Khan powiedział, że: „Ignoranckie spojrzenie Trumpa na islam może uczynić oba nasze kraje mniej bezpiecznymi” poprzez „alienację umiarkowanych muzułmanów”.

Na Trumpa spłynęła fala krytyki za jeszcze jeden niedzielny tweet, w którym w niepojęty sposób prezydent połączył użycie samochodu i noży do zabijania ludzi z tezą, że ograniczenia w dostępie do broni w Wielkiej Brytanii nie zapobiegają terroryzmowi.

Donald Trump: Zauważyliście, że nie podnosi się właśnie debata o dostępie do broni? To dlatego, że użyli noży i ciężarówki!

Tom Chivers (brytyjski poeta, wydawca i promotor literatury): Tak, z pewnością lepiej dla wszystkich byłoby, gdyby mogli łatwo zdobyć broń palną, słuszna uwaga, Donek.

Robert Harris (angielski pisarz): Musieli użyć noży i ciężarówki, bo nie mogli zdobyć broni. Wyobraźcie sobie rzeźnię, jeśliby ją mieli i odpowiedzieli na ogień policji.

Sara Hussein (reporterka libańsko-syryjskiego pochodzenia): Wielka Brytania przeprowadziła debatę o [dostępie] do broni po strzelaninie w szkole w Dunblane. Była krótka i skończyła się kontrolą [dostępu do] broni. 

Trump już raz przekładał swoją oficjalną wizytę w Wielkiej Brytanii. Kolejny wybuch niechęci do prezydenta Stanów Zjednocznych, który już teraz jest niezwykle niepopularny w Wielkiej Brytanii, zdaje się redukować do zera szanse na rychły przyjazd do Londynu.

Larry the Cat: Prezydent USA wykorzystał wciąż trwającą tragedię Londynu dla swoich celów; konieczne pilne przemyślenie nadchodzącej wizyty państwowej.

Robert Mackey (dziennikarz The Intercept): Wydaje się niemożliwe do wyobrażenia, by zaplanowana wizyta Trumpa w Wielkiej Brytanii doszła do skutku teraz – chyba, że chce osobiście zobaczyć milion demonstrantów.

Louise Mathersole [w odpowiedzi do Roberta Mackeya]: Nigdy w życiu nie uczestniczyłem w proteście czy politycznym marszu, ale pojawię się, jeśli Trump przyjedzie z oficjalną wizytą państwową do Wielkiej Brytanii.

Fakt, że obecność Trumpa w Wielkiej Brytanii wywoła masowe protesty zdaje się oczywisty w Londynie, ale najwidoczniej nie został dostatecznie zrozumiany w Waszyngtonie. Współpracownicy prezydenta powiedzieli reporterom, że Trump rozważa wizytę w tym tygodniu.

Evan McMurry (nowojorski dziennikarz): Rozmowy w Białym Domu o możliwej podróży do Londynu w tym tygodniu w celu okazania solidarności po zamachu.

Perspektywa pojawienia się Trumpa w Wielkiej Brytanii w przededniu wyborów przypadła do gustu tych, którzy chcieliby zobaczyć jak premiera Teresa May zostaje ukarana za przymilanie się do prezydenta USA.

Neil Claxton (angielski lider zespołu Mint Royale): Tak bardzo trzymam kciuki, że to zrobi, aby May musiała spędzić ostatnie dni, prowadząc kampanie u boku najbardziej nielubianego człowieka na świcie, ściskającego ją za rękę.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: 0, liczba głosów: 6)
Loading...