Porno normalizuje niebezpieczne pragnienia – nie tylko te seksualne

Konsumpcja pornografii jest niemal całkowicie znormalizowana na zachodzie wśród dorosłych i nastolatków. Z powodu smartfonów porno jest na wyciągnięcie ręki niemal dla każdego i dosłownie wszędzie.

Tłumaczenia artykułu:  Natalia Wilk-Sobczak

W 2009 roku amerykański przemysł pornograficzny był rozmiarem (rozmachem!) porównywalny do przemysłu filmowego i cieszący się taką popularnością, jak sport i muzyka razem.

Może jeszcze przemysł związany z grami jest większy od przemysłu pornograficznego, ale jasne jest, że gdy młodzi mężczyźni są online, a nie grają w gry z innymi, to bawią się sami ze sobą. Szacuje się, że 30% treści internetowej jest związana z pornografią, większość za pośrednictwem filmy Mindgeek.

Niektórzy zaprzeczają temu, iż tego rodzaju przemysł wyrządza jakąkolwiek szkodę, wręcz uważając, że jest to coś unikalnego w ludzkiej kulturze… Jest to swego rodzaju biznes, który ma swoich wygranych i przegranych. Jedni twierdzą, że przegranymi są głównie klienci pornografii, a szkody z oglądania konkretnych scen są nieodwracalne.

Amerykański pisarz Rod Dreher pisze tak:

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

„Prowadzimy radykalny eksperyment, którego nigdy wcześniej w historii nie wypróbowano, ponieważ nigdy wcześniej nie był on możliwy do zrealizowania. Co dzieje się z jednostkami i całymi społeczeństwami, kiedy obrazy – poruszające się obrazy – najbardziej dziwacznych i pełnych przemocy aktów seksualnych, jakie można sobie wyobrazić są dostępne natychmiast wszystkim, wszędzie i o każdej porze? Co to robi z naszymi mózgami, naszymi umysłami i naszymi sercami? Co to robi nam, ludziom?

Dreher jest chrześcijańskim konserwatystą będącym pod wpływem katolickiej teorii moralności, która mówi, że są takie akty, które ze swojej natury są po proste złe, bez względu na motywy i intencje tychże.

Ja w to nie wierzę.  Mnie się wydaje, że zło pornografii leży nie w samych aktach, lecz w naszym stosunku do nich. Dorośli wyrażają swoją zgodę na istnienie przemysłu pornografii, brutalnych scen w seksie i dostępności do nich przez wszystkich, w tym także przez nastolatków.

Od Tłumacza: Ich zgoda nie jest dosłownie wyrażona – ich zgodą jest akceptacja na taki stan rzeczy. A – jak wiemy – dorośli a zgoda na pewne rzeczy to często dwie zupełnie różne kategorie. Dlaczego dorosły ma mieć rację mówiąc, że to wolno, a tamtego nie? Skoro wszyscy lub większość rodziców bezsprzecznie zgodziłaby się z twierdzeniem, że pornografia powinna być zakazana, jeśli dostęp do niej mają dzieci i młodzież, to – skoro wiemy, że mają – dlaczego to akceptujemy? W tym sensie dorosły i zgoda na coś to kompletnie dwie różne rzeczy. Dorosły nie jest tu żadnym autorytetem.

Przyjrzyjmy się światu pornografii oczami 15-latka. W tym świecie niemal każda zachcianka spotyka się z nagrodą, rodząc przekonanie, że każde nasze pragnienie powinno i może być zrealizowane, a to jest po prostu złe. Mniej ważne natomiast jest to, że ktoś ma takie czy inne pragnienia uważane za złe lub gorszące.

Porno-przemysł jest zbudowany na zasadzie stawiającej klienta na pierwszym miejscu. Nic i nikt nie liczy się tak, jak to, czego klient chce. Jak można przewidzieć, prowadzi to do okropnych szkód zarówno po stronie producentów filmów porno, jak i ludzi, którzy są produktami tego przemysłu. Szkoda jest wyrządzona także konsumentom porno-filmów, którym serwuje się takie mini wakacje w świecie, gdzie wszystko się spełnia. Niektórzy będą chcieli tam wyemigrować. Inni będą żądać wolnego wstępu. To byłby zły i korumpujący wpływ na społeczeństwo.

Pornografia wszystkiego to model biznesowy telewizji komercyjnej i stron internetowych wspieranych przez reklamodawców. I nie chodzi tu tylko o seks. Fantazje dotyczące kontroli, dominacji i natychmiastowej gratyfikacji są ideałem we wszystkich komercyjnych transakcjach. Są tym, co prawie każda reklama obiecuje. Świat zakupów online, całkowicie dogodny i pozbawiony oporu jest o wiele bliższy porno niż cała to oflajnowa orka na ugorze, związana z ciężkim dążeniem do osiągnięcia celu, dążeniem, które wymaga poświęcenia, trudu, czasem „potu, krwi i łez”.

Pornografia polityki z kolei to jest to, co zaserwował nam Donald Trump: ustanowił siebie osobą publiczną poprzez swego rodzaju reality show, w którym odgrywa rolę wszechmocnego autokraty, który z prawa zrobił swoje widzimisię. Celem tego „reality show” i ogólnie reklamy jest zadać kłam naszym instynktom dotyczącym rzeczywistości realnej, a to jest jest równie szkodliwe, co porno sex.

Podobnie jak porno, karmi nasz apetyt, który nie może być długo nienasycony, i który rośnie na fantomach, którymi go karmimy. To dlatego tak niebezpieczny jest koncept fantasy jako sfery komfortu dla samotnych ludzi, którzy w realu nie stanowiliby dla nas niebezpieczeństwa. Nieważne czy twoja frustracja jest seksualna czy polityczna (w każdym razie zapewne jest to frustracja osobista)  porno-fantazje oferują satysfakcję, której nie można za bardzo urzeczywistnić w realnym życiu i w zderzeniu z tymi fantazjami realne życie okazuje się być niewystarczające.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 3)
Loading...