Z czym idziemy do coacha

Z końcem urlopów nadciągają do nas sprawy, z którymi z nowymi siłami postanawiamy się zmierzyć. Łatwe, trudne, stare i nowe – nie wszystkie warte są tego, żeby się nimi w ogóle zajmować. Jednak aby zima zastała nas w dobrej kondycji, warto je posegregować i załatwić tak, aby procentowały przez długie lata. Czasem warto w tym celu skorzystać z pomocy, np. coacha.

Poniżej przedstawiam ranking najczęstszych problemów, z którymi trafiamy do coacha. Postaram się pomóc osobom zdecydowanym na szukanie pomocy psychologicznej, ale niepewnym „czy mój problem naprawdę jest poważny”? Otóż jest, o ile jest poważny dla Ciebie.

  1. Nieśmiałość, czyli absolutna jedynka wśród Klientów. Brak umiejętności zagadania do obcej osoby, otwartej, sympatycznej autoprezentacji, czy pozytywnego mówienia o sobie są podłożem większości trudności w życiu prywatnym i zawodowym. Najbardziej typowe to: brak awansu, nieudane i nietrwałe związki, topniejące grono przyjaciół. Nie obiecam, że z zahukanego harcerza coach wykreuje prezydenta USA, ale że harcerz będzie umiał z dumą o zdobytych sprawnościach opowiadać. I dzięki temu zostanie harcmistrzem, a jego dziewczyną zostanie śliczna blondynka, do której przez trzy lata nie miał śmiałości się odezwać. 
  2. Brak decyzyjności. Drugie miejsce dla notorycznego wahania: „czy na pewno mogę, czy powinienem/powinnam, czy nie za dużo ryzykuję, czy jestem dość dobry/a, czy mi wypada”? Brak decyzyjności prowadzi nas prosto w tarapaty, a my tylko patrzymy z rosnącą melancholią, jak wymarzone okazje przemijają. Decyzja o skorzystaniu z pomocy coacha to często pierwszy dobry krok w kierunku zmiany.
  3. Brak poczucia szczęścia. Pieniądze z reguły nie stanowią większego problemu dla Klienta coacha – usługi te są relatywnie drogie, np. w stosunku do psychoterapii. Za to sposób zarabiania to częste źródło naszego niezadowolenia, frustracji, rezygnacji. Rodzina ma wszystko, ja mam wszystko, tylko dlaczego jestem taki/a smutny/a? Myślenie: „już nic więcej nie osiągnę” to zmora, z którą trzeba sobie poradzić, zanim nas zdominuje.
  4. Nieszczęśliwa miłość. „Znów źle trafiłam”, „Dlaczego zawsze wybieram zołzy?” – oto mantra Klientów, którzy już zrozumieli, że ich nieudane związki to nie przypadek. Rzadko widzimy w tym siebie, najczęściej wina jest w otoczeniu. Odpowiedź na pytanie: „Co we mnie podoba się takiemu partnerowi?” to pierwszy krok do sukcesu, czyli poszerzenia lub zmiany kręgu zainteresowania płci przeciwnej.
  5. Czarny punkt – czyli „tyle zrobiłem, tak wiele się nauczyłam i znów i jestem w tym samym punkcie co x lat temu”. Ten stan nazywam syndromem chomiczka, istoty który zapyla tygodniami w treningowym kółeczku, ustawionym w klatce. Tyle, że chomiki mają prawdopodobnie niższy od ludzi poziom autorefleksji i ich zadowala taka zabawa, a nas już nie. I bardzo dobrze, bo dzięki temu możemy się przyjrzeć co nas tak ciągnie w ten jeden punkt i jak się od niego oderwać.
  6. Samotność.W zasadzie każdy z nas kiedyś był lub będzie samotny. Problem pojawia się w momencie, kiedy samotność to stan dla nas trudny do wytrzymania i relatywnie zbyt długi. Niewątpliwie kiedyś włączyliśmy mechanizm izolacji (z powodu stresu, braku czasu, różnego rodzaju powinności) i budzimy się w miejscu, w którym nawet nie mamy z kim wypić wódki. Czas zatem znaleźć czas dla siebie, wtedy odnajdziemy się wśród tych, którzy jeszcze na nas czekają i nawiązać całkiem nowe, nie mniej udane niż stare, relacje. 
  7. Emocje, a dokładnie rosnący brak umiejętności ich przeżywania. Za mało radości, za dużo złości, strach zmieszany ze smutkiem, a wszystko zbyt silne, żeby udźwignąć. O ile stan ten nie jest naturalnym efektem przeżytej traumy, czy żałoby (w tych przypadkach polecam kontakt z terapeutą), to znaczy, że wzięliśmy na swoje barki zbyt wiele. Dobry coach pomoże nam znaleźć zbędny bagaż i przywrócić równowagę w naszym życiowym plecaku.
  8. Zmiana. Szykujemy się do sporej zmiany – pracy, stanowiska, miejsca zamieszkania, spodziewamy się dziecka – i wszystko pięknie, tylko dlaczego to takie straszne? Coraz częstsze kłótnie z partnerem, irytacja w pracy, ogólne zmęczenie czy zbyt częsta chęć „zalania robala” – to wszystko efekt naturalnego lęku, jaki odczuwamy przed każdą, nawet najbardziej chcianą zmianą. W tym przypadku coach pomoże Ci oswoić ten lęk, wyobrazić sobie wszystko, co najgorsze i najlepsze czeka Cię po zmianie i okaże się, że strach ma naprawdę wielkie oczy.
  9. Lost – Zagubieni.Nie wiem, co mam dalej robić ze swoim życiem. Utknąłem. Nie wiem co wybrać, co będzie najlepsze dla mnie, dla rodziny”.  Z moich doświadczeń wynika, że stan, w którym nie wiemy już w którą stronę się udać jest najczęstszym efektem działania w intencji zadowolenia wszystkich. W takich razach przestajemy działać na swoją rzecz i dobrym pomysłem jest zrobienie czegoś tylko dla siebie. Choćby raz w tygodniu przez godzinę.

Joanna Konieczna

fot. Edgardo. W. Oliviera/flickr.com

Wesprzyj autora red. Joanna Konieczna
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 3)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm
Coach i trener rozwoju osobistego (certyfikat TROP/PTP), dziennikarz. Od ponad 20-tu lat skutecznie pomaga podjąć decyzje i wdrożyć je w życie: ludziom, organizacjom i społecznościom lokalnym. Bazuje na zasobach psychologii humanistycznej Gestalt oraz Dramy. W dziennikarstwie skupia się na człowieku - pasji, marzeniach, upadkach i zwycięstwach. Rozmawiała m.in. z: Rafałem Betlejewskim, Jackiem Santorskim, Jerzym Stępniem, Pawłem Kasprzakiem, Katarzyną Piekarską, prof. Moniką Płatek, Henrykiem Sikorą, Leszkiem Talko, z Agnieszką Pajurek prowadzi wspólnie audycje "Przepaść i przestrzeń". Zorganizowała i prowadzi akcję "Stop alimenciarzom". Poza MP prowadzi także bloga joannakonieczna.natemat.pl oraz bywa częstym gościem-ekspertem w Polskim Radio Dzieciom. Zarządza Fundacją Dziennikarską Medium Publiczne i Radiem #MP.