Tomasz Stańko: Ten festiwal płynie i ewoluuje. O XV edycji Jazzowej Jesieni [wywiad]

We wtorek 14 listopada rozpocznie się XV edycja Jazzowej Jesieni. Twarzą i dyrektorem artystycznym festiwalu jest polski trębacz jazzowy i kompozytor Tomasz Stańko. Wraz z córką Anną Stańko co roku organizują wydarzenie, w trakcie którego możemy na żywo spotkać się z najlepszymi jazzowymi muzykami świata.

Nad festiwalem unosi się duch ECMu, legendarnej monachijskiej wytwórni Editions of Contemporary Music. 
Program Jazzowej Jesieni odsłania charakter festiwalu, którym jest muzyka na granicy gatunków, kultur, języków, kompozycji i improwizacji. Okrągła rocznica spowodowała, że spotkaliśmy się z Tomaszem Stańko, aby opowiedział nam o tegorocznej edycji Jazzowej Jesieni, podsumował 15 lat funkcjonowania festiwalu oraz powiedział jak widzi jego przyszłości.
Tomasz W. Michałowski: Z tego, co wiem to niedawno wrócił pan z Nowego Yorku.
Tomasz Stańko: Tak to prawda. Nowy York jest jednym z tych miejsc, w których bardzo lubię przebywać. Świetnie się tam czuję. Sprzyja mi ta nowojorska energia w pracy i komponowaniu. Na dodatek miasto samo w sobie jest niesamowite, pełne różnorodności, życia i jego wszelakich przejawów. No i oczywiście kluby, w których można pograć i posłuchać świetnej muzyki.
Faktycznie wyczuwam mnóstwo pozytywnej energii z Pana strony. 
 Bo czuję się świetnie! 
Rozumiem, że 15 lat trwania bielskiego festiwalu, sprzyja entuzjazmowi.
Bardzo się cieszę, że udało nam się stworzyć wydarzenie, które już na stałe zaczęło funkcjonować na polskiej i zagranicznej scenie jazzowej. Jest to bez wątpienia zasługa tego, że od samego początku na festiwalu pojawiali się najlepsi artyści z całego świata. Z perspektywy tych 15 lat widzę, że w pewnym sensie udało nam się wpisać w coś, co półtorej dekady temu, nie było jeszcze takie oczywiste, tj. tworzenie festiwali przez samych artystów, producentów i innych szeroko rozumianych kreatorów kultury i sztuki.
Jazzowa Jesień to festiwal, który cechuje różnorodność. 
Bez wątpienia, albowiem od samego początku było to wydarzenie spójne z moją estetyką i sposobem postrzegania muzyki. 
Co to znaczy?
Od początku tworzyliśmy Jazzową Jesień, postrzegając sztukę i muzykę w pryzmacie, który cechuje mnie i moją twórczość. Lubię eksperymentować i lubię różnorodność a to bez wątpienia można w trakcie trwania festiwalu usłyszeć. Zapraszamy takich artystów, którzy przełamują granice zastałych konwencji, twórców którzy są nie tylko profesjonalistami, ale mają swój własny wyjątkowy charakter. Ważna jest w tym wszystkim pomoc  ECMu, wytwórni która od kilkudziesięciu lat promuje właśnie takich muzyków.   
Bielska publiczność jest już chyba do tego przyzwyczajona.
Za każdym razem przypominam, że festiwal odbywa się w wyjątkowym mieście jakim jest Bielsko-Biała, które od lat przykłada dużą wagę do kultury, i które zawsze interesowało się muzyką. W tym wszystkim najważniejsza jest jednak publiczność, która ma swój gust i odpowiednio wysublimowaną dużą wrażliwości. 
Bielsko Biała. Fot. Brunon Bielecki.
Bielsko Biała. Fot. Brunon Bielecki.
Władysław Szczotka i Jacek Krywult, to ważne postacie dla festiwalu. Dlaczego?
Pan dyrektor Szczotka to wyjątkowy człowiek. To właśnie on zaprosił mnie do tworzenia festiwalu, co było swoistą kontynuacją wcześniejszej współpracy. Trudno przecenić jego zaangażowanie w to wydarzenie. Od samego początku w realizacji Jazzowej Jesieni brały udział także władze miejskie oraz Prezydent Miasta Bielsko-Biała Jacek Krywult. 
Ważną osobą jest jednak także Pana córka. 
Myślę że w tym wszystkim Ania pełni najważniejszą rolę. Przez większą część roku pracuje nad każdą kolejną edycją festiwalu. Prawdę mówiąc została rzucona na bardzo głęboką wodę i świetnie sobie z tym poradziła. Mam na myśli całość procesu tworzenia festiwalu, od przeprowadzanych konsultacji a skończywszy na szczegółowych wyborach. Dzięki temu wszystko jest bardzo stabilne. 
W tym roku zobaczymy m.in. Jana Garbareka – już po raz drugi – Triloka Gurtu; pojawi się także jeden z wiodących dziś na świecie pianistów, Fin Alexie Tuomarili, który wystąpi z Matsem Eilertsenem i Olavim Louhivuorim. Do tego wszystkiego zdobywca nagrody ECHO, bardzo sławny dzisiaj, wybitny Tigran Hamasyan. Pan z kolei zagra koncert z Davidem Virellesem, którego można usłyszeć choćby na ostatniej płycie zdobywcy Pulitzera Henry’ego Threadgilla czy na koncertach, u boku artystów takich jak Tom Harrell, Chris Potter czy Ravi Coltrane. 
Tegoroczna edycja jest dość kameralna. Wystąpią głównie małe zespoły i przyznam szczerze, że bardzo mi się to podoba. Prócz nazwisk, o których wspomniałeś pojawi się także Kurt Rosenwinkel ze swoim triem w skład, którego wchodzi Dario Deidda, który gra na basie oraz świetny perkusista Marco Valeri. Będzie także Dave Holland, którego odkrył sam Miles Davis. W Bielsku zagra w pięknym trio z Kevinem Eubanksem i Obedem Calvaireem a już dzień później wystąpi Chris Potter wraz z Reubenem Rogersem i Ericem Harlandem. 
Tak jak wspomniałeś, zagram z pianistą Davidem Virellesem, który w trakcie festiwalu, po raz pierwszy przedstawi publiczności,  wydaną we wrześniu przez ECM, kompozycję „Gnosis”. Pojawi się także niemiecko-francuski zespół Tarkovsky Quartet, o którym Ingmar Bergman powiedział, że „z taką naturalnością porusza się w pokoju snów”. W tym składzie usłyszymy François Couturiera, Anje Lechner, Jean-Marca Larché i Jean-Louisa Matiniera, którzy stworzyli wyjątkowe i oryginalne instrumentarium łącząc fortepian, wiolonczele, saksofon sopranowy i akordeon. 
Tego samego dnia (sobota – 18 listopada) zagram dwuczęściowy koncert; najpierw improwizację mojej muzyki w duecie Davidem Virellesem. W drugiej części zaplanowałem projekt poświęcony Komedzie, który pierwotnie miałem zrealizować z Gianluca Petrellą, świetnym puzonistą. Stało się jednak tak, że musiał zrezygnować a w ostateczności trzy utwory Komedy zagram ze świetnym Adamem Pierończykiem.
Niedziela to stały już punkt festiwalu tj. Koncert dla Prezydenta.
Zwieńczeniem festiwalu będzie koncert The Buck Clayton Legacy Band, projekt który bardzo mi się spodobał, ze względu na to, że jest inspirowany trębaczem Buck Clayton’em, do którego mam sentyment i emocjonalny związek i kocham jego sound. To będzie świetny koncert. 
Chyba się nie pomylę, jak powiem że duch monachijskiej wytwórni ECM unosi się nad festiwalem.
Zdecydowanie. Większość artystów, którzy występują na festiwalu nagrywa dla ECMu lub w ten czy inny sposób zetknęła się z tą wytwórnią, z którą od kilkudziesięciu lat także i ja współpracuję.
Manfred Eicher, producent i twórca ECM Records. To m.in. z nim konsultowane są szczegóły festiwalu. Fot. M.Zakrzewski
Manfred Eicher, producent i twórca ECM Records. To m.in. z nim konsultowane są szczegóły festiwalu. Fot. M.Zakrzewski
Festiwal rozpoczął się 15 lat temu. Widać w nim nie tylko ducha ECMu, ale także osobę Tomasza Stańko. Nie chodzi mi tu o to, że jest Pan dyrektorem artystycznym festiwalu, ale o to, że współpracował Pan z wieloma artystami, biorącymi udział w dotychczasowych edycjach Jazzowej Jesieni. 
To prawda, wielu z tych muzyków znam jeszcze z czasów, gdy zaczynali swoją karierę. Nie ma  też wątpliwości, że moje prywatne życie odcisnęło w jakiś sposób piętno na estetyce, która charakteryzuje festiwal. Ciesze się jednak, ponieważ podoba się to bielskiej publiczności. Od początku chciałem też pokazywać swoją estetykę i mój pryzmat postrzegania muzyki.
A jak będzie wyglądał festiwal za kolejne 15 lat? 
Powiem przewrotnie, że festiwal nie będzie się  rozwijał, bo on zwyczajnie płynie. Rozwój to chyba nie najlepsze słowo. Wolałbym powiedzieć, że festiwal w jakiś sposób będzie ewoluował, tak jak dzieje się to w muzyce.
Na dodatek, cały czas festiwal pokazuje estetykę ECMu, która jest legendarną już wytwórnią, która za dwa lata będzie cieszyła się pięćdziesięcioma laty istnienia.

Informacje o festiwalu:  http://www.jazzowajesien.pl/
Organizatorzy: 
Bielskie Centrum Kultury 
Dyrektor festiwalu Władysław Szczotka 
Frma FiRe – Anna Stańko 
Wydział Kultury i Sztuki UM w Bielsku-Białej

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: 0, liczba głosów: 2)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm
Tomasz W. Michałowski, polski dziennikarz, filozof, społecznik. Absolwent ekonomii i filozofii. Studiował na Uniwersytecie Łódzkim oraz Rheinische Friedrich-Wilhelms-Universität Bonn. Od 2015 roku doktor filozofii. Założyciel Stowarzyszenia Czemu Nie? Współzałożyciel m.in. grup HaMakom i Nietykalni. Autor kilkunastu artykułów z dziedziny etyki i filozofii prawa. Redaktor i współredaktor kilku książek, autor przekładów. Zajmuje się także produkcją artystyczną. Od 2015 roku związany z Medium Publicznym.