Kliknij i skomentuj

Internet prosi wręcz o aktywność, nęcąc nas pytaniami w rodzaju „Co o tym myślicie?” – no właśnie, co myślicie?

Milczenie jest złotem. Tak mówiono mi kiedyś, gdy obowiązywała zasada przemyślanej, stosownej wypowiedzi – słowa miały być więc rozważne, aby nie wypychały uszu rozedrganym powietrzem bez treści, po to tylko, by wybrzmieć. Zarzucamy dziś często politykom, czy celebrytom niestosowność prezentowanych sądów, czy lekkomyślność, podczas gdy sami, jako społeczność internetowa, bywamy nie lepsi. Przykłady można by mnożyć – obowiązek moralny skomentowania najgłupszych, czy najmniej znaczących artykułów serwowanych nam w internecie traktowany bywa jak imperatyw moralny i obowiązek zasiadających przy klawiaturze ludzi. Różnorodność opinii bywa zdumiewająca, choć w dużej mierze dominuje spowszechniały już hejt i dzielenie się jadem jak gumą do żucia. Zawiść, zazdrość i niechęć łączą Polaków, wylewających pomyje na znanych lub nieznanych obywateli kraju – a wszystko za sprawą akcji SKOMENTUJ.

Napisz, co myślisz? Jak oceniasz to zdjęcie? Co myślisz o filmie, nagranym w anonimowym domu anonimowych ludzi? Czy ktoś wygląda lepiej, czy gorzej, niż rok temu? Czy jego zęby są bielsze, a drugi gol padł faktycznie ze spalonego? Napisz, skomentuj i wdaj się w dyskusję na niby z obcym, umownie obecnym człowiekiem, który pisze, co myśli, lub tylko udaje, aby skierować na siebie uwagę innych użytkowników sieci. Swoją drogą, ta niekiedy pseudo-rozmowa, która ewoluuje z dwóch, skrzyżowanych w czasie opinii, pokazuje dobitnie jakość debaty w Polsce, gdzie słowem wali się jak maczugą w obce sumieniu treści. Przekrzykiwanie się jest praktycznie jedyną formą dialogu, dopóki jedna ze stron nie odpuści, zwalniając krzesło przy klawiaturze. Komentarz jest wlepką, pochodną nudy, lub może obsesji, aby zostawić w sieci swój ślad.

Co innego na co dzień, w realnym świecie, gdzie nie obchodzi nas całkiem opinia imć Kowalskiego, obcego człowieka, różnego wiekiem, czy pochodzeniem. Przebywamy raczej wśród ludzi myślących podobnie, nie mając potrzeby rozpychania łokciami grup przeciwników, przyzwalając sobie częściej na zwyczajny pluralizm, lub obojętność. Sieć stanowi więc formę wyżycia się, odreagowania na świat, lub wejścia w rolę autorytetu, a w istocie – specjalisty od spraw błahych i kompletnie nieważnych. Internet puka, jak pacjent z prośbą diagnozy, któremu nie sposób odmówić. Rozkoszne zacisze domu itête-à-tête z komputerem stanowi najwyższą pokusę. Klikając ze strony na stronę chcemy zostawić po sobie swój ślad z nadzieją, na najdrobniejszą nawet uwagę, której na co dzień wyraźnie brak.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Miękkim przykładem obowiązkowej nadaktywności w sieci jest choćby artykuł pod tytułem „Milionerzy”. Absolwent SGH poległ na pytaniu o… Kopciuszka. Urbański aż nie dowierzał. „Obowiązek skomentowania niewiedzy pana Łukasza wzięło na siebie sto dyżurujących przy klawiaturze osób, komentujących wpadkę. Oto cytaty niektórych z wypowiedzi:

Pewnie będąc przedszkolakiem się uczył, zamiast słuchać bajek (Piotr Romanowski)

To jest pytanie testujące poziom kompatybilności kulturalnej delikwenta.

Kompatybilności z szeroko pojmowaną kulturą europejską. (felicjan.dulski)

Przemądrzałych i cwanianiaków nie żałuję…:/ (Sebastiani Poland)

Taaaa…. Nie wiedział ile córek było w bajce….

To jak on się w tym świecie uchował? (Dociekliwy)

Nie rozumiem. Jak by nie wiedział ile jest dwa razy dwa, to może było by to ośmieszenie, ale taki szczegół pamiętać? Czy to jakiś test na pamięć był? Na własną pamięć mamy znikomy wpływ… (gabkwi)

Czasem pytania bywają trudne i to nie obiektywnie trudne tylko bardziej tak dziedzinowo, że tak powiem. Jak kogoś zaczną pytać o zawartości jakiś plotkarskich magazynów to czasem w dobrym tonie było by udać ze się nie wie i wskazać błędną odpowiedź ;P.

Pod tym względem preferuje profil pytań w 1 z 10 no i ich większe zagęszczenie w czasie programu. Mnie w takim programie interesuje czy ja wiem a nie czy ktoś wie i jego perypetie z tym związane, zawodnicy to dla mnie tylko tło do pytań. Z tego względu nie rozumiałem wielkiej gry tam dziedziny były tak wąskie że większość oglądających wcale nie miała pojęcia o odpowiedziach a z drugiej strony dawały możliwość obrycia się przy pewnych predyspozycjach ku temu. (vomiting frog)

Seksowne fotki Meghan Markle aktywizują kolejną setkę komentujących i klikających. Warto podkreślić, że przywilej pisania łączy się często z koniecznością zalogowania – niemile widziana czynność nie stanowi jednak przeszkody, by otworzyć swe serce i dusze na świat.

Po co Tobie Harry taka stara aktorka i zaraz ślub. Za 5 lat będziesz się rozwodził. Przyleć do Polski na wakacje, na pewno wyjedziesz szczęśliwy (najwiecejwitaminy)

śmieszni i głupi ci co piszą, że bierze sobie starszą o 3 lata rozwódkę. Jasne jego ojciec wziął sobie 19-letnią dziewicę Dianę i jak się to skończyło wszyscy wiemy… (aaaa)

Bardzo fajna księżniczka!!! (50+++)

C o w a s t o o b c h o d z i? Gary pomyte? Podłogi pozamiatane? W lustrze się widzieli? Gęby nie straszą? Swoich problemów nie macie? Nie chcecie im życzyć szczęścia? Nie musicie! Oszczekiwanie zostawcie tym, którzy się lepiej do tego nadają. Z R O Z U M I E L I ?!?!?! Eksperci ha,ha,ha … (oj,)

Piękna? Zgrabna tak, ale rozciachany nochal, szeroka twarz, zły zgryz to atrybuty piękna kobiecego? Harry jest zakochany co wszystko tłumaczy i dobrze, bo zapewne wybranka ma ciekawą i nietuzinkową osobowość co w związku jest znacznie ważniejsze od posągowej urody. (olenka)

Z kolei film, przedstawiający małego chłopca w kokpicie pilota (nagranie trwa prawie trzy minuty), zmusza do zajęcia stanowiska niemal dwustu anonimowych.

Mój syn ma 5 lat i 4 miesiące. Do tej pory myślałem że rozwija się normalnie, ale po tym filmiku mam wrażenie ze jest niedorozwinięty. (Demkel)

Młody wymiata 🙂 (seeba-5)

A u nas w Polsce dzieci do pierwszej klasy ( 6-cio i 7-mio latki) posyłane są przez rodziców w pampersach !!! (czegotychcesz)

Normalka, jak lubi symulatory lotu to w sumie nawet słabo. (wasabi 1084)

Wczesnie zaczynaja szkolic przyszlych terrorystow (mr.knox)

Pic na wodę. Mały nawet nie widzi nic przez okna kokpitu. (Piotr C)

Abstrahując od hejtu, czy prowokacji, zastanawiający jest fakt komentarza. Internet prosi wręcz o aktywność, nęcąc nas pytaniami w rodzaju „Co o tym myślicie?”, lub zwyczajnie wyprowadzając w pole „Młoda mama zauważa w nosie dziecka dziwny osad. Przyczyna znajduje się w większości domów”. Kliknij, skomentuj, kliknij, skomentuj… Choćby i nawet w odpowiedzi na nagłówek-przynętę, gdzie wylewamy swą złość na przystrojony w kokardę pustosłów, na stracony czas, poświęcony kliknięciom, które ze złości – trzeba znowu opisać w zdaniach. Tak zebrany komentarz bywa też przetwarzany – w obszarze polubień, lub na odwrót – zohydzeń, co wyrażają nagłówkowe dla forum liczby. Z pewnością łatwiej policzyć, niż przeanalizować zbyt bogatą w sprzeczności treść forum, gdzie jakość przegrywa z ilością, a opinie ad vocem prowadzą w góra trzech krokach do rozniecenia konfliktu.

Takie bazgranie po ścianie, jaką jest ekran, nie ma odbicia w rzeczywistości. Tu bowiem nie obchodzi nas wiele i skłonni jesteśmy wartościować swój czas. Dopiero sieć nęci nas niczym ryby, łapiąc w praktyce nie najmądrzejsze sztuki, których ego urasta w przestrzeni hyde parku i tematów, niestety, bez żadnego znaczenia. Zanim więc skomentujemy kolejne, wypluwane masowo treści, zastanówmy się chociaż, czy warto poświęcać temu swój czas, który chętnie etykietujemy „zbyt cennym”, a sprzedajemy na koniec za nic na pchlim targu opinii.

red. Rafał Betlejewski
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +7, liczba głosów: 9)
Loading...
The following two tabs change content below.

Sebastian Kuklo

Ostatnie wpisy Sebastian Kuklo (zobacz wszystkie)