Fraszkoteka poetki Marleny Wilbik

Seria „Pozytywni ludzie” ma na celu dać nam wszystkim zastrzyk dobrej energii oraz uświadomić, że bez względu na wiek i zainteresowania można stać się inspiracją dla innych osób. Dzisiaj rozmawiamy z Marleną Wilbik, która jako jedyna znana nam Polka, pisze i publikuje FRASZKI.
„uśmiech dnia to ja
fraszkoteka poetki
marleny wilbik”
Spotykamy się dzisiaj na wystawie pt. „Fraszko-teka” prezentującej twórczość literacką Marleny Wilbik (poetki, dziennikarki, specjalisty public relations), opatrzoną rysunkami Bartłomieja Brosza (grafika, autora rysunków do książek, podręczników szkolnych i notek prasowych).
Posłuchajcie, co mówi o swych fraszkach Marlena:

Receptananude.pl (RnN): Muzeum Karykatury to wspaniałe miejsce na prezentacje Fraszko-teki!
Marlena Wilbik (MW):  Jest to dla mnie wielkie wyróżnienie, że prace zostały wystawione w tak prestiżowym miejscu, jakim jest Muzeum Karykatury na ul. Koziej 11 w Warszawie. Wystawa została objęta honorowym Patronatem Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – Komisji Kultury i Środków Przekazu.
RnN:  Czy wszystkie Twoje fraszki zostały opatrzone rysunkami Bartłomieja Brosza?
MW:  Tak, począwszy od „Chwila motyla” przez „Kwiatki z rabatki”, „Ziółka”, „Wianek” a teraz najnowszej, piątej „Chabry i kąkole”, wszystkie ozdabiają rysunki Bartłomieja Brosza. Jest ilustratorem, grafikiem, rysownikiem prasowym a z wykształcenia absolwentem wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Jako rysownik współpracował z wieloma gazetami . Jest także autorem ilustracji do kilkudziesięciu książek i podręczników szkolnych.
RnN:  Dzisiaj na wernisażu dowiedzieliśmy się, że Wasza wieloletnia współpraca, która zaowocowała wydaniem 5. tomików z fraszkami ozdobionych kreską Bartłomieja Brosza, opierała się jedynie na znajomości internetowej. Napisane przez siebie fraszki, wysyłałaś z Warszawy mailem do Bartłomieja, który w Gdańsku ubierał je w rysunki.
MW:  Dokładnie tak było. W realu poznaliśmy się dopiero dwa tygodnie temu.

RnN:  Pomimo, że fraszki to krótka forma wyrazu artystycznego, pisanie ich to trudna sztuka, bo trzeba uważać, by nie przekroczyć delikatnej granicy pomiędzy dowcipem a niesmacznym żartem czy też wulgaryzmem. Jak to robisz, że Twoje fraszki są pisane ze smakiem?
MW:   Nie wiem.  Myślę, że albo ktoś to ma dar do pisania, albo nie.  Jest to dla mnie naturalne. Nigdy nie zastanawiam się nad tym jak piszę.
RnN:  Jeśli fraszka rodzi się w Twej głowie poza domem, to w jaki sposób ją utrwalasz?
MW:  Piszę na serwatkach albo skrawkach papieru,  stojąc w kolejce, jadąc w tramwaju lub będąc na spacerze z psem. Potem przepisuję je do zeszytu, opracowuję, zastanawiam się czy wstawić „albo”, „i” czy może wstawić zwykły przecinek.
Kiedyś obiecałam jednej z moich przyjaciółek, że zawsze będę miała przy sobie coś do pisania, bo fraszka jest jak ulotna chwila, jeśli jej nie złapię, znika. Moje fraszki są jak motyle i trzeba je szybko przyszpilić aby nie odfrunęły – stąd jeden z tomików zatytułowałam „Chwila motyla”.
RnN: Pisarskim wzorem do naśladowania był dla Ciebie  Jan Sztaudynger – twórca znanych fraszek, m.in. takiej jak: „Myjcie się dziewczyny – Nie znacie dnia ani godziny”. Ty napisałaś kiedyś fraszkę – „wyprzedaże…a ja marzę…” Powiedz proszę, o czym marzysz?
MW:  To zależy, czy są wyprzedaże! Marzę o tym, abyśmy częściej się uśmiechali.
RnN:  Na zdjęciu profilowym na FB, siedzisz w wiklinowym fotelu, z pieskiem i kotkiem na kolanach. Czy trzymając zwierzaki na kolanach przychodzą Ci pomysły na fraszki z udziałem zwierzaków?
MW:  To dwa moje pupile. W taki sposób wpadłam na pomysł kalendarza.
RnN:  To fantastyczny kalendarz. Każdy miesiąc reprezentują pupile w objęciach znanych osób ze świata kultury, sztuki i sportu, m.in styczeń to koń z Katarzyną Dowbor, luty to pies Roberta Janowskiego. Mieliśmy okazję być na jego promocji. 
MW: W dniu obchodów Światowego Dnia Zwierząt, odbyła się premiera kalendarza ze zwierzętami na 2019 rok, którego jestem pomysłodawczynią. Tytuł kalendarza „KOCHAJMY PUPILE – TYLKO I AŻ TYLE” to jednocześnie fraszka z mego tomiku „Wianek”.
Głównym celem promocji kalendarza z pupilami, jest akcja oświatowa polegająca na edukacji dzieci, w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, w propagowaniu bezpiecznych, odpowiedzialnych zachowań oraz mądrej miłości w kontaktach ze zwierzętami domowymi w naszym otoczeniu. Proszę powiedzieć na co powinniśmy uczulać ludzi, którzy nie znają zachować zwierząt?
MW: Jak mądrze kochać zwierzęta!
RnN: Dowiedzieliśmy się, że przygotowałaś dla fanów naszego bloga niespodziankę.
MW:  Oczywiście, napisałam dla Was fraszkę.
„RECEPTA NA NUDE
uśmiechu Ci doda
zajrzyj na tego bloga”
RnN:  Fraszka jest fantastyczna, bardzo dziękujemy za rozmowę.

red. Receptananude.pl
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (brak ocen)
Loading...
muzyka: Richard Clayderman – DOLANNES MELODIE da „A COME AMORE” (Original LP 1983)
The following two tabs change content below.
mm
Recepta na nudę to kulturalno – oświatowy blog. Receptę serwują Ania i Marcin, przedstawiając i promując różne formy spędzenia wolnego czasu, szczególnie ze wstępem wolnym. Na blogu receptananude.pl oprócz wydarzeń znajdują się relacje ze spacerów z przewodnikiem, imprez sportowych, podróży po Polsce i świecie oraz wpisy z miejsc gdzie można smacznie zjeść.