Bullshit jobs – czyżby kapitalizm marnował nasz potencjał?

Chciałabym polecić bardzo fajną rozmowę z holenderskim historykiem Rutgerem Bregmanem na temat bezużytecznych prac i sposobu na zlikwidowanie biedy i nierówności społecznych na świecie. 

 

https://www.youtube.com/watch?v=LsutNKH7KiE

Fakt, że prowadzący rozmowę Owen Jones wygląda jakby był na niezłych dragach i nieustannie w blokach startowych, czyni tę rozmowę jeszcze ciekawszą i całkiem zabawną. W skrócie Bregman (no właśnie nie Bergman) podaje strajk pracowników konkretnego zawodu jako wskaźnik sensowności danej pracy – np. strajk śmieciarzy a strajk bankierów i przy którym strajku społeczeństwo jest stratne? 

Chodzi wiec o to, że kapitalizm utwierdza nas w przekonaniu, ze pomnażanie zysku jest najważniejsze podczas, gdy przy pewnej refleksji wielu dojdzie do wniosku, że w ciagu dnia, tygodnia, miesiąca pracy nie zrobili nic, co wpłynęło by znacząco i korzystnie na losy wspólnoty, społeczności, świata.

 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

W tej rozmowie, jak i w swojej książce „Utopia dla realistów” Bregman powołuje się na wiele przykładów, badań i eksperymentów. Uważa, że bieda kosztuje świat więcej niż nie-bieda. Że jeśli nie z pobudek serca, to warto choćby kierować się myślą, że w interesie każdego z nas jest zadbać o to, by nikt nie był biedny. I jako państwo zagwarantować tzw. basic income, należny każdemu człowiekowi podstawowy dochód umożliwiający mu wyjście poza swój wąski tunel myślenia i funcjonowania w życiu, czyli także podejmowania głupich decyzji, i przejścia na perspektywę długoterminową. Bo biedni nie są głupi, mówi Rutger, podejmują tylko złe decyzje ze względu na okoliczności, każdy z nas zrobiłby tak samo w tej samej sytuacji. 

Mowa jest także o utopii i o tym, że kiedyś wiele idei, które obecnie są urzeczywistnione były utopijne, jak prawa kobiet czy szacunek dla innej rasy. Więc warto zrekonstruować swoje podejście do utopii i utopistów.

Zapewne jest tak, że utopiści muszą się odnaleźć i policzyć, czyli zobaczyć, kto jeszcze myśli tak, jak oni i próbować realizować koncepty, które dziś wydają się utopijne, jak np. wspomniany wyżej basic income, lecz za 5 lat taki dochód podstawowy bedzie naturalnym prawem do życia od biedy.

 

W świetle tego, co mówi Bregman, warto postawić sobiepytanie: Czy oby kapitalizm w wersji pomnażania zysku i wytwarzania dóbr (konsumpcji) nie marnuje naszego potencjału?

I last but not least: warto być idealistą, trzeba się tylko z innymi odnaleźć.

 

Peace&love.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 1)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Natalia Wilk-Sobczak

Absolwentka studiów pedagogicznych i filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała też dziennikarstwo i pedagogikę teatru na UW oraz filozofię edukacji na Uniwersytecie w Glasgow. Właścicielka szkoły językowej. Nauczyciel angielskiego z powołania i z przypadku. Globtroterka backpackerka. Czuła mama dwojga małych bliźniąt i jeszcze mniejszej córeczki. Przyjaciółka mistycznie odratowanej ze śpiączki cudownej suki o imieniu Maja.