Jak zachowa się kobieciarz i szowinista w rzeczywistości odwróconych ról? – recenzja filmu „Nie jestem łatwy”

W kwietniu 2018 roku pojawił sie francuski film Eleonory Pourriat „Nie jestem łatwy”, dostępny na Netflixie. Historia opowiada o mężczyźnie szowiniście i kobieciarzu, który pewnego dnia budzi się w rzeczywistości o 180 stopni odmiennej, od tej którą zna, lubi, i do ktorej przywykł.

Daniel budzi się w świecie, w którym kobiety chodzą tylko w garniturach, nie wiedzą co to sukienka, mobbingują mężczyzn, opowiadają bez krępacji o zgadze przy browarze, nie golą nóg, zajmują w większości stanowiska kierownicze, protekcjonalnie traktują facetów, nieraz im przy tym ubliżając. Zabawna jest scena, gdy szefowa chce zabrać Danielowi jego projekt i w drodze szantażu każe mu zrobić jej minetę. Albo ta scena, gdy pewna poznana w barze i niezbyt interesująca kobieta ujeżdża zdesperowanego Daniela jak jakiegoś bezmyślnego osła, by szybko dojść do swojej rozkoszy, opaść na łóżko jak kłoda i zapaść w sen. Daniel staje sie obiektem, a właściwie przedmiotem kobiecej oceny, dominacji, kpiny.

Wszystko co oglądamy w tym filmie, łącznie z Danielem chodzącym w satynowym szlafroku i wzruszającym się do jakiegoś francuskiego romansu w tv, jego przypatrywaniem się swojemu ciału w lustrze i nieustannemu dyscyplinowaniu go (np. poprzez depilację stref bikini czy klatki piersiowej) wydaje się śmieszne i nienaturalne. Przywykliśmy do naszej rzeczywistości i tego, co przyjęliśmy za kobiece i za męskie. Za naturalne uznaliśmy, że kobieta poddaje sie rozmaitym katuszom dyscyplinującym jej ciało, twarz, a co za tym idzie – jej umysł. I choć społeczny dyskurs na ten temat trwa, pewne zmiany ciężko by było zaakceptować nawet największym liberałom. Np. mężczyzna w marynarce, pantoflach i … krótkich spodenkach do połowy uda. I choć to ciekawa awangarda i Daniel ma piękne nogi, to wygląda to bardzo komicznie.


Fajna jest w tym filmie neutralność przedstawianych scen, nic nie jest lepsze lub gorsze od tego, co jest w naszym swiecie, bo to, co jest „u nas” wymaga także wielu dekonstrukcji, przede wszystkim myślowych. Szczególnie zaś chodzi o to, że żadna dominacja nie jest dobra, bo każda dominacja która utrzymuje się przez dłuższą chwilę doprowadza do utrwalenia nawyków myślowych i behawioralnych.


Naprawdę fajny, dowcipny, nienachalny film z ciekawą ścieżką dźwiękową, ktorą Spotify skojarzy z innymi świetnymi utworami – muzyka do robienia potem różnych innych rzeczy.  A więc jak każde dzieło, tak i ten film i muzyka żyją już swoim życiem.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 1)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Natalia Wilk-Sobczak

Absolwentka studiów pedagogicznych i filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała też dziennikarstwo i pedagogikę teatru na UW oraz filozofię edukacji na Uniwersytecie w Glasgow. Właścicielka szkoły językowej. Nauczyciel angielskiego z powołania i z przypadku. Globtroterka backpackerka. Czuła mama dwojga małych bliźniąt i jeszcze mniejszej córeczki. Przyjaciółka mistycznie odratowanej ze śpiączki cudownej suki o imieniu Maja.