Darł się, że to bolszewicka piosenka – skandal w Muzeum II Wojny Światowej

Podczas wczorajszej nocy muzeów dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Karol Nawrocki, najwyraźniej w przypływie ideologicznego zapału, przerwał występ muzyków, których recital wcześniej zamówił. W relacji lidera grupy, Piotra Kosewskiego, zrobił to w sposób wyjątkowo brutalny i chamski.

Zdjęcie Karola Nawrockiego z facebooka. Foto: Dorota Lipińska. 

Piotr Kosewski relacjonuje na Facebooku tak:

Jestem roztrzęsiony, dlatego piszę. Wszystko z powodu piosenki „Ciemna dziś noc”, do której polski tekst napisał Julian Tuwim i… „dyrektora” Muzeum II Wojny Światowej. Jak wiecie, dzisiaj odbywa się Europejska noc Muzeów. Zaproszono mnie do przeprowadzenia akcji artystycznej w wyżej podanym muzeum. Początkowo się wahałem, bo politycznie nie jest mi po drodze (wiecie z kim). Pomyślałem jednak, że sztuka może nas (Polaków) w jakiś sposób połączyć, niedzielić, że słuchając sentymentalnych melodii z okresu wojennego, zastanowimy się czym była wojna, co możemy zrobić żeby już nigdy się nie powtórzyła ta straszliwa historia… Że spotkamy się w muzeum – miejscu kultury, a my jako muzycy sprawimy, ze ten wieczór będzie wyjątkowy… Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłem.

Zaprosiłem do tego projektu artystów z Akademii Muzycznej Monikę Kijek, Urszulę Cieślak, Wojtka Ulanowskiego. Muzeum zaakceptowało propozycję naszych utworów… próby, organizowanie kostiumów… Dzisiaj wykonaliśmy cztery z sześciu planowanych recitali, ponieważ w trakcie wykonywania wspomnianej piosenki do akcji przystąpił pan „dyrektor”, który (w trakcie wykonania artystów) rozkazał natychmiast przerwać, drąc się przy tym, że to bolszewicka piosenka i mamy zakaz jej wykonywania. Jako opiekun tego przedsięwzięcia, zacząłem tłumaczyć, że repertuar został ustalony z dyrekcją, która podpisała umowę, a autorem tekstu nie jest bolszewik, tylko Tuwim. Pan „dyrektor” nie chciał jednak dyskutować drąc się (na zmianę) że jest dyrektorem i że to bolszewicka piosenka. Wreszcie kazał nam się spakować i opuścić teren muzeum. Chciałbym powiedzieć, że specjale używam zapisu „dyrektor”, ponieważ ten pan jest zwyczajnym chamem i prostakiem.

Byliśmy zszokowani tak wulgarnym zachowaniem w placówce kultury. Doprowadził nas do łez. My chcieliśmy tylko dać ludziom cząstkę siebie, a potraktowano nas jak przedmioty. Tacy właśnie mali ludzie z pis-u otrzymują ważne i wymagające stanowiska… a są skończonymi abderytami. Żal, niemoc i strach…

Na to dyrektor Nawrocki odpowiada tak:

Kręcić w pętli beztrosko sowiecką piosenkę (Tiomnaya Nocz, 1942, muz. Nikita Bogosłowski, słowa Władimir Agatow), a na grzecznie zwróconą uwagę, aby w tym miejscu z niej zrezygnowali, wykrzyknąć: żenada.

Ot „Dyrektor Artystyczny”

W naszym Muzeum nie na już miejsca na sowiecką propagandę.

Kilka słów o utworze skomponowanym do sowieckiej propagandówki „Dwaj żołnierze”:

Link do wikipedii

Piotr Kosewski, Facebook

Kontaktuję się z Piotrem Kosewskim.

Ja: Jak się Pan odniesie do twierdzeń głównego dyrektora, że to nie jest tekst i Juliana Tuwima?

Piotr Kosewski: Proszę Pana, ja jestem artystą i zwracam uwagę na treść. To jest piękny ti wzruszający tekst o rozłące, którą spowodowała wojna. Znam ten utwór przede wszystkim z wykonania Wiery Gran. Polski tekst, czy jak inni wolą tłumaczenie stworzył Julian Tuwim. Tłumaczenie tekstu też jest postrzegane przeze mnie jako praca twórcza… zwlaszcza, kiedy pracował nad nim wybitny poeta. Więc w moim mniemaniu jest to tekst Tuwima.

Wesprzyj #Medium

Ja: Czy całe zajście miało świadków?

Piotr Kosewski: Poza zespołem (4 osoby) był przy tym wice dyrektor i jakiś Pan od nich. Wszystko działo się blisko kolejki zwiedzających, która czekała na wejście na wystawę główną (myślę że około 50 osób, ale ciężko mi o oszaciwac). Nie wiem czy słyszeliście rozmowę, ciężko mi to ocenić, ponoewaz emocje były ogromne, na pewno widzieli całe zajście.

Ja: Czy zamierza pan w tej sytuacji podjąć jakieś kroki dalsze?

Piotr Kosewski: Naszym zdaniem praca została wykonana według umowy. Pan dyrektor uniemożliwił nam dokończenie występów, zatem czekamy na wypłatę wynagrodzenia. Tyle jeśli chodzi o nasze oczekiwania, bo zdajemy sobie sprawę, że kultury i dobrych manier jak i szacunku do drugiego człowieka, Pana dyrektora nie nauczymy…

 

Ja: Czy jest coś co chciałby Pan jeszcze dodać zanim sporządze notatkę?

Piotr Kosewski: Tak. Nie mogę w to uwierzyć. Nigdy nie zostałem w ten sposób potraktowany. Ja mam grubą skórę i wiele potrafię znieść, ale widok mojej przyjaciółki, której przerwano występ był czymś strasznym. Chcieliśmy wykonać relictale w placówce kultury, a zostaliśmy potraktowani przedmiotowo jak jacyś służący…. Ja naprawdę nie chciałem mieszać sztuki z polityką… ale czasy są tak przerażające, że widocznie się nie da.

Poprosiłem o komentarz dyrektora Muzeum, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

Magdalena Izabela Sacha komentuje na FB: 

Gdyby nie wczorajsza „akcja” „dyrektora” „instytucji kultury”, to nie wysłuchałabym na youtube tej piosenki w wykonaniu Wiery Gran, pieśniarki warszawskiego getta. Owa sowiecka i bolszewicka piosenka w treści odnosi się do tęsknoty, uczuć itp., natomiast nijak nie można w niej zauważyć odniesienia do Sowietów, bolszewików, Gułagu, Stalina i kawioru z jesiotra. Natomiast to wszystko zauważył i od razu zareagował pan Karol Nawrocki. Podobno zareagował butnie, każąc artystom przerwać występ i wynieść się z muzeum. Jeśli to prawda, to zareagował jak bolszewicki politruk, który wszędzie potrafi doszukać się wroga narodu (także w śpiewanej przez Żydówkę piosence o rozstaniu i tęsknocie), co więcej – obawia się, że wysłuchanie takiej piosenki przez polską publiczność od razu spowoduje, że ludzie zaczną się masowo uczyć rosyjskiego, zapisywać do pionierów i stawiać na domowym ołtarzyku portrety Lenina. No cóż, proszę Pana, ale to jest myślenie magiczne.
Myślenie magiczne, niegodne osoby z tytułem naukowym. To jest dzielenie kultury na „naszą” i „wrogą”, bez względu na treści, jakie zawiera.
To jest uważanie ludzi za bezmyślną plastelinę, która pod wpływem jednej piosenki o miłości zacznie wierzyć w komunizm?

Chociaż rozumiem, że na stadionach piłkarskich piosenki spełniają taką właśnie rolę: podziału na swoich i obcych. Zagrzewania do walki. Nieważna treść, ważne, kto krzyczy. Więcej dystansu wobec różnych piosenek i spokojnej niedzieli życzę.

Panu, Piotrze współczuję. Jest Pan jedną z najbardziej spokojnych i profesjonalnych osób, jaką znam i prawdopodobnie nie przesadził Pan w opisie tej żenującej sytuacji.

„Ciemna dziś noc” – rosyjska piosenka autorstwa Nikity Bogoslowskiego (tekst oryginalny – Władimir Agatow), przetłumaczona na polski przez Juliana Tuwima:

Ciemna dziś noc
Świszczą kule po stepie i znów
Za depeszą depeszę przez mrok
Wiatr po drutach przesyła

Wiem, że tę noc
Znowu spędzisz do świtu bez snu
Przy łóżeczku dziecinnym i znów
W oczach łzy, moja miła

Jakże bym chciał
Gdy tak płaczesz, scałować te łzy
Jakże bym chciał
Właśnie teraz przytulić czule

Ciemna dziś noc
Step rozdziela nas czarny i zły
I dlatego nie słyszysz mych słów
Gdy wiatr świszcze i kule

Wierzę i wiem
Żeś ty moja i ja jestem twój
I ta wiara serdeczna nie raz
Była tarczą od kuli

Błogo mi tak
Choć śmertelny rozpętał się bój
I z uśmiechem już myślę o dniu
Gdy mnie znowu przytulisz

Co mi tam śmierć
Choć na stepie złowieszcza jej moc
Nad głową mą
Tak jak teraz zakrąży srożej

Czekasz mnie, wiem
Przy łóżeczku dziecinnym w tę noc
I dlatego wiem dobrze, że nic
Nic mi stać się nie może…