Kto zna kogoś w Węgrowie: zapowiada się akcja!

Ekipa holenderskich dokumentalistów zwróciła się do mnie z prośbą o przeprowadzenie akcji Tęsknię za Tobą, Żydzie! Chcieliby pokazać pozytywny sygnał z Polski. Uznałem, że trzeba to zrobić, a najlepszym do tego miejscem będzie Węgrów. Tyle że nikogo tam nie znam! Halo? 🙂

Szukam po omacku, a chciałbym namówić Węgrowian do współpracy. Chciałbym razem z nimi namalować na ścianie napis „Tęsknię za Tobą, Żydzie!”, zrobić grupowe zdjęcie wokół pustego krzesła symbolizującego utracony naród. Jakoś zaraz, na początku czerwca. Czy jesteś z Węgrowa i chciałbyś pomóc? Działasz na rzecz lokalnej społeczności, jesteś młodziakiem zainteresowanym historią lub starszakiem aktywistą? Może działasz na rzecz pamięci żydowskiej?

A może znasz kogoś w Węgrowie i przekażesz mu tę wiadomość? Albo chciałbyś wesprzeć akcję finansowo? Będę wdzięczny za każdą pomoc.

Do tej pory zawsze finansowałem akcję „Tęsknię…” z własnej kieszeni. Zrobiłem ile mogłem, ale być może mógłbym zrobić więcej, gdybym zwrócił się o pomoc do ludzi? W końcu ile można zrobić w pojedynkę? Ostatnio bracia Sekielscy pokazali, że prawdziwa siła leży w wysiłku zbiorowym. Dlatego w erze finansowania obywatelskiego postanowiłem zmienić podejście i poprosić o pomoc Was, ludzi życzliwych, których obchodzi pamięć o Narodzie Utraconym. Pomóżcie mi! Drobna kwota wystarczy!

Więcej o akcji Tęsknię przeczytasz tu…

Wesprzyj #Medium

Dlaczego Węgrów?

Otóż Węgrów był w czasie II Wojny Światowej miejscem wyjątkowo brutalnej rozprawy z Żydami. Opis, jaki znajduje się w wydanej ostatnio książce „Dalej jest noc” nie pozostawia złudzeń i wbija w fotel. Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną to jest nic w porównaniu do tego, co się rozegrało w czasie likwidacji węgrowskiego getta jesienią 1942 roku. Węgrów był miejscem o tyle specyficznym, że został zmieniony w getto w całości – cały obszar miasta został przez Niemców uznany za obszar specjalny. Wynikało to z tego, że przed wojną ludność żydowska stanowiła większość mieszkańców i po prostu nie dało się wydzielić specjalnej strefy dla Żydów. W rezultacie katolicy i Żydzi zostali uwięzieni w jednym piekle, które swoje apogeum przeżyło 22 września 1942 i w dniach kolejnych. Warto zapoznać się z opisem tych wydarzeń, gdyż mało jest tak makabrycznych scen w polskiej historii, mało też sytuacji tak niejednoznacznych i krępujących w polskiej świadomości.

Tę historię trzeba przypominać, szczególnie, że dziś pamięć po węgrowskich Żydach to kilka macew wciśniętych w niszę między hurtowniami a szkołą. Tam kiedyś znajdował się kirkut, czyli cmentarz żydowski, tam zabijano mieszkańców Węgrowa i tam od razu zrzucano ich do dołu. To były tak zwane „mogiłki”.

Ja będę w tej akcji uczestniczył wspominając „ostatniego ocalałego Żyda Węgrowa”, czyli Szragę Falwla Bielawskiego, autora książki pod takim właśnie tytułem.

Ostatnio byłem w okolicach Węgrowa, we wsi Ziomaki, gdzie rozmawiałem z wnuczką Wiktora Ratyńskiego, który próbował uratować dwie żydowskie rodziny. To się nie udało ze względu na donos od polskich sąsiadów. Takich historii w Węgrowie i okolicach są tysiące. Szczególnie, że niedaleko stąd do Treblinki.

Zapytam więc jeszcze raz: znasz kogoś w Węgrowie? Jesteś z Węgrowa? Daj znać i włącz się!

Spotykamy się w Węgrowie w niedzielę, 9tego czerwca o 17:00.