Projekt jedynej Polki wśród artystek na RISE w Liverpoolu wzbudza kontrowersje

Rok 2019 jest w Liverpoolu rokiem kobiet. Miasto zaprosiło artystki, liderki, myślicielki z całego świata, by przedstawiły swoje prace i idee. W rezultacie otrzymujemy interesujący przegląd wystaw, performensów, wydarzeń relacjonujących „kobiecy punkt widzenia”.

W ten weekend (1-2 czerwca) nastąpi otwarcie pracy polskiej artystki Joli Kudeli, działającej pod pseudonimem Yola Yolart. To wielko-formatowy kolaż zdjęć naklejony na ustawione na sobie kontenery, stworzony specjalnie na tę okazję. Yolart tworzy reinterpretacje klasycznych obrazów i tradycyjnych przedstawień wpisując je w nowoczesne konteksty miejskie. Wykorzystując na zdjęciach osoby żyjące w otoczeniu wystawy osiąga jej niezwykłą adekwatność i duży ładunek emocjonalny. Jej praca pokazywana w Liverpoolu nosi tytuł „Reclaiming Babel”, co można przetłumaczyć jako „odzyskiwanie wieży Babel”, i jest prezentacją różnorodności kobiet mieszkających w Liverpoolu oraz idei współpracy, która niesie ogólny pożytek dla lokalnych społeczności. Jola Kudela została zaproszona do uczestnictwa w RISE przez kuratorkę projektu Bev Ayre, po jej wcześniejszej prezentacji w Paryżu.

Reclaiming Babel at Mann Island Liverpool part of the Rise at 2019 River Festival.
Picture by Gareth Jones

„Nacjonalizm, szowinizm, egoizm nie są sposobem na wspólne lepsze jutro. Brytyjczycy zrujnowali potęgę, jaką byli w imię konfliktów, zaściankowości i braku komunikacji” – mówi Yola Yolart.

Z Jolą Kudelą rozmawia Agnieszka Grabowska:

Wieża Babel to biblijny motyw, obecnie oznacza działanie z góry skazane na niepowodzenie. Dlatego nasuwa się pytanie: czy twój projekt ma szansę na pozytywny i wymierny wpływ na otoczenie, czy wprowadzi jedynie zamęt i niepotrzebną dyskusję?

Przede wszystkim mit o wieży Babel obecny jest nie tylko w Biblii, ale w wielu innych kulturach. Wzmianki o niej można znaleźć w dawnej Mezopotamii, prehistorycznym Meksyku, rdzennej Ameryce, Nepalu, południowej Afryce, południowej Azji. Rzeczywiście w wersji, którą my znamy, zamierzenie się nie powiodło. Grupa kolegów usiłowała wybudować wielką konstrukcję, aby dostać się do Nieba ale Bogu się to nie spodobało i pomieszał im języki. Koledzy nie mogli się “dogadać”, przedsięwzięcie upadło. Tak mniej więcej można sparafrazować ten mit. Aczkolwiek ja nie do końca rozumiem, dlaczego właściwie Bogu miałoby się nie podobać to, że jego “dzieci” chcą wpaść do Niego na herbatę… To co ja wyciągam z tej opowieści, to fakt że chłopaki nie potrafili się porozumieć. I to ten fragment interpretacji mitu jest inspiracją do realizacji mojego projektu.

Nieporozumienie?

Wesprzyj #Medium

Albo właśnie porozumienie, to jak jest ważne. Wyjście do drugiego człowieka, poszukiwanie wspólnej platformy i dialogu jest kluczem do przetrwania. Na moim obrazie kobiety wspólnie budują metaforyczną wieżę Babel jako symbol wspólnego celu.

Czy jest to z góry skazane na niepowodzenie?

No właśnie? Czy ludzkość będzie w stanie się za sobą porozumieć? To pytanie retoryczne, na które wszyscy niestety chyba znamy odpowiedź. Aczkolwiek ja wolałabym jednak wierzyć, że jesteśmy w stanie wyjść ponad naszą małość i doprowadzić do realizacji jakichś większych celów.

A zamęt?

Jeśli pytasz o zamęt i niepotrzebne dyskusje – to powiedziałabym, że osobiście nie sądziłam, by instalacja, która nie jest specjalnie kontrowersyjna mogła wywołać jakiekolwiek emocje. I tutaj się myliłam.

To znaczy?

Jeszcze przed otwarciem instalacji, a otwarcie będzie miało miejsce 31 maja, dotarły do mnie komentarze,  cytuję: Kobietom nie powinno się pozwolić na uprawianie sztuki w przestrzeni publicznej. Autorem tego komentarza jest: https://www.facebook.com/StreetArtLondon/

Przyznam że jestem w szoku. Mamy XXI wiek – a nadal musimy rzucać się pod konie, aby ktoś dał nam prawo do głosu? Mizoginia, szowinizm i nacjonalizm w pełnej krasie powracają do głosu i władzy. Co się dzieje ze Światem dzisiaj? Tym bardziej uważam, że ten i temu podobne projekty mają rację bytu. Są jak wołanie o przebudzenie się ludzkości z jakiegoś ogólnego koszmaru.

Reclaiming Babel at Mann Island Liverpool part of the Rise at 2019 River Festival.
Picture by Gareth Jones

Czy budując wieżę Babel w Liverpool tworzysz sobie miejsce dla kultu własnej twórczości artystycznej?

Hmm – było by miło… Aczkolwiek kult indywidualnej, niezależnej jednostki w zdominowanym przez kult pieniądza świecie, pełnym wielkich korporacji dyskutujących trendy i mody, nie jest możliwy i też nie do końca o to chodzi. Za długo chodzę po tym świecie, żeby jeszcze gonić za jakąś ułudą wątpliwego sukcesu. To czego chcę naprawdę, to “być Cuirie w świecie kardashianek i kardashianów”. Oczywiście wszyscy pragniemy uznania, ale to jest przecież bardzo ulotne i złudne. Ja bardziej pragnę tego aby moja praca była na dobrym poziomie, aby coś znaczyła, nie była pusta. A w przypadku  Liverpoolu chciałam zbudować wieżę w odpowiedzi na to, że cały świat teraz próbuje budować mury i granice.

Liverpool wydaje się nadawać idealnie do tego celu.

To miasto portowe, zamieszkałe przez ludność napływową. Można tutaj znaleźć 57 różnych narodowości. I oni, Liverpoolczycy, są z tego dumni. Kiedy od ponad dwóch lat UK jest totalnie rozdarte wizją Brexitu, to miasto ewidentnie opowiada się za różnorodnością, Europą i Światem jako stylem życia.

Pomieszanie języków tworzy konflikt i spory. Jak wygląda prawda o współczesnym świecie w twojej wieży Babel?

Moja wieża Babel to idealistyczna wizja. Pokazuję, że konflikty mogą być przezwyciężone poprzez wspólne działanie i dążenie do wspólnego celu.

W mojej wieży Babel sfotografowałam 60 kobiet, mieszkanek Liverpoolu różnych narodowości. Uciekinierek z Syrii, grupę Romów z Czech i Polski, grupę młodych muzułmanek, grupę dziewczyn niepełnosprawnych “non verbal”, grupę dziewczyn z teatru, żeńską drużynę piłkarską, uciekinierki z Kongo. W czasie zdjęć prowadzone były z nimi rozmowy…  No i co? Dziewczyny trzymają się razem, walczą o przetrwanie, o swoją godność, lepsze jutro itd. Jak większość z nas, można by powiedzieć, tylko że robią to razem, wspierają się w walce, w życiu.

Te spotkania w mojej wieży Babel były ciekawe. W sesji uczestniczyła też uciekinierka z Yemenu, Amina Atiq, muzułmanka, poetka, aktywistka. Ona odniosła się do tego projektu 5 minutowym tekstem, poezją, slamem – nie wiem, do końca, jak to nazwać. Odkryjemy go w czasie otwarcia instalacji. Powstał również sound-scape z nagranych wypowiedzi fotografowanych dziewczyn. Tak, że moja wieża nabierze życia od jutra.

W biblijnej wersji to Chrystus jednoczy skłóconych ludzi w swoim Kościele – co według ciebie zjednoczy współczesny podzielony świat?

Wspólny wróg? wspólna wojna? może świadomość, że ktoś usiłuje nam odebrać ciężko wypracowaną wolność i niezależność? Ale ogólnie i zdecydowanie, to byłby wspólny cel. Wszystko, co jest egoistycznie nastawione, tylko na siebie, nie wróży dobrze. Nacjonalizm, szowinizm, egoizm nie są sposobem na wspólne lepsze jutro. Jeśli nawiązujesz do Chrystusa – to on też proponował “miłość” jako receptę na życie. I bez Chrystusa dobrze o tym wiemy. Nie wiem tylko dlaczego tak trudno nam to przychodzi?

Czy według Ciebie treść przekaz i forma wypowiedzi jest adekwatna do czasu i miejsca wydarzenia? Czy wieża Babel faktycznie porusza bieżące problemy, czy tylko wpisuje się w narrację kultury chrześcijańskiej Europy? Dlaczego uważasz że temat, który podejmujesz w tym projekcie jest interesujący dla współczesnego Brytyjczyka AD 2019?

Współczesny Brytyjczyk jest totalnie rozdarty. Połowa kraju okazuje się zaściankiem broniącym widłami kawałka swojej miedzy. Druga połowa kraju nie chce się na to zgodzić, ale są mniej liczni. Taki sam układ, może mniej drastyczny, jak w Polsce.

Kiedy przyjechałam do Londynu w 2010 roku, znalazłam tutaj prawdziwą wieżę Babel. Pracowałam wtedy przy produkcji efektów specjalnych do filmów takich jak Harry Potter, Narnia, czy Dark Shadows, Tima Burtona. I uważam, że było to absolutne serce Europy. Do Londynu ściągała wtedy śmietanka światowych specjalistów do pracy w przeróżnych dziedzinach. Ja mogę wypowiadać się jedynie o branży VFX. Poziom projektów i ostateczny rezultat zjednoczonych wysiłków setek ludzi, nie miał nic wspólnego z tym, w czym uczestniczyłam wcześniej, w swoim życiu zawodowym. To było absolutne odkrycie dla mnie. Zupełnie inny poziom wtajemniczenia. Teraz, w skutek Brexitu, ekonomia się załamuje, biznesy z UK uciekają, produkcje audiowizualne przenoszą się do Kanady i Europy. Ludzie wyjeżdżają. Brytyjczycy zrujnowali potęgę, jaką byli w imię konfliktów, zaściankowości i braku komunikacji. Dla nich na wieżę Babel już chyba za późno. Zrujnowali tę, którą mieli u siebie. Ale reszta Europy czy świata mogłaby z tego wyciągnąć lekcję.

Zobacz:

https://riseliverpool.co.uk/blog/see-liverpool-rise-to-celebrate-extraordinary-women/

www.yolart.net

Reclaiming Babel at Mann Island Liverpool part of the Rise at 2019 River Festival.
Picture by Gareth Jones

 

The following two tabs change content below.

Agnieszka Grabowska