Tak! Historię polskiego oporu przeciw sowieckiej okupacji należy odkłamywać! – polemika.

Gdyby znał Pan historię, wiedziałby Pan, że od samego początku wszelkie działania polskiej partyzantki polegały przede wszystkim na samoobronie i były efektem agresywnej, wrogiej i zaborczej polityki prowadzonej przez Sowietów i ich polskich współpracowników. To nie Polacy zaczęli te walkę, a Sowieci – atakując Polskę we wrześniu 1939 roku!

Polemika z tekstem Jeśli PiS chce prawdy o „Żołnierzach Wyklętych”, to dajmy im całą prawdę

Kapitan „Młot” dość osobliwie pojmował także wymiar sprawiedliwości. Jeśli jakiś konfident zdradził UB pozycję jego oddziału, wysyłano specjalną grupę partyzantów mającą na celu pobicie lub zabicie krewnego donosiciela – wedle zasady odpowiedzialności zbiorowej.

 

Przeczytałem wczoraj pański wywód „Jeśli PiS chce prawdy o „Żołnierzach Wyklętych”, to dajmy im całą prawdę”, zamieszczony w portalu „Medium Publiczne” i choć złość mi minęła , cały czas zastanawiam się, co chciał Pan osiągnąć, pisząc i publikując swój tekst.

Myślę, ze kierowały Panem przede wszystkim uprzedzenia – do PiS, do żołnierzy podziemia niepodległościowego, do tych, których to złe PiS honoruje – czyli jak Pan pisze: ,,wyświęca na bohaterów frustratów, którzy historycznie nie osiągnęli nic, poza przelewem krwi.” Uprzedzenia może Pan mieć, nie powinny one jednak  przesłaniać Panu faktów, a z pewnością nie tłumaczą rażących braków wiedzy. Inaczej mówiąc, pisząc o historii powinien ją Pan znać, a tak nie jest, co zamierzam wykazać poniżej.

Nie zamierzam prowadzić z Panem polemiki dotyczącej polityki i światopoglądu oraz mediów ,,całkowicie podporządkowanych PiS”, bo dyskusja taka, jak sądzę, nie ma sensu (każdy z nas wie swoje). Uważam, prawdopodobnie w przeciwieństwie do Pana, że istnieje rzeczywista potrzeba „odkłamywania” historii i jest to jednym z istotnych zadań polskiego Państwa, gdyż edukacja historyczna nie jest mocną stroną naszego społeczeństwa (widać to choćby po wpisach zamieszczonych pod pańskim artykułem), a mityczna historia najnowsza wpajana Polakom przez ,,lewicowców” przez 50 lat , mocno zakorzeniła się w ich świadomości.

Narzeka Pan na medialny przesyt ,,Wyklętymi” i na jednostronność przekazu – trochę Pana nie rozumiem – ma Pan przecież możliwość wyboru. Nadal działają niezawodne: ,,Gazeta Wyborcza” i ,,Przegląd”, jest TV Biełsat. Może Pan do nich wrócić. Dlaczego jednak miałoby dziwić, że w czasie okołoświątecznym jest zwiększona ilość audycji, pokazujących losy ludzi, których to święto dotyczy?

Wesprzyj #Medium

Przechodzę do spraw merytorycznych i tytułem wstępu informuję Pana, że reżim komunistyczny zainstalował się na ziemiach polskich już w roku 1944 – niby mała rzecz i mały błąd, ale dobrze obrazujący pańskie braki historyczne.

Za pierwszy cel, zapewne ze względów rodzinnych, był Pan łaskaw obrać Władysława Łukasiuka ps. ,,Młot”. Zarzuca mu Pan popełnienie chyba wszystkich możliwych niegodziwości. Był według Pana niezdyscyplinowanym zwolennikiem bandytyzmu pospolitego, pijaństwa, uprowadzeń, kradzieży i gwałtów – kierującym się na dodatek prywatą. Porównuje go Pan z funkcjonariuszami UB. Według Pana ,,Młot” to taki Adam Humer a rebours. Następnie pisze Pan: „Mamy niezbite dowody tylko na jedną zbrodnię dokonaną przez Władysława Łukasiuka „Młota” – zastanawiam się więc, na jakiej podstawie pisze Pan to, co pisze.

,,Wieść gminna” i „przekaz mówiony” – nawet opowiedziane przez najszlachetniejszą i najbardziej ukochaną babcię czy ciocię – nie jest poważnym źródłem historycznym, a już broń Boże nie może być jedyną podstawą do wysnuwania wniosków, co do stanu faktycznego i ukazywania prawdy, a o tę chyba Panu idzie. Dobór świadków rzutuje zawsze na relacje – chce Pan obiektywizmu i prawdy, niech Pan rozmawia ze wszystkimi. I niech Pan operuje konkretami – nazwiskami i datami, a nie ogólnikami.

Nie będę tłumaczył absurdalności pańskich zarzutów – sam Pan zda sobie sprawę z tego, jak są one nieprawdziwe, gdy Pan nieco poczyta – listę opracowań i źródeł podam Panu na końcu tej polemiki. Napiszę jednak tyle: ,,Młot” działał w konspiracji 8 lat, jego żołnierze jeszcze 3 lata dłużej. Wspomagały go przez ten czas tysiące ludzi, z których ponad tysiąc zapłaciło za to życiem, zdrowiem i majątkiem – niech Pan pomyśli, czy owi ludzie narażali siebie i swoje rodziny dla bandyty, pijaka i gwałciciela?

Na koniec tego rozdziału prawdziwa ,,perła”. Pisze Pan: Los dopisał dla Mężenina post scriptum do historii „Młota” i innych działających tam „partyzantów”. Wieś chętnie odwiedzał major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” darzący kapitana Łukasiuka sympatią. Efektem tych wizyt jest nieślubny syn Majora Łupaszki, żyjący w Mężeninie do dzisiaj.

Zastanawiam się czemu służyć ma ta informacja, czego ma dowodzić? Jaki związek przyczynowo–skutkowy ma ona z historią podziemia niepodległościowego? Nie wiem. Być może każe Pan wierzyć czytelnikom iż ,,Młot” (znany wszak w okolicy gwałciciel) posiadł brutalnie darzącego go sympatią „Łupaszkę”, a owocem tego raptu jest człowiek mieszkający w Mężeninie do dzisiaj!? A może to major Szendzielarz kogoś zgwałcił lub uwiódł i porzucił? Tak czy siak informacja ta, a zwłaszcza tak podana, zasługuje na miano ,,plotki z magla”, a nie informacji historycznej.

Dalej bierze Pan na swój wątpliwej jakości warsztat historyczny Romualda Rajsa ,,Burego”. Pisze Pan: ,,Podobne przypadki wcale nie należały do rzadkości. Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku w powiecie Bielsk Podlaski zwiad pogotowia Akcji Specjalnych NZW w składzie: dowódca kapitan Romuald Rejs „Bury”, jego zastępca porucznik Kazimierz Chmielewski „Rekin” po uprzednim wykorzystaniu okolicznych chłopów w charakterze furmanów dokonał rozstrzelania ich wszystkich na miejscu.”

Abstrahując od tego, że nazwa formacji brzmiała ,,Pogotowie Akcji Specjalnej”, i że skład był znacznie szerszy niż tylko ,,Bury” i ,,Rekin”, uprzejmie informuję Pana, iż wspomnianych furmanów zabranych z oddziałem przemieszczającym się z powiatu Wysokie – Mazowieckie na teren powiatu Bielsk Podlaski, było w sumie ok. 50. W okolicach Puchał Starych rozstrzelano zaś  27 lub 28 z nich (więc nie wszystkich).

Dalej pisze Pan : „Był to jedynie wstęp do późniejszej masakry ludności Białoruskiej na Podlasiu, w której zamordowano od 48 do 59 osób w tym 16 dzieci. Podobne przypadki na całej ścianie wschodniej powojennej Polski można mnożyć – jednak z uwagi na upływający czas i usilne starania prawicy, by prawdę o tych wydarzeniach tuszować, są one coraz gorzej udokumentowane.”

Można się spierać o to czy fakt, iż podczas pacyfikacji wiosek Zaleszany, Wólka Wyganowska, Zanie, Szpaki i Końcowizna poległo od 39 do 56 osób – źródła podają tu spore rozbieżności – czy zostało zamordowanych. Jedno jest jasne – żywa noga nie wyszłaby z tych pięciu wsi, gdyby ,,Bury” wydał rozkaz zabicia wszystkich Białorusinów – miał do tego odpowiednie siły i środki. Co do dokumentowania tych wydarzeń, to się Pan grubo myli – są one dzięki otwarciom archiwów coraz bardziej poznawane i badane. Jest dobra praca na temat 3 Brygady NZW – ,,Rozstrzelany oddział” autorstwa Jerzego Kułaka. Na szczęście dzieła ,,utrwalaczy władzy ludowej”, takie jak ,,Sztylet Burego” czy ,,Ryngraf z trupią czaszką”, pisane z podobną do pańskiej pasją i swobodą w podejściu do faktów, przestały być jedynymi dostępnymi na rynku źródłami wiedzy o podziemiu i historii. A jeśli potrafi Pan ,,mnożyć podobne przypadki” proszę to czynić, ale konkretnie! Proszę o daty, nazwiska, przyczyny. I proszę o pracę w oparciu o porządne źródła – IPN i inne archiwa są ogólnodostępne – a nie w oparciu o własne przekonania lub wątpliwej jakości emocjonalną literaturę typu historical – fiction produkowaną przez takie osoby jak Walery Pakuła vel Bazyli Pietruczuk, Krystyna Badurka – Rytel, Ryszard Wysocki, Katarzyna Bonda czy Marcin Kącki – choć ten ostatni, w moim mniemaniu ma solidny warsztat i przygotowanie, ale albo popełnił błędy w swoim artykule, albo jego wydawca dopuścił się manipulacji.

Wreszcie ustępy, które według mnie dowodzą, iż o podziemiu niepodległościowym i historii montowania w Polsce tzw. ,,władzy ludowej” wie Pan niewiele, że nie rozumie Pan ani genezy, ani skali, ani przebiegu walki toczonej przez Polaków z narzuconą im przez Sowietów, obcą kulturowo, mentalnie i historycznie władzą. Władzą posłuszną Sowietom duchem i ciałem. Pisze pan: „Czy antykomunistyczne podziemie miało jakiekolwiek szanse w starciu z armią ZSRR? Absolutnie nie miało żadnych szans. Co wówczas zrobiło antykomunistyczne podziemie? Nie mogąc dać sobie rady z silniejszym od siebie, postanawia wyładować niemoc i gniew na słabszych od siebie. Słabszych, czyli ludziach, którzy w nowej Polsce próbowali jakoś układać sobie życie.” (…) „Można więc zrozumieć ludzi, którzy darzyli niechęcią tych, co usiłowali im tę normalność zniszczyć. Nierzadko w sposób zbrodniczy. A w jakim celu? Bo WIN-owcy uważali się za lepszych Polaków od innych.”

Czy naprawdę uważa Pan, że nie mogąc pokonać Sowietów, choć zdarzało im się ich pobić  jak pod Kuryłówką, Lasem Stockim, Majkowicami, Miodusami Pokrzywne, partyzanci wyładowywali swoje frustracje na rodakach? Że wyżywali się na społeczeństwie tak, jak gnębieni przez pracodawców nieudacznicy życiowi biją swoje żony i dzieci? Że atakowali kogoś? Gdyby znał Pan historię, wiedziałby Pan, że od samego początku wszelkie działania polskiej partyzantki polegały przede wszystkim na samoobronie i były efektem agresywnej, wrogiej i zaborczej polityki prowadzonej przez Sowietów i ich polskich współpracowników. To nie Polacy zaczęli te walkę, a Sowieci – atakując Polskę we wrześniu 1939 roku. Nota bene wtedy też znaleźli sporą grupę zdrajców, która ochoczo z nimi współpracowała – takoż w imię ,,ładu, porządku publicznego i możliwości spokojnej pracy”. To Sowieci w 1943 roku rozbrajali i mordowali polskich partyzantów (i tu mieli polskich wspólników). To Sowieci utworzyli z renegatów, widzących Polskę jako kolejną sowiecką republikę, twór, który chyba dla zabawy nazwali Związkiem Polskich Patriotów – a zrobiono to, by zdeprecjonować legalny Rząd Polski na Wychodźctwie. To Sowieci masowo aresztowali żołnierzy polskiego podziemia, wspierających ich w walce z Niemcami Hitlera w ramach Akcji ,,Burza” i to dzięki Sowietom i ich armii powstał twór zwany ,,Polską Ludową” – bez ich aktywnej (zbrojnej i merytorycznej) pomocy komuniści nie utrzymaliby zdobytej siłą, bo nie w wyborach, władzy.

Partyzanci toczyli wojnę, a jako reprezentanci legalnej władzy mieli prawo do karania osób łamiących prawo lub kolaborujących z wrogiem. Wyroków nie wydawali, z małymi wyjątkami, dowódcy oddziałów, a organizacyjne sądy oparte na siatce terenowej.  Kary były adekwatne do winy od kar fizycznych (obcięcie włosów, chłosta) poprzez kary majątkowe (konfiskaty, kontrybucje) do kar głównych (banicja, kara śmierci) – więzieniami nie dysponowali. I tak było zarówno podczas okupacji niemieckiej, jak i po jej zakończeniu – w pierwszym przypadku likwidowano współpracowników Niemców, w drugim współpracowników Sowietów.

Pisze Pan o ,,niewinnych” ofiarach podziemia, o mordowanych z premedytacją ludziach, których jedyną przewiną miała być „normalna praca dla Polski”, a ja Panu odpowiadam – zdarzały się takie wypadki, zdarzały powtarzam – stanowiły margines a nie ogół, a o winach pozostałych osób zabitych przez podziemie po prostu Pan nie wie, a jak Pan czegoś nie wie, to powinien Pan najpierw rzecz sprawdzić, a dopiero potem osądzać. Gdzie sprawdzić? Podaje Panu listę podstawowych lektur, a jednocześnie namawiam – o ile pański wywód jest owocem autentycznego zainteresowania tematem – do podjęcia samodzielnych badań w dostępnych archiwach. Być może, kiedy pozna Pan informacje w nich zawarte, inaczej Pan zacznie oceniać fakty i ludzi – czego sobie i Panu życzę.

 

Lista lektur:

1.      Krajewski, Łabuszewski  – ,,Białostocki Okręk AK – AKO”

2.      Krajewski, Łabuszewski – ,,Łupaszka, Młot, Huzar”

3.      Krajewski – ,,Na straconych posterunkach”

4.      Wierzbicki – ,,Polacy i Białorusini w zaborze sowieckim”

5.      Wierzbicki – ,,Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim”

6.      Sulej – ,,Marian Bernaciak ,,Orlik”

7.      Wnuk- ,,Za pierwszego Sowieta”

8.      Kułak  – ,,Rozstrzelany Oddział”

9.      Śleszyński – ,,Okupacja sowiecka na Białostocczyźnie”

10.  Sulej – ,,Zbrodnia i zdrada”

11.  Bechta  – ,,Pogrom czy odwet

12.  Musiał – ,,Na zachód po trupie Polski”

13.  Praca zbiorowa – ,,Zwyczajny resort”

14.  Niwiński – ,,Okręg Wileński AK”

15.  Rychlewski – ,,Po dolinach i po wzgórzach”

 

The following two tabs change content below.

Bartłomiej Rychlewski