Jak pomóc młodym ludziom, którzy mieli kiepski start w życiu wyjść na prostą?

Monika Płatek rozmawia z Agnieszką Sikorą z fundacji Po Drugie (www.podrugie.pl) o pomaganiu w wychodzeniu na prostą młodym ludziom, którzy mieli kiepski start w życiu.

W dużej mierze są to wychowankowie i byli wychowankowie placówek resocjalizacyjnych. Fundacja ma na celu przygotowanie ich do dorosłego życia – czego wielu z nich nie było w stanie nauczyć się wcześniej, od swoich rodziców, lub w ośrodkach, w których dorastali.

Jednym z programów, prowadzonych przez fundację są mieszkania treningowe, w których przez określony czas przebywają uczestnicy programu, by na własnej skórze poznać, czym jest odpowiedzialność za własne decyzje i jak w społeczeństwie funkcjonuje dorosły człowiek. Uczą się zarządzać budżetem domowym, płacić rachunki, planować z wyprzedzeniem wydatki, itd. Okazuje się, że domy dziecka i ośrodki resocjalizacyjne bardzo słabo przygotowują młodych ludzi do dorosłego życia. Tym bardziej nie potrafi tego ich rodzina. Bez pomocy ci dwudziestoparolatkowie bardzo często nie są w stanie stworzyć sobie normalnego domu i szybko wpadają w konflikt z prawem.
Drugim z programów fundacji polega na warsztatach, podczas których młode dziewczyny uczą się, na czym polega macierzyństwo. Fundacja dostarcza lalki, udające niemowlaki, którymi uczestniczki warsztatów mają za zadanie zajmować się przez kilka dni tak, jak gdyby były to ich dzieci. Oprócz masy praktycznych informacji, których dziewczyny nie są w stanie otrzymać ani w domu, ani w ośrodku pomocy społecznej, warsztaty służą uświadamianiu, że wychowywanie dziecka nie jest niczym łatwym i lepiej jest powstrzymać się od przygodnego seksu, lub zabezpieczyć się i odłożyć decyzję o macierzyństwie na później. Jest to tym ważniejsze, że w Polsce w placówkach resocjalizacyjnych nastolatki, będące matkami, nie mogą przebywać razem ze swoimi dziećmi. Sytuacja jest paradoksalna: zgodnie z prawem młoda dziewczyna może rozpocząć życie seksualne i zajść w ciążę już w wieku piętnastu lat, ale do wieku lat osiemnastu nie może jeszcze decydować o sobie i swoim dziecku.
„To jest pewien absurd naszego systemu. I to jest pewne niedopatrzenie. Ja myślę, że o te dziewczęta i o ich prawa – ich popdstawowe prawa – nikt nigdy nie zabiegał. A one nigdy nie były traktowane w taki sposób, by ktoś chciałby je wysłuchać”.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +4, liczba głosów: 6)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć MP