O co chodzi w operacji „Anakonda”?

Prasa zachodnia: Państwa NATO rozpoczynają największą grę wojenną w Europie Wschodniej od czasów zimnej wojny. W Polsce rozpoczęły się największe gry wojenne we wschodniej Europie od zakończenia zimnej wojny, w których NATO i kraje partnerskie chcą przedstawić pokaz sił w odpowiedzi na obawy związane z pewnością siebie i działaniami Rosji.

Tekst oryginalny z prasy zachodniej tłumaczy dla Medium Publicznego Wojciech Worwa. 

31,000 żołnierzy i tysiące pojazdów z 24 krajów weźmie udział w dziesięciodniowych ćwiczeniach wojskowych nazwanych „Anakonda 16”

W Polsce rozpoczęły się największe gry wojenne we wschodniej Europie od zakończenia zimnej wojny, w których NATO i kraje partnerskie chcą przedstawić pokaz sił w odpowiedzi na obawy związane z pewnością siebie i działaniami Rosji.

Dziesięciodniowe ćwiczenia wojenne obejmujące 31 tyś żołnierzy i tysiące pojazdów z 24 krajów są wśród sojuszników NATO w tym rejonie witane z oczekiwaniem, pomimo że eksperci do spraw obronnych ostrzegają, że jakikolwiek nieszczęśliwy przypadek może sprowokować militarną reakcje ze strony Moskwy.

Attache ds. wojskowych przy ambasadzie europejskiej w Warszawie powiedział, że “najczarniejszy scenariusz” ćwiczeń Anakonda 16 to “nieszczęśliwe zdarzenie, błąd w obliczeniach, który Rosjanie odbiorą, albo będą chcieli odebrać jako działanie ofensywne”. Rosyjskie odrzutowce regularnie naruszają przestrzeń powietrzną państw nordyckich, a w kwietniu widowiskowo „obleciały” amerykański USS Donald Cook na Morzu Bałtyckim.

Wesprzyj #Medium

Ćwiczenia, które amerykańskie i polskie władze formalnie rozpoczęły w pobliżu Warszawy, zapowiadane są jako egzamin współpracy pomiędzy dowództwem i żołnierzami sojuszu w odpowiedzi na zagrożenia wojskowe, chemiczne i cyfrowe. Stanowią one największe ruchy obcych wojsk sojuszu na terenie Polski w czasach pokoju. Pierwszy raz od ataku nazistowskich Niemiec 22 czerwca 1941 r. na okupowaną wtedy przez siły sowieckie Polskę, niemieckie czołgi przejadą przez kraj z zachodu na wschód.

Ćwiczenia dowodzone przez polskiego Generała Broni Marka Tomaszyckiego obejmują 14 tys. żołnierzy amerykańskich, 12 tys. polskich, 800 brytyjskich, oraz żołnierzy z innych krajów nienależących do NATO. Wielonarodowościowe operacje, które dotychczas zostały ogłoszane obejmują zrzut 1130 spadochroniarzy nad Toruniem na północy Polski we wtorek, wśród których będzie 500 żołnierzy amerykańskich i 230 brytyjskich, budowę mostu na Wiśle, po którym przeprawić się ma 300 pojazdów, oraz nocny “atak” z udziałem 35 helikopterów.

Marcin Zaborowski, polski analityk obronny przy Centre for European Policy Analysis w Warszawie powiedział:

“W Polsce patrzymy na te ćwiczenia jak na wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych i NATO. Istnieją rzeczywiste potrzeby obronne Europy Środkowej  i Wschodniej. Zakres i wielkość Anakondy nie są współmierne z ćwiczeniami rosyjskimi, które cały czas trwają tuż za naszą granicą.”  Zaborowski przyznał równocześnie, że okoliczności ćwiczeń są “napięte, i nie można wykluczyć wypadków”.

Anakonda 16 jest wstępem do szczytu NATO mającym się odbyć w Warszawie 8-9 czerwca, na którym oczekiwane jest zatwierdzenie decyzji o umieszczeniu znacznych ilości żołnierzy i wyposażenia w Polsce i krajach bałtyckich. Zbiega się to z planowanym na najbliższe tygodnie włączeniem przez Amerykanów potężnej tarczy chroniącej przed pociskami balistycznymi w Devesel na terenie Rumunii, będącej częścią “parasola ochronnego”, który zgodnie z zapowiedziami Waszyngtonu będzie rozłożony od Grenlandii do Wysp Azorskich.

W ubiegłym miesiącu roboty budowlane przy podobnej bazie przechwytywania rakiet rozpoczęły się w Redzikowie na północy Polski.

Ćwiczenia odbywają się w okresie napięć w polskiej wojskowości po zwolnieniu lub wymuszonym odejściu na emeryturę jednej czwartej generalicji wojskowej od chwili przejęcia władzy przez nacjonalistyczny rząd Prawa i Sprawiedliwości w październiku ubiegłego roku. Zwolnienia wśród najwyższych rangą były tak poważne, że polskie siły zbrojne nie były ostatnio w stanie zapewnić nikogo w stopniu generała do Kwatery Głównej Wielonarodowego Korpusu NATO w Szczecinie.

Osoby dobrze poinformowane mówią, że morale spadło najniżej w historii od czasu mianowania na Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza. Zawodowi żołnierze są szczególnie zaniepokojeni brakiem klarowności przy tworzeniu i roli armii terytorialnej, która ma liczyć 17-brygad, i częściowo składać się z 35 tyś. członków klas mundurowych i grup paramilitarnych, co do których zachodzi obawa, że niektóre są powiązane z rasistowskimi grupami chuligańskich grup kibiców piłkarskich. Dwie brygady ochotnicze mają pomagać zawodowej armii polskiej w trakcie ćwiczeń Anakondy.

Źródła wojskowe podają, że długoterminowa wizja polityczna dotycząca ochotników nie była prawie konsultowana, a została określona przez pełnomocnika MON, Grzegorza Kwaśniaka jako “piąta siła, po lądowej, morskiej, powietrznej i siłach specjalnych”.

Zachodni ekspert ds. bezpieczeństwa potwierdził, że istnieje obawa o ingerencję rządu w polską armię.

“Polska jest wysoko ceniona w świecie. W ciągu ostatnich 15 lat wydała mnóstwo pieniędzy i stworzyła jedną z najlepszych armii w tym regionie. Dokonała wielu poświęceń w Afganistanie, tracąc 40 żołnierzy. Nie jest jasno określone co, według rządzących, musi ulec poprawie,” powiedział.