Co z obiecaną przez USA demokracją w Iraku?

W debatach przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi kłopoty na Bliskim Wschodzie sprowadzane są prawie wyłącznie do kwestii ISIS. A przecież przed przyszłym prezydentem lub prezydentką USA stoją inne bliskowschodnie wyzwania. Dziennikarz Ryan J. Suto omawia wagę przyszłej polityki Stanów Zjednoczonych wobec Iraku.

Tłumaczenia oryginalnego artykułu dokonał Jakub Kundzik. 

Demokracja w Iraku nie jest iluzoryczną perspektywą. By wesprzeć rozdarty wojną kraj w umacnianiu standardów demokratycznych, USA muszą w końcu zacząć myśleć długofalowo. Porzucając politykę dotychczasowych administracji, nowy prezydent lub prezydentka musi wykorzystać demokratyczny potencjał irackiej młodzieży, wdrażając strategie zmierzające w kierunku poprawy zdrowia kolejnego pokolenia Irakijczyków.

Obecnie głównym problemem dławiącym potencjał demokratyczny Iraku są podziały etniczno-religijne, które ujawniły się z ogromną mocą po upadku reżimu Saddama Husaina w 2003 r. Zapisy irackiej konstytucji z 2005 r. tylko utrwaliły etniczny podział instytucji państwa.

Wojna w Iraku

Inwazja na Irak pod wodzą USA osłabiła tamtejszy aparat państwowy, a późniejsza polityka usuwania wpływów partii Ba’ath (istniejącej od lat 50 ubiegłego wieku) zadała mu kolejny cios. Te krótkowzroczne posunięcia spowodowały, że państwo irackie nie jest w stanie, a pod przywództwem byłego premiera Nouri’ego al-Maliki’ego nie chciało zapewnić podstawowych usług socjalnych, utrzymać adekwatny aparat bezpieczeństwa czy wymiar sprawiedliwości w sposób uczciwy i dostępny dla wszystkich, niezależnie od wyznania.

Brak usług publicznych ze strony państwa stworzył niszę dla innych aktorów tego swoistego teatru działań wojennych, takich jak grupy terrorystyczne, które, oferując ochronę i wsparcie społeczne poprzez wzmacnianie podziałów wyznaniowych, uzyskały znaczne poparcie części Irakijczyków.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Jeśli USA nadal będą wspierać grupy religijne, takie jak Hashad al-Shaabi, aby w ten sposób uderzyć w inne, postrzegane jako bardziej radykalne grupy religijne (takie jak np. Daesz – ISIS), to istnieje poważne ryzyko ostatecznego zabetonowania wrogości społecznej w Iraku.

Co więcej, przez ostatnie 13 lat krótkowzroczne irackie elity wyrobiły sobie zwyczaj uczestnictwa w korupcji na szeroką skalę. Grupy ekstremistyczne zaś angażowały się w działalność przestępczą w celu pozyskania zasobów i broni oraz zaprowadzenia „sprawiedliwości” i bezpieczeństwa dla swojej grupy etniczno-religijnej. Jednocześnie grupy te rekrutowały młodych Irakijczyków, którzy nie mieli wielu innych możliwości utrzymania rodziny czy nawet zdobycia środków na jej założenie.

I tak oto nowe pokolenie Irakijczyków, którzy nie znają świata bez etniczno-religijnych podziałów społecznych, przemocy i wszechobecnej korupcji stanowi duże zagrożenie dla przyszłego rozwoju demokracji w Iraku. Młodzi, którzy dzięki zasobom finansowym lub wykształceniu mogą uciec z kraju – wyjeżdżają. Pozostali są skazani na borykanie się z biedą i wywołanym wojną stresem pourazowym.

Strukturalne podziały polityczne, kurdyjskie dążenie do niepodległości i tworząca się międzynarodowa tożsamość szyicka powodują poważny kryzys egzystencji państwa irackiego. Badacze demokracji od dawna podkreślają rolę zaufania w kulturze demokratycznej: obywatele muszą ufać, że konkurujące grupy interesu podzielają podobne elementarne przekonania odnośnie ograniczeń i roli władzy.

Podobne wartości – np. chęć podtrzymywania istnienia państwa czy prawo konkurujących grup do istnienia – ograniczają zakres przemocy w społeczeństwie demokratycznym. Przemoc nie jest bowiem potrzebna, a jest zbyt kosztowna, by przy jej pomocy zachować „miejsce przy stole”. Właśnie dlatego różnorodność etniczna najczęściej, choć nie co do zasady, utrudnia demokratyczną konsolidację.

Jeśli nie podejmie się działań wobec stojących przed Irakiem wyzwań, to tamtejsza młodzież wyrośnie bez zaufania, wspólnych wartości i tolerancji wobec swoich rodaków o innym pochodzeniu etnicznym, czy wyznawanej religii. W takiej sytuacji demokratyzacja stanie się czystą fantazją.

Rekomendacje dla przyszłego prezydenta lub przyszłej prezydentki

Zatem, jeśli kolejny gospodarz lub gospodyni Białego Domu poważnie myśli o wsparciu Irakijczyków, to on lub ona musi poświęcić uwagę, wyasygnować środki i zaplanować długofalowe działania skierowane do młodego pokolenia Irakijczyków. Rezygnując ze złego zwyczaju uzbrajania kolejnych stron konfliktu, Waszyngton może pomóc w rozwoju Iraku promując społeczeństwo obywatelskie i partycypację w polityce (bez antyterrorystycznych celów i warunków) i zlikwidować sprzeczności swojej polityki.

Ale przede wszystkim Stany Zjednoczone powinny wesprzeć program odkupu broni, jako uzupełnienie tradycyjnych programów tworzenia miejsc pracy. Podobny program działał w 2004 r. z inicjatywy ówczesnego premiera Ayada Allawi’ego. Taka operacja zapewni nie pochodzący od grup ekstremistycznych przepływ pieniędzy do Irakijczyków oraz pozwoli zredukować ilość amerykańskiej broni, której setki tysięcy sztuk pozostają w rękach ludności. Ponieważ młodzi mężczyźni, nie posiadający pieniędzy, są generalnie najbardziej niebezpieczną grupą społeczną, to skierowanie do nich pieniędzy w zamian za broń przyczyni się do długofalowej stabilizacji.

Waszyngton powinien także forsować reformy antykorupcyjne i w zakresie bezpieczeństwa. Celem takich działań powinno być odnowienie zaufania młodych Irakijczyków do formalnych instytucji państwa. Jeśli te instytucje zaczną działać z poszanowaniem pełnej sprawiedliwości, młodzi Irakijczycy zapewne je wesprą i poprą ich przemianę. Samo państwo powinno przejść szereg reform instytucjonalnych zmierzających do zwalczania korupcji i budowy efektywnego wymiaru sprawiedliwości. Jest to potrzebne w celu zapewnienia zdolności egzekwowania odpowiedzialności i dostępu do sądownictwa w Iraku.

Wreszcie amerykańska polityka wobec Iraku powinna wspierać młodych Irakijczyków w przezwyciężaniu obecnych konfliktów i próbie samodzielnego wymyślenia wymarzonej przyszłości ich ojczyzny. Przez całe swoje życie młodzi Irakijczycy byli świadkami etniczno-religijnej dyskryminacji przez aparat państwowy lub ugrupowania zbrojne. Zanim jakikolwiek projekt wzbudzi instytucjonalne zaufanie, że państwo będzie w stanie działać sprawiedliwie, przeszłość musi zostać przepracowana tak, aby ofiary, mające poczucie krzywdy poczuły, że winni łamania prawa i dyskryminacji poniosą odpowiedzialność.

Konflikt pomiędzy grupami etnicznymi i religijnymi musi być rozwiązywany na bardziej lokalnym szczeblu poprzez mechanizmy wyznania winy, próby wzajemnego dialogu, wspólne sesje modlitewne i inne wydarzenia. Choć obiegowa mądrość mówi, że pojednanie powinno być nakierowane na wzniesienie się ponad konflikty i pójście ku zaufaniu, to rzeczywistość po dekadzie przemocy w Iraku wymaga lokalnych mechanizmów pojednania, takich jak wspólnotowe komisje prawdy i obrzędy międzyreligijne.

Promowanie demokracji w Iraku

Poprzez pomoc w przezwyciężeniu presji ekonomicznej i nasycenia bronią, reformy instytucji państwa oraz inwestowanie w mechanizmy pojednania, USA mogą wesprzeć lokalnych liderów w zmniejszeniu wpływu grup ekstremistycznych, a także czynić codzienną egzystencję bezpieczniejszą, rozpocząć odbudowę zaufania do instytucji publicznych oraz promować wartości demokratyczne i zaufanie pomiędzy różnymi grupami etniczno-religijnymi w tak zróżnicowanym kraju.

Takie długoterminowe skoncentrowanie się na młodzieży irackiej i zainwestowanie w jej przyszłość jest jedyną skuteczną drogą, jaką polityka USA może obrać w celu promocji demokracji, którą rzekomo wspierają przez ostatnie 13 lat.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 3)
Loading...

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: DVIDSHUB