Skutki Leśnego Pamięciobójstwa – Polemika z artykułem Eweliny Rubinstein

Israel Defense Forces

Ewelina Rubistein opublikowała „szokujące” wieści z Izraela, opisując szalejące tam od 3 dni pożary i powtarzając oskarżenia pod adresem Palestyńczyków, odpowiedzialnych za podpalenia, oczywiście terrorystów, „przynależących do tzw. Ruchu Islamskiego”[cyt.], którzy „być może rozpoczynają kolejną ‘intifadę’” przeciw bogu ducha winnym żydom. 

Zszokowanych jak P. Ewelina będzie na pewno dużo więcej, powszechnie zszokowane będą też media głównego nurtu, koncentrujące się na pochodzeniu i wyznaniu podpalaczy oraz ich terrorystycznej naturze i wrodzonym antysemityźmie.

Ja jednak zszokowany nie jestem. To prawdopodobne, że Palestyńczycy podpalili, podpalają i będą dalej podpalać lasy, to jednak nie powinno dziwić nikogo znającego nie tak przecież odległą historię terenów zielonych w Palestynie.

Poznać ją łatwo, choć informacja na ten temat jest nieobecna w mediach głównego nurtu, podręcznikach historii, czy wypowiedziach polityków. Wystarczy wklepać w wyszukiwarkę „israel forest planting land village palestinian”, żeby otrzymać linki do dziesiątków artykułów pełnych materiałów na temat tej historii. Żeby oszczędzić czasu czytelnikom pozwalam sobie streścić ją poniżej:

Korzenie

W 1901 roku powstał Żydowski Fundusz Narodowy (Keren Kayemet LeYisrael[hebr.], KKL), którego zadaniem miało być wykupywanie ziemi dla żydów w tureckiej, potem mandatowej Palestynie a wreszcie w Izraelu, za datki zebrane przez syjonistyczną Diasporę. W prawie każdym syjonistycznym domu była tzw. Niebieska Skarbonka, w którą wrzucano pieniądze na „odzyskanie ziemi”.

KKL najbardziej aktywny był i jest oczywiście w USA, ma jednak gałęzie w wielu innych krajach. Jego działalność jest nadal wspierana przez ww. Diasporę, często z kwest w Stanach Zjednoczonych i gdzie indziej i dodatkowo finansowana z wynajmu i sprzedaży ziemi w Palestynie. Fundusz od początku swego istnienia prowadził politykę intensywnego zalesiania kupionych czy podarowanych przez syjonistyczny rząd wywłaszczonych terenów. Należy do niego obecnie ponad 13% ziemi na terenie Izraela. Oblicza się, że od początku działalności posadził ponad 240 milionów drzew  i założył 1000 parków. 

Co się kryje w cieniu drzew

Ta chwalebna z pozoru działalność ma jednak ciemną stronę. KKL jest uważany za drugi najważniejszy po izraelskiej armii instrument grabieży palestyńskiej ziemi i wysiedlania jej prawowitych właścicieli. 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Fundusz skrupulatnie ukrywa swą  księgowość, pomimo ujawnienia poważnej afery finansowej w 1996 r – wycieku wielkich sum do Ameryki Południowej. Przez tą tajność nie sposób udowodnić oskarżeń o finansowanie nielegalnych osiedli żydowskich na Terenach Okupowanych, co jest ostro sprzeczne z posiadanym przezeń statusem organizacji charytatywnej. Nie można też, z braku dowodów, zakwestionować związanego z tym statusem zwolnienia od podatków w USA i Wlk. Brytanii. Wszyscy domagający się ujawnienia finansów i kulisów działalności KKLu są zawsze wysyłani na drzewo, nawet w Izraelu, gdzie arabscy i lewicowi posłowie Knesetu bez skutku żądali by skontrolowano jego finanse. 

Ma zdecydowanie szowinistyczny i rasistowski charakter, gdyż wynajmuje i sprzedaje ziemię tylko i wyłącznie żydom, wykluczając obywateli Izraela innych wyznań, co jest rażącym naruszeniem równouprawnienia wszystkich obywateli w  „Jedynej Demokracji Na Bliskim Wschodzie”.

Oskarżany jest często o oszukańcze praktyki przy zawłaszczaniu ziemi Palestyńczyków, w oparciu o prawo pozwalające mu na przejęcie posiadłości opuszczonych przez właścicieli. Nikt oczywiście prawie nigdy nie docieka, jak i dlaczego ziemia została „opuszczona”, ani nie przejmuje się autentycznością dokumentów świadczących o tym „opuszczeniu”.

Były wsie, jest las

Po czystkach etnicznych w 1948 roku i późniejszych pozostały ruiny ponad 400 opuszczonych palestyńskich wsi. Wszystkie z wyjątkiem paru (jedna z nich to Lifta, ale to odrębna historia, i Ein Hod, o której poniżej) zostały na rozkaz rządów syjonistycznych zrównane z ziemią, jako „skazy na krajobrazie”. Na gruntach prawie połowy z nich – 182, KKL posadził lasy, założył parki, lub rezerwaty przyrody. Zwiedzający je turyści z Izraela i z zagranicy z reguły lekceważą wyglądające spod trawy i ściółki obrobione kamienie czy resztki budowli i nagrobków. W broszurach i opisach tych uroków natury nie ma prawie nigdy żadnej wzmianki o tym co kiedyś tam było. Zalesienie wyczyszczonych z prawowitych właścicieli i mieszkańców terenów było procesem planowanym z premedytacją przez KKL, mającym na celu po pierwsze uniemożliwienie powrotu Palestyńczyków, a po drugie całkowite wymazanie ich z pamięci, poprzez stworzenie pozoru, że ziemie na których mieszkali są dziewiczym lasem. Niektórzy komentatorzy nazywają to „pamięciobójstwem”.

Jednym z największych obszarów zalesionych przez KKL są rejony gór Karmel na południe od Hajfy, gdzie na arabskich ruinach i polach założono Park Narodowy Karmel. Przed 1948 rokiem na tych terenach było wiele palestyńskich wsi, między nimi Ayn Hawd. Poza tym jedynym wyjątkiem na gruzach wszystkich innych rośnie (czy też rósł przed pożarami) las. Zabudowania Ayn Hawd ocalały, gdy w 1953 r. rumuńskiemu rzeźbiarzowi Marcelowi Janco udało się przekonać izraelską armię, by nie zrównała ich z ziemią, jak wszystkich innych okolicznych wsi i miasteczek, bo chciałby założyć tam komunę artystów, wabiącą turystykę i wzbogacającą syjonistyczną kulturę. Osiedle przezwano Ein Hod, arabskie domy stały się studiami artystów, w meczecie urządzono kawiarnię. Opróżniono je po raz drugi po 1948 roku, w 2010, nie przez czystkę etniczną, ale z powodu wielkiego pożaru posadzonego przez KKL lasu.

Pożar – motyw przewodni (leitmotyw)

Sławny pisarz izraelski, A.B. Yehoshua, napisał w 1970 roku, na długo przez pożarami w 2010 i 2016, w pewnym sensie proroczą nowelę „Facing The Forest”. Opisał w niej niemego palestyńskiego gajowego, który podpala posadzony przez KKL las, aby odsłonić ruiny swojej dawnej wioski. Czterdzieści lat później fikcja stała się faktem. W 2010 roku w górach Karmel spłonęło około 5000 ha lasu odsłaniając gruzy palestyńskich wsi. Podobnie jak teraz, prawicowi politycy żądali wówczas znalezienia i przykładnego ukarania sprawców, jak to ujęli „najgorszego ataku terrorystycznego w historii Izraela”. Jak widać z „szokujących” wiadomości o najnowszych pożarach w okolicach Hajfy, historia się powtarza.

Jak kto posiał, tak zbiera

Tak jak napisałem wcześniej, nie jest wykluczone, że pożary są skutkiem podpaleń. Nie byłby to pierwszy w histori przypadek używania ognia przeciw kolonizatorom i okupantom. Zanim jednak zacznie się propagandowo zawalać CAŁĄ winę na „terrorystów-podpalaczy” warto by się może zastanowić dlaczego pożary lasu w rejonie Hajfy zdarzają się często i szerzą tak gwałtownie. Powodem może być główny cel sadzenia drzew przez KKL, gorąco wspierany przez syjonistycznych darczyńców z całego świata, którym były demonstracja dominacji nad zagrabioną ziemiądeklaracja posiadania. Miał on decydujący wpływ na wybór drzew do sadzenia.  Wybrano więc szybko i bujnie rosnące w suchym i często gorącym klimacie sosny, częściowo odmiany miejscowe, głównie jednak egzotyczne. Z powodu warunków klimatycznych, nie dawały one jednak, wbrew KLLowskiej propagandzie i oczekiwaniom syjonistycznych fundatorów, komercyjnego drewna, nie były zatem ścinane czy przerzedzane. Równocześnie, monokulturowa gęstwina sadzonych równocześnie drzew, sprzyjała szerzeniu się chorób i szkodników powodujących ich wysychanie, a zatem podatność na gwałtowne pożary, zwłaszcza przy ocieplającym się klimacie. Częste i głośne ostrzeżenia ekspertów przed wypływającym z tego zagrożeniem oraz zalecenia tworzenia w lasach przecinek zapobiegających szerzeniu się ognia, przerzedzania drzew i wypasania zwierząt zjadających niskopienną roślinność były uparcie ignorowane z przyczyn politycznych i propagandowych. Dopiero po pożarach 2010 roku, ofiarą których padło ponad 40 osób, zaczęto się w Izraelu zastanawiać nad bardziej racjonalnymi i lepiej dostosowanymi do lokalnych warunków sposobami gospodarki leśnej. Jak dotąd, nie przyniosło to jeszcze owoców i okolice Hajfy znów się palą. W „zszokowanych” doniesieniach i reportażach eksponowane są oskarżenia o podpalenie przez „należacych do Ruchu Islamskiego Palestyńczyków”. O tym co tam istniało przed posadzeniem lasów, dlaczego i jak je posadzono i czemu tak łatwo i szybko się palą jak na razie cisza.

Natura i klimat robią syjonistycznym kolonizatorom „blowback” – nieprzewidziane konsekwencje podboju i wyczyszczenia etnicznego Palestyny i 60-ciu lat ukrywania pod korzeniami lasów pamięci o jej rodowitych mieszkańcach.

Artykuł powstał na podstawie:

https://en.wikipedia.org/wiki/Jewish_National_Fund

http://www.palestinematters.com/articles/jnf-war-crimes-tour-of-palestine

http://blog.palestine-studies.org/2015/12/23/palestinian-villages-israeli-parks-how-the-past-echoes-in-the-present/

http://www.huffingtonpost.com/max-blumenthal/the-carmel-wildfire-is-bu_b_793484.html

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2010/12/26/AR2010122601611.html

http://972mag.com/nakbaerased/14571/

https://www.journeyman.tv/film/5897/the-village-under-the-forest   film, dostępny bez opłat

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +15, liczba głosów: 15)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Israel Defense Forces
The following two tabs change content below.

Chris Zwon

Chris Zwon jest autorem tekstów i przekładów publikowanych na portalu Medium Publiczne. Pragnie zachować anonimowość.