Wielkanoc z gęsim jajem!

Seria „Pozytywni ludzie” ma na celu dać nam wszystkim zastrzyk dobrej energii oraz uświadomić, że bez względu na wiek i zainteresowania można stać się inspiracją dla innych osób. O ręcznym zdobieniu jaj wielkanocnych w przeddzień Wielkanocy rozmawiamy z Panią Bogusławą Mostowską.
Wielkanoc jest to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie upamiętniające Misterium paschalne Jezusa Chrystusa, czyli jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Przypada pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia, w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Z obchodami Świąt Wielkanocnych związanych jest wiele zwyczajów ludowych m.in. palma wielkanocna, śmigus-dyngus. Jednak naszym zdaniem najważniejszy jest ozdabianie jajek i tworzenie pisanek. Zwyczaj ten ma jednak dużo starsze korzenie. Pierwsze wzmianki o zdobieniu jajek są znane na podstawie znalezisk archeologicznych na terenach sumeryjskiej Mezopotamii, Cesarstwa Rzymskiego, a także Egiptu.

Pani Bogusława Mostowska to uśmiechnięta i tryskającą pozytywną energią kobieta, którą spotkaliśmy na imprezie Kaziuki Praskie 2017 – szczegóły. Jarmarczne namioty rozstawione zostały na placu przed Bazyliką Najświętszego Serca Pana Jezusa na Pradze Północ w Warszawie. Pani Bogusława miała stoisko z jajkami zdobionymi techniką Decoupage (polegającą na naklejaniu wzoru z papieru i pokryciu go wieloma warstwami materiałów np. farb, klejów, lakierów) oraz wyrytych specjalnym dentystycznym wiertłem. Kiedy podeszliśmy, zgodziła się opowiedzieć nam o swoich „jajecznych” pracach.
Receptananude.pl: Od kiedy tworzy Pani swoje prace?
Bogusława Mostowska: Zajmuję się Decoupagem już 8 lat.
RnN: Czy jest Pani Artystką?
BM: A to dobre! Uśmiałam się! Nie jestem artystką,  z zawodu jestem handlowcem, a Decoupage to moje hobby. Aktualnie jestem już na emeryturze.
RnN: Czy chodziła Pani na kursy?
BM: Nie, jestem w 100 % samoukiem, nauczyłam się wszystkiego z internetu. Należę też do Związku Emerytów na Targówku, który co jakiś czas organizuje w klubie spotkania i warsztaty. Tam spotykam się z różnymi twórcami.
RnN: Czy wśród uczestników warsztatów znajdują się też mężczyźni?
BM: Tak, są panowie. Mają niesamowitą cierpliwość i świetnie sobie radzą z tą techniką dekoracji.
RnN: Z czego zrobione są Pani jajeczne prace?
BM: Używam tylko naturalnych materiałów, wydmuszek jaj gęsich oraz kurzych. W tamtym roku zrobiłam 187 pisanek, poświęciłam na to kilka miesięcy.

RnN: Aby powstały takie prace, które widzimy na stoisku, jakie materiały są Pani  potrzebne?  Ile czasu zajmuje wykonanie?
BM: Do przygotowywania moich jajkowych prac potrzebuję m.in. szlifierkę, wiertło stomatologiczne, konturówkę do szkła, farbę akrylową. Jeśli chodzi o czas wykonania prac to trudno to określić, ponieważ jaja robię etapami. Częściowo robię je na działce, bo podczas szlifowania skorupa jaja bardzo się pyli. Część prac mogę wykonywać w domu. Efekt końcowy sprzedaję w granicach 20-30 zł ale zdaję sobie sprawę, że cena jest zupełnie nieadekwatna do czasu i wysiłku włożonego w jego powstanie. Jednak znam realia naszego rynku i wiem, że dla niektórych jest to dość duża kwota. Więc czasem kiedy przychodzi do mnie osoba, które pragnie mieć takie jajko, to jeszcze opuszczam cenę aby była zadowolona z zakupów u mnie i na święta dobrze mnie wspominała.
W tym roku zrobiłam też prace ze styropianu. Szybciej się je robi ale najmniej to lubię.
RnN: Czy próbowała Pani wykonać jakąś pracę z ogromnego strusiego jaja?
BM: Oczywiście, robię też prace ze strusich jaj. Wydmuszki strusich jaj zamawiam z fermy i robię z nich m.in. szkatułki, lampiony. Wpis z naszej wizyty na jednej z ferm  kliknij! Cena wydmuszki ze strusiego jaja to koszt ok 40 zł, więc prace z niej wykonane są automatycznie droższe.
RnN: Czy zdobi Pani coś innego niż jaja?
BM:
 Tak, robię skrzyneczki na różne okazje np. na I komunię św., ozdoby na szkle – słoiki, wazony a także Bożonarodzeniowe bombki. Pomimo, że dopiero kwiecień to mam już zamówienie na 19 sztuk bombek.
RnN: Czy Pani swe prace gdzieś wystawia?
BM: Czasem bywam na kiermaszach, takich jak Kaziuki Praskie ale głównie moje prace rozchodzą się dzięki marketingowi szeptanemu czyli jeden drugiemu powie tzw. „pocztą pantoflową”.
RnN:
Czy ktoś w rodzinie zajmuje się Decoupage?
BM: Zaszczepiłam moją pasję wnuczkom Julce, Ewie (9 i 8 lat) oraz koleżance.
RnN: Za chwilę zasiądziemy przy wielkanocnych stołach, jakie potrawy z jaj lubi Pani na Wielkanoc?
BM: Jestem tradycjonalistką. Najbardziej lubię faszerowane kurze jaja oraz z majonezem, a także  wszystkie te dania, które znajdują się na polskich stołach.
RnN: Czy jadła Pani jaja strusia albo gęsi?
BM: Pomimo, że robię swoje prace to nigdy nie jadłam tych jaj.
RnN: Czy Decoupage jest to recepta na nudę?
BM: Zdecydowanie jest to recepta na nudę i czas, w którym można się odprężyć.
RnN: Dziękujemy za przemiłą rozmowę.
BM: Też dziękuję i wszystkim czytelnikom życzę Wesołych Świąt i pięknych kolorowych jaj.

(brak redaktora) Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +3, liczba głosów: 3)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm
Recepta na nudę to kulturalno – oświatowy blog. Receptę serwują Ania i Marcin, przedstawiając i promując różne formy spędzenia wolnego czasu, szczególnie ze wstępem wolnym. Na blogu receptananude.pl oprócz wydarzeń znajdują się relacje ze spacerów z przewodnikiem, imprez sportowych, podróży po Polsce i świecie oraz wpisy z miejsc gdzie można smacznie zjeść.