Sądzę, że Chopin słuchając dziś Steinwaya czy Yamahy wziąłby nogi za pas – rozmowa ze Stanisławem Leszczyńskim

O tajemnicach, jakie kryją stare instrumenty z kolekcji NIFC, o tym, który z nich najchętniej wybierany jest przez pianistów, a także jak odzyskuje się zbliżone do autentycznego brzmienie starego fortepianu, opowiedział nam dyrektor artystyczny rozpoczynającego się lada moment festiwalu „Chopin i jego Europa” Stanisław Leszczyński.

 

Na tych fortepianach mógł grać sam Chopin – w warszawskim NIFC znajdują się cztery instrumenty powstałe w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, na których polski kompozytor mógł ćwiczyć, improwizować i koncertować. Będzie je można usłyszeć podczas rozpoczynającego się w stolicy festiwalu Chopin i jego Europa (15-31 sierpnia). W tym roku festiwal będzie należał do laureatów ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego oraz do konkursowych ulubieńców publiczności, którzy zdobyli uznanie i sympatię widowni, ale nie zdołali uzyskać żadnej z najważniejszych nagród.

Koncerty na fortepianach historycznych będą odbywać się codziennie w Bazylice Świętego Krzyża o godzinie 22 – wstęp jest wolny, ale warto przyjść 2-3 godziny wcześniej, bo podczas koncertów festiwalowych kościół zawsze wypełniony jest do ostatniego miejsca.

Znany jest Pan z tego, że potrafi Pan przekonać każdego artystę do gry na instrumencie z epoki. Czy może Pan zdradzić, jakich argumentów Pan używa?

Argumentem jest sam instrument, magia jego dźwięku, której trudno jest się oprzeć. Trzeba tylko nakłonić artystę aby przy nim zasiadł i spróbował. A potem udostępnić taki fortepian na nieco dłużej, dać czas aby pianista mógł się z nim zapoznać, rozsmakować…

Wesprzyj #Medium

Pod jakimi względami fortepian współczesny przewyższa historyczny? W jakiej dziedzinie instrumenty współczesne mają przewagę nad dawnymi?

Instrumenty historyczne to sami indywidualiści. A w dobie globalnej unifikacji (instrumenty) i naśladownictwa, a raczej powielania wzorców (pianiści) rozpoznawalność samego już instrumentu jest wartością samą w sobie. Współczesny fortepian multiplikowany w wielu powtarzalnych kopiach bywa nieznośnie perfekcyjny, „idealnie” wyrównany, potężny w każdym rejestrze, ledwie słyszalny w piano i to jest jego atut w kontekście muzyki XX i XXI wieku. Staje się jednak często fałszerzem, a w niektórych przypadkach zabójcą muzyki poprzedniego stulecia. Sądzę, że Chopin słuchając dzisiaj Steinwaya czy Yamahy w Dworku w Żelazowej Woli czy w Dusznikach byłby przerażony i wziął nogi za pas. Ale oczywiście Prokofiew, słuchając swojej VIII Sonaty na Erardzie z 1849 roku uśmiał by się do łez, nie mówiąc o tym, że sam instrument nie przeżył by takiego eksperymentu.

Na co najbardziej skarżą się artyści wykonujący utwory na fortepianach historycznych, a co sprawia im najwięcej przyjemności?

Z reguły wyrażają żal, że wcześniej nie mieli z nimi kontaktu. Są zafascynowani ich brzmieniem, ale nie od razy opanowują ich specyfikę. Ich wielkie uczucie instrument nie zawsze odwzajemnia, choć zdarza się obopólna miłość od pierwszego wejrzenia, która kończy się, jak w przypadku Tatiany Szebanowej – nagraniem kompletu utworów Chopina. Istnieje również niemała grupa wybitnych artystów wykształconych i wyspecjalizowanych w grze na instrumentach historycznych. Osiągają oni piękne rezultaty zwłaszcza w muzyce wokoło- i przed-chopinowskiej. Sam Chopin jednak stwarza szczególną barierę stylistyczną dla wielu z nich, dlatego wolę nakłaniać wybitnego chopinistę aby spróbował gry na starym fortepianie, niż specjalistę, który zagra świetnie Haydna, Mozarta, Beethovena czy Mendelssohna – ale nie Chopina.

Jakie instrumenty historyczne będzie można usłyszeć podczas tegorocznego festiwalu Chopin i jego Europa?

Nie każdy instrument historyczny jest instrumentem dobrym, a na w pełni wartościowy nie jest łatwo trafić. Mamy szczęście, gdyż w kolekcji Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina znajdują się piękne, w pełni sprawne fortepiany z dziewiętnastego wieku, na których mógł grać Chopin: Pleyel (z 1848 roku), dwa Erardy (1838 i 1849) i Broadwood z ok. 1843 roku. Różnią się barwą, siłą brzmienia, zróżnicowaniem rejestrów, ale wszystkie są zachwycające. Mamy również dwa instrumenty zbudowane po śmierci kompozytora: Pleyel (1854) i Erard (1858) i one także zabrzmią na festiwalu.

Który z wymienionych instrumentów jest najcenniejszy i z jakiego powodu?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie. Każdy z nich „wyspecjalizowany” jest w innym nieco repertuarze. Jest wśród nich także „specjalista” od muzyki Schuberta – Graf, ale to kopia instrumentu z ok. 1819 roku.

Na którym z nich, zgodnie z relacją artystów gra się „łatwo” i dlaczego, który stawia większe wyzwania przed artystami?

Najchętniej wybierany przez pianistów jest Erard z 1849 roku, gdyż jego mechanika jest zbliżona do instrumentu współczesnego, ale z kolei ten z 1838 roku jest subtelniejszy – choć bardziej wymagający. Protestuje wyraźnie przeciw zbyt brutalnej sile palca, za to odwdzięcza się niezwykłą paletą kolorów w umiarkowanej skali dynamicznej. Z kolei Pleyel z 1848 roku o pełnym powabu bogatym dźwięku zmusza pianistę do szczególnej kontroli uderzenia. Niektórych z nich paradoksalnie pianiści obawiają się, gdyż są zbyt „łatwe” i – jak twierdzą artyści – potrafią „same grać”.

Powiedział Pan, że pianiści mający trudności z realizacją ornamentyki Schuberta, zasiadając do Grafa, „doznają olśnienia”. Czy to znaczy, że wykonanie najtrudniejszych technicznie partii, których przecież nie brakuje w utworach romantyków, może okazać się łatwiejsze na starych instrumentach?

Dotykamy skomplikowanego problemu. Technika zbyt często sprowadzana jest do „ruchliwości” czy „biegłości” palców. W istocie jest nią zintegrowana konstrukcja fizyczna i psychiczna pianisty, która umożliwia mu „właściwe” wykonanie utworu muzycznego. Do tego dodajmy osobowość, która indywidualizuje wykonanie, oraz wiedzę i intuicję, które pozwalają na przekaz w zgodzie ze stylem i kontekstem kulturowym. Drobne nutki – figuracje schubertowskie – to szczególnie wyrafinowane, subtelne przebiegi dźwiękowe. Instrument współczesny męczy się z nimi i nigdy nie pozwoli pianiście na osiągnięcie tego stopnia wyrafinowania, które umożliwia Graf.

Jakich zabiegów trzeba dokonać, żeby zrekonstruować brzmienie danego instrumentu?

Podkreślmy na wstępie jedno – nigdy nie przywołamy oryginalnego brzmienia instrumentu historycznego, dokładnie takiego, jaki miał on w momencie rozpoczynania swego żywota. Drewno pracuje przez cały czas, starzeje się, pewne elementy fortepianu bezpowrotnie degradują się i trzeba je wymieniać (młotki, oskórkowanie, struny etc.), zmieniają się napięcia wewnętrzne, choćby płyty rezonansowej. Wyspecjalizowani fachowcy w dziedzinie restauracji starych instrumentów z wielką pieczołowitością odnoszą się do oryginalnych elementów, ale często zmuszeni są do zastępowania ich nowymi. Starają się jednak uzupełniać ubytki wytwarzając duplikaty zgodnie z obowiązującą dawniej technologią, z tych samych materiałów, tak samo przygotowywanego drewna.

Zatem z jaką dozą pewności można powiedzieć, że brzmienie instrumentu historycznego jest podobne do brzmienia, jakie słyszeli odbiorcy w danej epoce historycznej? Czy możemy być rzeczywiście pewni, że udaje nam się odtworzyć aurę dźwiękową dziewiętnastego wieku?

Odpowiedź jest jedna: nie jest to, bo nie może być, brzmienie identyczne, ale możemy być pewni, że zbliżamy się do brzmieniowości, która była udziałem twórców i odbiorców muzyki dawnych epok.

Na co należy zwrócić uwagę porównując wykonanie tego samego utworu na fortepianie historycznym i współczesnym?

Podobnie jak w przypadku wielkich kreacji muzyki barokowej, potem klasycznej, przez takie zespoły jak Concentus Musicus, La Petite Bande, Orkiestra XVIII wieku czy Collegium Vocale Gent, w muzyce fortepianowej wykonywanej na instrumentach z epoki poznajemy rzeczywiste relacje pomiędzy poszczególnymi elementami formy, przebiegu muzycznego… W przypadku dawnego fortepianu te relacje dotyczą rejestrów, harmonii, rozwoju motywu – muzycznej retoryki. W szczególny sposób staje się to czytelne, kiedy instrumentowi towarzyszy orkiestra grająca również na instrumentach i w stylistyce z epoki.

A Pana ulubiony instrument historyczny, ulubione wykonanie?

Jest ich wiele: Dang Thai Son z koncertami Chopina na Erardzie (1849), Etiudy Chopina z Tatianą Szebanową (Erard 1849), Winterreise z Christophem Pregardienem i Andreasem Staierem (Graf 1819), Nokturny Fielda z Ewą Pobłocką (Erard 1838), Maria Joao Pires z III Koncertem Beethovena (Erard 1849), Utwory z orkiestrą Chopina z Nelsonem Goernerem (Erard 1849), Koncert Griega z Aleksiejem Zuevem i Orkiestrą XVIII wieku, Mazurki z Januszem Olejniczakiem (Erard 1849) i… wszystkie inne nagrania Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.

* * * * *

Festiwal Chopin i jego Europa – Warszawa, 15-31 sierpnia 2016

Fortepiany historyczne w Bazylice Świętego Krzyża – za darmo, codziennie

Recital na instrumentach historycznych odbywać się będą w tym roku codziennie w Bazylice Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, z wyjątkiem piątku (19 sierpnia), kiedy w kościele wykonane zostanie Requiem Gaetana Donizettiego. Utwór powstał na wieść o śmierci Vincenzo Belliniego.

Recitale na instrumentach historycznych w Bazylice Świętego Krzyża zagrają: we wtorek 16 sierpnia – Dinara Klinton, w środę 17 sierpnia – Tobias Koch, we czwartek 18 sierpnia – Krzysztof Książek, w sobotę 20 sierpnia – Paweł Wakarecy, w niedzielę 21 sierpnia – Szymon Nehring, w poniedziałek 22 sierpnia – Galina Chistiakova, we wtorek 23 sierpnia – Ivett Gyöngyösi, w środę 24 sierpnia – Georgijs Osokins, we czwartek 25 sierpnia – Tony Yike Yang, w piątek 26 sierpnia – Eric Lu, w sobotę 27 sierpnia – Aljoša Jurinić. Wszystkie koncerty rozpoczną się o godzinie 22. Warto przyjść 2-3 godziny wcześniej i zająć miejsce. Koncerty festiwalu Chopin i jego Europa w Bazylice Świętego Krzyża cieszą się ogromnym powodzeniem i kościół zawsze wypełniony jest do ostatniego miejsca.

Historyczne kontra współczesne – dwa pojedynki w Żelazowej Woli

Fortepiany historyczne zabrzmią też w Żelazowej Woli. W dwie kolejne niedziele – 21 i 28 sierpnia o godz. 12:00 na instrumentach z epoki zagrają Julia Kociuban i Aimi Kobayashi. Goście dworku Chopina, którzy zaczekają na miejscu do godziny 15. będą mieli rzadką okazję do porównania możliwości instrumentu historycznego i współczesnego – obydwie artystki powtórzą swoje recitale o godzinie 15 na instrumentach współczesnych. Wstęp na koncerty w cenie biletu do Muzeum.

Koncerty z fortepianami historycznymi w Filharmonii Narodowej

Instrumentów historycznych nie zabraknie też w Filharmonii Narodowej. We czwartek 18 sierpnia (godz. 20) na fortepianie historycznym zagra tu Nelson Goerner z towarzyszeniem zespołu Europa Galante (dyrygent Fabio Biondi) W programie: Fryderyk Chopin – Wariacje B-dur na temat arii La ci darem la mano z opery Don Juan op. 2 i Koncert fortepianowy e-moll op. 11; Felix Mendelssohn – I Symfonia c-moll op. 11.

W niedzielę 21 sierpnia (godz. 20) w Filharmonii Narodowej usłyszymy Tobiasa Kocha i Antonio Piricona z zespołem Collegium 1704 (dyrygent – Václav Luks). W programie znajdzie się między innymi utwór, który w swoim repertuarze miał Fryderyk Chopin – Koncert fortepianowy B-dur op. 49 Vojtěcha Jíroveca. Zabrzmią także Fantazja na temat Normy Belliniego na fortepian i orkiestrę op. 25 Otto Nicolaia i IV Symfonia A-dur „Włoska” op. 90 Felixa Mendelssohna.

29 sierpnia w poniedziałek (godz. 20) na fortepianie historycznym zagrają Eric Lu i Szymon Nehring z towarzyszeniem Orkiestry XVIII wieku. Program: Fryderyk Chopin: Koncert fortepianowy e-moll op. 11 i Koncert fortepianowy f-moll op. 21; Wolfgang Amadeus Mozart: Koncert klarnetowy A-dur KV 622.

The following two tabs change content below.

Dorota Relidzyńska

Dorota Relidzyńska, filozofka i autorka tekstów, redaktorka tekstów poświęconych muzyce i popularyzujących naukę oraz historię. Ukończyła studia w Instytucie Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, studiowała w Instytucie Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Publikowała teksty o tematyce muzycznej i popularnonaukowej w gazetach codziennych i magazynach: Gazeta Wyborcza, Życie, Machina, Beethoven Magazine, Echos de Pologne, W Podróży. Pracowała w radiu Tok FM, w kanale informacyjnym Polsat News. Prowadziła projekty wydawnicze jako redaktor prowadząca i naczelna. Jest autorką haseł w polskiej Wikipedii poświęconych muzyce poważnej.