Takiego debila jak ta baba to chyba jeszcze nie było

Facebook Krystyny Pawłowicz

Wielu chamów w życiu widziałem, ale Krystyna Pawłowicz jest najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie głupoty, chamstwa i bezmyślności. Moment… była kiedyś taka kura u moich dziadków… nazywaliśmy ją Gamoń. Głupie to stworzenie było! Ale nie, ta kura też odpada przy Pawłowicz. Gamoń jednak była miła i miała głębię w oczach.

Tia… Kryśka Pawłowicz miła nie jest. Jest durna i niemiła, a to połączenie koszmarne.

Z żoną śmiejemy się ostatnio z Donalda Trumpa, z głupot, które ten człowiek wygaduje. Ale przy posłance Pawłowicz Trump to elegant z dużym dystansem do samego siebie. Pawłowicz jest samodzielnym liderem w peletonie głupoty, a ostatnio stanęła na pedałach i rozpoczęła ucieczkę z peletonu. Zdaje się, że już nikt jej nie dogoni. Nas nie dogoniat, Krycha! Ichaa!

W sumie trochę mi zawsze było głupio, gdy w mojej sąsiedzkiej knajpie przy kuflu wszyscy w najgorszy sposób darli łacha z Kryśki po jakimś jej kolejnym epokowym wystrzale – kobiety i faceci po równo – nawet miałem odruch, żeby ją ratować… wiadomo: kobieta, starszawa już raczej, a i chyba nieszczęśliwa, bo komuś takiemu w życiu nie może być łatwo – człowiek więc chce niejako stanąć w obronie takiej leżącej, ale po tym, jak Kryśka obsztorcowała na fejsbuku bogu ducha winną emerytkę za to, że jest biedna, brzydka i stara, że Kryśce zazdrości, że za mało się starała i uczyła, to moja miarka się przebrała.

Kryśka, przepraszam, ale już nie będę cię próbował ratować w knajpie przy kuflu. Włączę się w dialog i będę się z ciebie nabijał jak inni ze swobodą jaką sama mi swoją kompletną nieczułością właśnie zafundowałaś. Twój nieskrępowany brak litości wobec starej kobiety uwolnił mnie z więzów konwenansu, wiesz?

betlej paypal

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

 

Może ktoś ci to, Krycha, powinien wreszcie powiedzieć zwyczajnie i po ludzku: walnij się w łeb, kochana! poważnie! może ci się coś poprzestawia? może coś wskoczy na miejsce? bo na razie jesteś, Krycha, durna jak kibice Spartaka, głupsza niż ustawa przewiduje i żal mi ciebie, Kryśka. Żal mi na ciebie patrzeć, Krycha, żal mi ciebie słuchać, smutno mi się robi, gdy widzę, jak się kompromitujesz…

Ale przede wszystkim wiesz co, Gamoniu, przykro mi na myśl, o tych wszystkich ludziach, którzy mogą cię potraktować poważnie, którzy mogą się poczuć skrzywdzeni tym, co chlapiesz ozorem jak świnia nad korytem, tyle myśląc co i ta świnia.

Dzwonię do mojego kumpla, emeryta, Heńka, który ma 1150 złotych na rękę i 84 lata, i mówię mu, że teraz już rozumiem dlaczego tyle ma, że był nieukiem i leniem zwyczajnie. A Heniek, który był nauczycielem akademickim, działaczem harcerskim i świat z młodzieżą na kajakach opłynął, płacze mi w słuchawkę. Płacze… Mówię mu, Heniek, daj spokój, przecież wiesz, że tak nie myślę… A on na to, że wie, że słyszał o Gamoniu i o tym co ona tam gdacze, i że to nawet śmieszne, ale on i tak nie potrafi opanować łez… bo w sumie to co ma powiedzieć. Może rzeczywiście był leniem…

Cholera, myślę sobie… może niepotrzebnie dzwoniłem…

Tak na marginesie… Oto kuchnia Heńka…

Kuchnia, foto: Betlej
Kuchnia, foto: Betlej

Czytaj również polemikę Moniki Płatek „Nie można przyjmować takiego stylu – Monika Płatek odpowiada Betlejewskiemu po tekście o Pawłowicz”

Jeszcze nie jest przesądzone to, że historia nazwie obecnych u władzy zdrajcami polskiej sprawy, którzy pogrzebali szansę kraju na wolność, rozwój i demokrację. Siły nie są równe, ale nie przez przypadek niszcząc naród zaczyna się od kapitału kulturowego. Kultura słowa i dobre maniery znaczą. Zwłaszcza teraz, dlatego nie należy krytykując posłankę Pawłowicz ulegać jej i wpadać w Jej styl.

Pokolenie 1600

Po prostu, tak się składa, że w zeszłym roku zrobiłem taki projekt wcieleniowy, Pokolenie 1600 w ramach którego spróbowałem przeżyć miesiąc za 1 436 złotych, mając czynszu 676 zł. Chciałem się wczuć w sytuację starych ludzi w Polsce. I się wczułem… Wczułem się, gdy mi Janina, lat 75, pokazała, że nać pietruszki suszy za łóżkiem i ma potem z czego nagotować zupy… a Janina nie była nieukiem, była księgową w administracji państwowej. Ma jeszcze nie najgorzej, bo 1,500 złotych, ale z tego wyżyć się sensownie nie da. Z pewnością nie da się kupić owoców, nowych butów i książki. Da się tylko wegetować.

Oj powiem ci, Kryśka, durnaś po prostu jak cep… porównanie cię z kurą było niestosowne. Dla kury.

Wiesz, Kryśka, powiem ci o Bożenie (lat 78), która samodzielnie rozwaliła w łazience wannę, by przerobić ją na brodzik. Bożena jest chora na raka. Rozwaliła go sama, gdyż nie stać jej było na wynajęcie murarza. A rozwaliła go w obawie, że gdy ze starości i choroby opadnie z sił, to już nie będzie mogła się do wanny wdrapać, a chce być samodzielna do końca. I wiesz co, Kryśka, ona to mówi poważnie. Bożena całe życie przepracowała budując Polskę, tę Polskę, która dziś daje ci możliwość zarabiania, kształcenia się i obrażania Bożeny.

Trzeba przyznać, głupia kobieto – mówię teraz do ciebie, Kryśka – że Bóg nie odmówił ci pewnej operacyjnej inteligencji. Fakt, potrafisz gadać z szybkością karabinu maszynowego i składać zdania w nie pozbawione elementów humorystycznych konstrukcje. Ale kiedy się na ciebie patrzy, wiesz Kryśka, ma się wrażenie, że zainstalowano ci jakiś taki za mały procesor – w dodatku zlokalizowany jakby tuż za oczami – który natychmiast przetwarza to, co widzą oczy na idiotyzmy, które wypluwa otwór gębowy. Na krótkim to wszystko obiegu elektrycznym. Kiedy mówisz, słucha się ciebie z pewnym zainteresowaniem – tym samym, z jakim patrzy się na przykład na żonglera podrzucającego wiewiórki. Jednak to co mówisz, przeraża. Wiesz, Kryśka, ma się wrażenie, że ty nigdy, ani chwili w życiu nie spędziłaś nad jakąkolwiek refleksją, nigdy nie zadałaś sobie podstawowych pytań po co i na co, dlaczego i skąd – ma się nawet wrażenie, że nigdy nie przeczytałaś żadnego tekstu. Ma się natomiast wrażenie, że twój procesor pozwala ci jedynie dziobać. Tak jakbyś zafiksowała się na walce i zmaganiu z ludźmi, których uznajesz za wrogów.

Po co to, Kryśka? no powiedz? po co? Ja ci to pytanie zadaję, skoro ty sama nie umiesz go sobie zadać, gdyż być może nigdy nie przyszło ci do głowy.

Spróbuj, Kryśka: p o  c o?

Piękni moi starzy

Wiesz, poznałem wielu starych ludzi. I powiem ci, że to są piękni ludzie! Delikatni i czuli. Wcale a wcale nie trzeba na nich krzyczeć, gdy się z nimi rozmawia – oczywiście jeśli mają dobre aparaty słuchowe… Można się natomiast wiele dowiedzieć, kiedy się ich słucha. Są wśród nich osoby, które na czołgach – poważnie – przejechały szlak spod Lenino do Wrocławia (mam takiego kolegę na Powiślu), są tacy, którzy potrafią w pokoikach wielkości pudełek od zapałek stworzyć muzea dawnych spraw. Są tacy, którzy kanałami przeprowadzili by cię ze Starego Miasta do Śródmieścia. W ogóle zadziwiające, jak wiele pamiętają! gdy się z nimi spędzi trochę czasu, odmalowują ten świat miniony w niezwykle barwny sposób, przy czym śmieją się chętnie, są ufni, mili i czarowni. Niektórzy są nawet skłonni zabrać cię na tańce, jak na przykład mój kolega Witek (lat 72). Gdy się z nimi rozmawia ogarnia człowieka przekonanie, że ci starzy ludzie to nasze wielkie niewykorzystane bogactwo. Bogactwo pozostawione w biedzie. I w samotności.

Myślę, Kryśka, że gdybyś zadała sobie trud, mogłabyś wiele dla tych ludzi zrobić. Mogłabyś pomyśleć o tym, jak na nowo zorganizować opiekę państwa nad osobami starszymi, nie tylko w zakresie nowych ławek w parku, ale w zakresie rozwiązań systemowych. Jedną rzecz mogę ci podpowiedzieć od razu: wyobraź sobie, że nie ma prawnego modelu spółdzielni pracy ludzi starych, które mogłyby otrzymywać wsparcie państwa! Taka prosta sprawa! Można by też pomyśleć nad stworzeniem kolektywnych osiedli współpracy międzypokoleniowej, gdzie starzy i młodzi mogliby współpracować na rzecz wzajemnej pomocy, co pozwalałoby przezwyciężać wykluczenie osób starych. No choćby to…

I wiesz co, gdybyś się Kryśka na moment opamiętała i zastanowiła choćby nad czymś takim, to zapewniam cię, że to jest w twojej mocy. W twojej i w mocy twojej partii, która teraz rządzi. Nie musisz, Kryśka z nikim walczyć. Możesz zacząć pomagać. Zamiast pluć, możesz dodawać odwagi i inspirować.

A wtedy może i ja się za tobą wstawię w mojej osiedlowej knajpie. Chociaż wiesz co, oni sami to zrozumieją.

———–

PS: Jeśli ktoś chciałby pomóc osobom starszym, to tu mam dla nich idealną okazję: Spółdzielnia Projekt zbiera na kuchnię, w której panie będą mogły gotować pierogi dla nas wszystkich.

http://odpalprojekt.pl/projekty/pokaz/429,pokolenie-beatlesow-zbiera-na-kombajn

 

 

 

Omawiana konwersacja K. Pawłowicz na FB
Omawiana konwersacja K. Pawłowicz na FB
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z publicznej strony facebook pani Krystyny Pawłowicz

 

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1479, liczba głosów: 1 687)
Loading...