Rzeźnia – inżynieria przemocy, na którą przymykamy oko

 

Już dawno nikt z moich znajomych nie wrzucił na fejsbuka filmu z rzeźni. Ostatnio zrobiła to jedna dziewczyna. Nie chcąc oglądać, oglądałam: patrzyłam przez kilka sekund, jak mężczyzna z taśmy zarzyna owce. Czasem musi poprawić, widać, że jest wściekły, kopie te owce, rzuca nożem, jakby z pomieszania rezygnacji i wściekłości na samego siebie.

Dawno nie widziałam czegoś tak okropnego. Obok mnie moje dzieci bawiły się w układanki i samochodziki. Kompletny rozjazd. A te owce… co one najgorszego zrobiły, by tak być traktowane? Co one czują?

Kilka sekund z tej innej rzeczywistości rozwaliło mnie na łopatki. Pozostawia uczucie niezrozumienia, smutku, złości i bezradności. Równolegle przecież wydarza się świat pełen olbrzymiego, nie tyle jednostkowego i impulsywnego, co zmasowanego i wyrachowanego okrucieństwa, na które jesteśmy w stanie przymknąć oko w imię własnego psychicznego komfortu, kulinarnej przyjemności i poczucia wyższości gatunkowej. Inżynieria przemocy, na którą każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu się godzi i którą współorganizuje.

Film pokazuje jakby inną rzeczywistość, rzeczywistość równoległą do tego świata, w którym je się ładne i smaczne jedzenie, uprawia fajny seks, a ludzie są dla siebie serdeczni i mili dla swoich piesków i kotków. Lecz te rzeczywistości są przenikalne. Na stole ląduje jedzenie z czyjegoś życia, seks bywa narzędziem przemocy, a ludzie są dla siebie i innych gatunków nadzwyczajnie okrutni.

Rzeźnia, przestrzeń przesiąknięta przerażeniem zwierząt i okrucieństwem człowieka.

Wesprzyj #Medium

Patrzę do lodówki i choć są w niej jakieś tam produkty, kolejny raz nie chcę nic jeść. Co to za wędlina? Z czyjego strachu? A ser i mleko? Z tej masowej odciągarni, w której młode brutalnie oddziela się od matek? Zamykam lodówkę. Nie wiem, co zjeść. Ostatecznie zamawiam w knajpie krewetki, makaron z warzywami albo pizzę.

The following two tabs change content below.
mm

Natalia Wilk-Sobczak

Absolwentka studiów pedagogicznych i filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała też dziennikarstwo i pedagogikę teatru na UW oraz filozofię edukacji na Uniwersytecie w Glasgow. Właścicielka szkoły językowej. Nauczyciel angielskiego z powołania i z przypadku. Globtroterka backpackerka. Czuła mama dwojga małych bliźniąt i jeszcze mniejszej córeczki. Przyjaciółka mistycznie odratowanej ze śpiączki cudownej suki o imieniu Maja.