On Trans, ona Bi, a się kochają, a wszystko na wsi

Karol i Karolina są z pozoru zwyczajną parą, gdy idą za rękę przez żywiecki rynek. A jednak przyjmując polskie standardy i kościelne normy są dewiantami. Poznali się jako dwie dziewczyny…

I od razu się w sobie zabujali. Czy ciągle się tak mówi? Paulina miała 15 lat, a Karolina 17… to było dwa lata temu. Dziś Karolina nie jest już Karoliną tylko Karolem… mentalnie, bo fizycznie Karol ciągle ma ciało dziewczyny… choć może Karolina zawsze była Karolem? Karol nie jest do końca pewien, nie potrafi tego dokładnie określić, mówi, że to pod wpływem miłości Pauliny zrozumiał, że jest chłopakiem… zaczął na nią patrzeć tak jakoś… nie jak dziewczyna… a ona to poczuła i jest szczęśliwa. I zaakceptowała to… jego zmianę… choć przedstawił się jako dziewczyna…

„Po prostu, kocham go takiego jakim jest…” mówi, a mi się łza ciśnie do oka, bo jakiś taki wrażliwy się zrobiłem na stare lata, czy coś…

Patrzę na te dzieciaki biegające po żywieckim lotnisku i myślę z obawą o ich przyszłości w tym zjebanym kraju, w którym prezydent państwa mówi, że to nie ludzie, że oni to ideologia… Ona B, a on T.

Właściwie cały czas mówią o miłości. On podkreśla, że wszystko dzięki niej, że ona daje mu siłę, a ona, że to dzięki niemu jest szczęśliwa. I się śmieją i się całują, i się obejmują, i przytulają. Są po prostu piękni. Wiele uroku ma ten ich atak na polską rodzinę i tradycyjne wartości, wiele zwyczajnej radości jest w tej marksistowskiej ideologii, gdy kroczy asfaltowaną ulicą swojej wioski, obok kościoła w Gilowicach i rozsyła uśmiechy okolicznym wzgórzom. Jedziemy na szczyty, by patrzeć na zachód słońca. On odstąpi jej kurtkę, gdyż zawieje lekkim chłodem, jak to w górach, jak to w maju.

Wesprzyj #Medium

O czym marzą? Marzą, by mieć mały domek, w którym się wygodnie pomieszczą i będą mogli w nim sobie spokojnie żyć. Nie chcą się wyróżniać. Chcą mieć kotka i pieska, nie chcą mieć dzieci – przynajmniej tak teraz mówią, gdyż kiedyś pewnie instynkty się odezwą. Ale na razie nie. A w sumie z takiej pary mogłyby być niezwykłe konstelacje małych pociech, co nie? Ja im tego życzę. Oni jednak chcą po prostu sobie poukładać. Nic więcej.

Później w rozmowie na stronie Karol mi wyzna, że nie wszystko szło gładko… że był moment, gdy miał poważne problemy, był w tarapatach. Szkoła mu nie szła, miał same jedynki, nauczyciele myśleli, że jest leniem, a on po prostu czuł się inny, nie wiedział, co się z nim dzieje, bał się, zaczął się ciąć, by cierpienie psychiczne zmienić w fizyczne, łatwiejsze do zniesienia. W końcu wziął sznur i poszedł pod drzewo, gdzie przez kilka godzin siedział i dumał, czy się targnąć… Nie targnął się, a miesiąc później poznał Paulinę.

Zycie jest piękne – mówi mi dziś Karol – Warto żyć dla miłości.

Ideologia LGBT?

Nawet jeśli przyjąć tę agresywną retorykę polskiej prawicy, że LGBT to ideologia, to w sumie można by zapytać, jaka? Weźmy definicję: Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów – religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych – służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. No więc tak: jeśli chodzi o religię, to LGBT jest za wolnością wyznania a przeciwko wykluczaniu. LGBT by chciało (będę mówił jak o wspólnym podmiocie) żeby w chrześcijaństwie przeważyła retoryka miłości, współczucia i wybaczenia, a nie starotestamentowe napomnienie i kara za domniemany grzech. Politycznie LGBT by chciało równouprawnienia, tych samych praw dla wszystkich obywateli, opieki państwa nad wszystkimi tak samo i zakończenia systemowej dyskryminacji mniejszości seksualnych. Czy to aż tak radykalna myśl? Prawnie, LGBT domaga się dla siebie tych samych praw, które mają inni. Prawa do małżeństwa i opieki nad dziećmi… jeśli chcieli by je mieć. Przyrodniczo LGBT uważa, że jest całkiem normalne, że medycyna jest najlepszym sposobem zrozumienia płci, że psychologia i seksuologia lepiej niż Biblia tłumaczą procesy rozwojowe i potrzeby człowieka. Że człowiek powstał w procesie ewolucji, niekoniecznie stworzony przez Boga jako mężczyzna i kobieta, ale jako człowiek po porostu. Artystycznie LGBT domaga się koloru i wolności ekspresji, prawa manifestowania i swobodnego wyrażania własnego światopoglądu i osobowości. Sztuka homoseksualna domaga się prezentacji i uznania, gdyż wnosi do naszej wspólnej wyobraźni bardzo ważny i cenny pierwiastek. Filozoficznie LGBT jest po stronie humanizmu… tak sądzę, choć tu najsłabiej wiem.

I teraz pytanie: która część tej ideologii jest taka straszna, czego się boi polski prezydent i polska prawica?

Pomóż Karolowi zebrać pieniądze na korektę płci: https://zrzutka.pl/t5u6fa

Zbiórka na film dokumentalny Niechciane Dzieci LGBT: https://zrzutka.pl/8r8v84

The following two tabs change content below.