List do pana Betlejewskiego: czy warto w ogóle z NIMI gadać?

Przeczytałem Pański tekst o pośle (kiedyś zaprotestował(a), gdy nazwano ją posłanką) K. Pawłowicz. Rozumiem, że nie jest to, wbrew formie gramatycznej, wypowiedź skierowana do bohaterki artykułu, bo gdyby jakimś cudem go przeczytała, to zelży pana najgorszymi słowy, i tyle. Do kogo zatem Pan pisze? Moim zdaniem jest to kluczowe pytanie, bo za nim idzie następne: czy warto w ogóle z NIMI gadać?  Jeżeli potraktujemy ICH jako sektę lub strukturę mafijną, z czym na pewno zgodzi się wielu socjologów, to próba nawiązania dialogu jest stratą czasu. Bardzo dobrze widać to np. po reakcjach ICH na marsze KOD-u. Jeśli potraktować je jako tekst, to okazuje się, że uruchamia to tylko zasoby twórcze Mistrza Inwektywy, za którym bieży zastęp naśladowców pragnących dowalić zdrajcom wszelkiej maści, ze szczególnym uwzględnieniem wegetarian. Nawet przy niewyczerpanych zasobach dobrej woli, trudno tu doszukać się choćby namiastki dialogu.

Gratuluję tekstu o „narodowcach”, bardzo ciekawa perspektywa, zrewidowało to nieco moje patrzenie na problem. Okazuje się , że z nimi gadać warto.

I jeszcze jedno z innej beczki: jesteście fundacją, rozumiem intencje, ale przewiduję kłopoty z długofalowym finansowaniem działalności (patrz: kłopoty Rydzyka)i. Takie są doświadczenia wielu fundacji, że po okresie euforii założycielskiej potencjalni fundatorzy się wycofują, zapominają, odechciewa im się łożyć kasę. Dlatego mam inny pomysł: jednak spółka z o.o., której udziałowcami byliby obywatele i która byłaby zapleczem finansowym #MP. Rodziłoby to poczucie wspólnoty (a przecież o to chodzi!) i odpowiedzialności za utrzymanie i rozwój projektu. Jak to zrobić zgodnie z prawem, nie wiem, bo się na tym nie znam, ale myślę, że prawnicy by sobie z tym poradzili.

Rzecz ostatnia: informacje o waszych planach ukazują się tu i ówdzie, ja dowiedziałem się o tej inicjatywie od przyjaciół. Czy macie pomysł na dotarcie choćby do mieszkańców miasteczek i wsi? Oni oglądają TVP od początku świata i tak będzie dalej.

To była przedostatnia kwestia. Ostatnie jest pytanie: czy i jak ustrzec się przed ICH językiem? (Nawiasem mówiąc, język ten to doskonały materiał do analizy, teksty na ten temat ukazały się w GW i TK (lepszy), warto się temu przyglądać systematycznie.)  Naturalna reakcja moja to na inwektywę odpowiedzieć inwektywą piętrową. Pan też sobie ulżył w pewnym momencie na pośle Pawłowicz. Nie jest łatwo. Takie czasy.

Wesprzyj #Medium

Pozdrawiam Świątecznie!

Jan Karwowski

The following two tabs change content below.

Jan Karwowski