Lud, w którym muzułmańskie kobiety mogą to, czego normalnie nie mogą.

Istnieje fascynujące plemię islamskie, w którym kobiety mogą mieć wielu kochanków, nie zakrywają twarzy i przejmują majątek po rozwodzie. Poznaj Tuareski.

Jeśli przyjrzeć się temu, jak staromodny tryb życia prowadzi żyjące na Saharze plemię Tuaregów, dziwić i szokować może ich niezwykle oryginalny model ról społecznych, który na Zachodzie mógłby onieśmielić nawet najbardziej zagorzałych liberałów: otóż w społeczności tuareskiej kobiety mogą mieć wielu innych partnerów seksualnych oprócz swojego męża, a po rozwodzie wszelkie własności przechodzą w ich ręce. Ponadto są tak bardzo szanowane i czczone wręcz przez swoich zięciów, że ci młodzi mężczyźni nie śmią nawet spożywać posiłków w tym samym pomieszczeniu, co kobiety.

Tekst i zdjęcia dostępne na stronie peacebenwilliams.com – Tłumaczyła Natalia Wilk-Sobczak. Redagowała Aleksandra Korczak. 

Jeden z najbardziej kuriozalnych faktów: mimo iż plemię przyjęło islam, zbudowało na jego kanwie obyczajowość zupełnie sprzeczną z powszechnymi zasadami większości świata muzułmańskiego, jak choćby zasadę, że to mężczyźni, a nie kobiety, zakrywają swoje twarze.

Fotografka Henrietta Butler, zafascynowana Tuaregami od momentu, gdy po raz pierwszy podążała za nimi po pustyni w 2001 roku, zadała im pytanie, dlaczego tak jest. Wyjaśnienie było bardzo proste:

„Kobiety są piękne. Chcielibyśmy widzieć ich twarze.”

Kobiety tuareskie mają tylu kochanków, ilu chcą. Foto: Henrietta Butler
Kobiety tuareskie mają tylu kochanków, ilu chcą. Foto: Henrietta Butler

Sahara to z pewnością nie jest jedyne miejsce, w którym Tuaregowie, notabene spokrewnieni z Berberami z Północnej Afryki, różnią się od lepiej poznanych wspólnot muzułmańskich żyjących na Bliskim Wschodzie oraz innych częściach swojego kontynentu.
Zanim kobieta wyjdzie za mąż, może mieć tylu kochanków, ilu tylko zapragnie.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

„Przymyka się na to oko”, wyjaśnia Butler, „a młode dziewczęta mają tak dużo swobody, jak chłopcy.”

Od wielu lat jest tak, że mężczyźni z plemienia Tuaregów mogą przyjechać na swoich wielbłądach i zakraść się do namiotu młodej dziewczyny, podczas gdy ich dobrze wytresowany wielbłąd stoi cicho i cierpliwie czeka na swojego pana.

Para tę noc spędza razem, a rodzina – wszyscy zresztą mieszkają ze sobą pod jednym dachem – dyskretnie udaje, że nic się nie dzieje. Lecz to nie wszystko: następnej nocy kobieta może zaprosić do swojego namiotu zupełnie innego mężczyznę.

Mimo wszystko istnieje kodeks postępowania, którego nikt nie śmie naruszyć. Prywatność jest najważniejsza wśród nomadów, koczowników, którzy kiedyś przekraczali pustynię przywożąc daktyle, sól i szafran na południe, a niewolników i złoto na północ. Złamanie tych zasad jest ogromnie żenujące i jeśli do niego dojdzie, zalotnik musi opuścić namiot przed wschodem słońca. Butler mówi, że Tuaregowie są bardzo dyskretni, każda czynność opiera się na dyskrecji i szacunku.

Niezwykle luźne zwyczaje, pozwalające na posiadanie wielu partnerów seksualnych wynikają z tego, że dziewczęta wychodzą za mąż później, niż w innych kulturach, najczęściej w wieku około dwudziestu lat. Utarło się, że zanim dojdzie do małżeństwa, mężczyźni zabiegają o względy wybranek układając wiersze, starannie przy tym dobierając słowa, w nadziei, że zdobędą serce ukochanej. Nie działa to tylko w jedną stronę: kobiety także piszą, używając swojego własnego alfabetu, którego nauczyły ich matki.

„Kobiety także tworzą romantyczną poezję na cześć swoich wybranków”, mówi Bulter.

Podczas przygotowań do ślubu. Foto: Frans Lemmens
Podczas przygotowań do ślubu. Foto: Frans Lemmens

W przeciwieństwie do wielu innych kultur, w społeczności tuareskiej kobiety nie tracą swojej władzy i przywilejów po wyjściu za mąż. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że wśród Tuaregów wiele małżeństw się rozpada. Wówczas to kobieta przejmuje zwierzęta, namiot i wszystko, co wniosła do związku. Pod jej opieką pozostają także dzieci i to ona zazwyczaj jest stroną, która podejmuje decyzję o rozwodzie.

Butler wyjaśnia, że ród matki jest korzeniem całej społeczności, domem, do którego każdy wraca – i taki układ zapewnia stabilną sytuację kobiet.

W przeciwieństwie do innych kultur muzułmańskich, kobiety tuareskie nie tracą swoich przywilejów po ślubie. Foto: Frans Lemmens
W przeciwieństwie do innych kultur muzułmańskich, kobiety tuareskie nie tracą swoich przywilejów po ślubie. Foto: Frans Lemmens

U Tuaregów rozwód nie wiąże się z poczuciem wstydu. Co więcej, rodziny często wyprawiają swoim córkom przyjęcie z tej okazji, po to, by dać sygnał innym mężczyznom, że kobieta jest znów wolna.

Wbrew temu, co można wywnioskować z takiego opisu kobiet, nie jest to społeczeństwo matriarchalne, w którym kobiety reprezentowałyby władzę. Butler wyjaśnia, że to mężczyźni siedzą i rozprawiają o polityce, lecz mężowie i synowie chętnie pytają swoje żony i matki o zdanie, i to one – za kulisami – dyskretnie pociągają za sznurki.

Społeczności tuareskie są matrylinearne, co oznacza, że pokrewieństwo oraz wspólnych przodków ustala się po linii matki, dochodząc aż do pierwszej królowej. Tradycyjnie więc po przyjściu na świat mężczyzna należy do grupy kobiet, nie odwrotnie, i pozostaje jej członkiem przez całe życie. Ten układ jest tak silny, że mężczyzna raczej odda swoje rzeczy synowi swojej siostry, niż swojemu własnemu dziecku. Innymi słowy, układ matrylinearny gwarantuje, że dziecko kobiety należy bardziej do niej, niż do partnera; zachodzi bowiem wątpliwość, czy potomek aby na pewno odziedziczył geny swego rzekomego ojca.

Jest pewna niecodzienna zasada panująca w społeczności tuareskiej: uznaje się za bardzo niegrzeczne, gdy mężczyzna niemający z kobietą żadnych relacji seksualnych spożywa posiłek w jej towarzystwie lub w towarzystwie starszyzny. Szczególnie godne potępienia jest spożywanie przez niego posiłku w obecności teściowej.

„Nie uświadamiałam sobie tego do dnia, gdy jadłam obiad z tuareską kobietą, która przyprowadziła swojego zięcia, z którym podróżowała”, wspomina tę sytuację Butler.

„Wszyscy właśnie zasiadaliśmy do stołu, gdy mężczyzna odwrócił się do nas tyłem. Ona wówczas wyjaśniła mi, że jej zięć jest przerażony, że musi jeść w obecności teściowej. Jest jednak wysoce nieprawdopodobne, aby ów mężczyzna kiedykolwiek poskarżył się z powodu tej niezręcznej dla niego sytuacji. Gdyby to zrobił, okryłby się hańbą, gdyż mężczyzna tuareski nie użala się nad sobą, skrywa urazy i cierpienia, dbając o swoją osobistą godność. Jeśli nie zaproponuje im się wody, sami o nią nie poproszą, nawet jeśli są bardzo spragnieni.”

To pewnie dlatego Tuaregowie są legendarni. Zawsze pamiętają o tym, by zaproponować wodę, a podróżnik, który pojawi się na horyzoncie, będzie przez nich traktowany niczym król.

To mężczyźni u Tuaregów zakrywają twarze nie kobiety. Foto: Henrietta Butler
To mężczyźni u Tuaregów zakrywają twarze nie kobiety. Foto: Henrietta Butler

Legendarna królowa u korzeni tuareskiego drzewa rodzinnego

Wiele mniejszych grup tuareskich jest połączonych ze sobą tym samym drzewem genealogicznym i na górze tego drzewa jest osoba, która wszystkich ich połączyła, dlatego też w społecznościach matrylinearnych uważa się kobietę za korzeń tego drzewa- za królową.

Wśród Tuaregów krąży pewna legenda. Niejaka Tin Hinan podróżowała z Maroka na południe, w stronę miejsca, które w czwartym wieku stanie się Algierią, gdzie została pierwszą królową Tuaregów. Jej imię tłumaczy się jako „ta od domu”. Legenda mówi, że każda szlachetna rodzina pochodzi właśnie od niej. Takamet, jej sługa, który podróżował razem z nią, jest uważany za przodka kasty chłopów.

Kobieta jest na szczycie, u władzy, nawet, jeśli społeczeństwo tuareskie nie jest matriarchalne. Przedmałżeńskie umowy są jasno sformułowane i zawsze korzystne dla kobiet. W razie rozwodu nie ma wątpliwości co do tego, kto co zatrzymuje. Mężczyzna jest często zmuszony do powrotu do domu swojej matki z niczym innym, jak tylko ze swoim wielbłądem.

Obecnie Tuaregowie muszą stawić czoła wyzwaniom dzisiejszej cywilizacji. Plemiona mieszkające w południowo-zachodniej Libii zmagają się z nowym zagrożeniem, którym jest ISIS, podczas gdy plemiona zamieszkujące Mali, Niger i północną Nigerię muszą borykać się z rosnącym w siłę Boko Haramem. Czy w świetle tych współczesnych zagrożeń pozycja tuareskich kobiet może ulec zmianie? Czy królowe tuareskie, tak starannie pielęgnujące swoje przywileje i pozycję, będą musiały zejść z tronu i zrzec się swojej wyjątkowości i wolności? Byłoby to ogromną stratą dla świata muzułmańskiego, w którym Tuaregowie stanowią wyjątkowy i oryginalny układ społeczny.

Po rozwodzie rodziców dzieci tuareskie zostają z matkami. Zdjęcia z grudnia 1967 roku.
Po rozwodzie rodziców dzieci tuareskie zostają z matkami. Zdjęcia z grudnia 1967 roku.

 

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +62, liczba głosów: 82)
Loading...