Bernie Sanders jest nadzieją, na przywrócenie demokracji w USA! To rewolucja!

Senator Bernie Sanders wybrał właśnie pięć osób do komitetu Partii Demokratów a wśród nich…prawie samych aktywistów!

Krajowy Komitet Partii Demokratów wykonał niespotykany ruch umożliwiając Senatorowi z Vermont Bernie Sandersowi na wybranie aż pięciu członków komisji platformy partii  prawie tyle co Hilary Clinton która ma wybrać sześć osób ze swojej strony. Przewodnicząca Komitetu Debbie Wasserman Schultz wybierze czterech członków. Wybór jest dokonywany na podstawie obliczeń liczby popularnych głosów, które każde z kandydatów  do tej pory zdobyło.

Komitet Komitet Partii Demokratów istnieje od 1848 roku i stanowi główną strukturę partii demokratów. Zajmuje się on koordynowaniem kampaniami wyborczymi, zbieraniem funduszy oraz organizowaniem raz na cztery lata konwencji Demokratów na której ogłaszane są nominacje. Składa się on z 200 dyrektorów i vice dyrektorów komitetów Partii demokratycznej każdego stanu, wybieranych przez członków partii we wszystkich 50 Stanach USA. Przewodniczący komitetu wybierany jest przez Komitet. Członkowie komitetu zajmują się strona organizacyjna zaś politycy właściwym rządzeniem w Kongresie, Senacie i innych organizacjach. Komitet ustala też reguły wyborów i glosowań w tzw. caucuses (zgromadzeniach zwolenników i członków jednej partii w celu wybrania reguł wyboru, akcji, działań dotyczących nominowanych kandydatów na prezydenta) i primaries czyli wstępnych wyborach prezydenckich natomiast eventy te są organizowane i koordynowane nie przez sam komitet ale przez każdy stan z osobna. Wszyscy członkowie Komitetu Partii Demokratów są jednocześnie super-delegatami, którzy maja wpływ na ostateczny wybór kandydata partii na prezydenta. Delegatów partii stanowią: członkowie komitetu, kongresmani-politycy partii oraz honorowi członkowie w tym byli prezydenci, vice-prezydenci, ex liderzy partii, komitetu partii, którzy piastują stanowisko super-delagatow do końca życia.

Wszyscy członkowie Komitetu Partii Demokratycznej są jednocześnie super-delegatami, którzy maja wpływ na ostateczny wybór kandydata partii na prezydenta. Delegatów partii stanowią: członkowie komitetu, kongresmani-politycy partii oraz honorowi członkowie, w tym byli prezydenci, vice-prezydenci, ex liderzy partii, komitetu partii, którzy piastują stanowisko super-delagatow do końca życia.
Bernie Sanders swoim wyborem wzbudził skrajne reakcje: od podziwu po zdziwienie. Wprowadza do komitetu bardzo specyficzne grono aktywistów i prospołecznych działaczy:

  1. Cornela Westa – uczonego i szanowanego działacza społecznego na rzecz nierówności rasowej i prominentnego działacza organizacji Socjalistycznych Demokratów Ameryki (Democratic Socialist of America – DSA);
  2. Bill McKibbena – aktywistę ekologicznego i współzałożyciela portalu ekologicznego  350.org;
  3. Deborah Parker – aktywistkę działająca na rzecz praw Indian;
  4. Keitha Ellisona – prawnika, pierwszego w historii muzułmanina wybranego do Kongresu amerykańskiego – współautora przepisów mających na celu podniesienie płacy minimalnej do 15 $;
  5. Jamesa Zogby – Libańczyka, pro palestyńskiego aktywistę oraz założyciela Amerykańskiego Instytutu Arabskiego, otwarcie krytykującego Izrael oraz Benjamina Natanyahu za politykę wobec Palestyny.

Wesprzyj #Medium

Komentatorzy spekulują, że ten kontrowersyjny wybór może mieć negatywny wpływ na szanse Bernie Sandersa na wygranie nominacji Demokratów, gdyż osoby wskazane przez Senatora reprezentują w niektórych kwestiach stanowiska niezgodne z oficjalnym stanowiskiem Demokratów – a to możne wywołać konflikty. Znając podejście Sandersa i jego motto „think big!” czyli myśl odważnie i na wielką skalę, posuniecie to przysporzy mu więcej popularności i sympatii wśród społeczeństwa oraz jego zwolenników niż wśród samych Demokratów. Ruch Sandersa raczej nie zaszkodzi popieranej przez establishment Hillary Clinton, mającej znaczącą przewagę 300 super-delegatów.

Pomimo wielkiej popularności Bernie Sanders od samego początku był ignorowany przez media głównego nurtu, które nadal sugerują pewną wygraną Hillary Clinton.

W swoich ostatnich wypowiedziach Senator z Vermont głośno krytykuje system głosowań na super-delegatów, który podważa demokratyczność wyborów prezydenckich. Chodzi m. innymi o to, że super-delegaci czyli przedstawiciele partii, którzy automatycznie wezmą udział w konwencji Demokratów, nie mając nic wspólnego z prawyborami, maja olbrzymi wpływ na decyzję o nominacji prezydenckiej.

93% super-delegatów partii wytypowało już Hillary Clinton jako kandydata partii Demokratów, a 400 z nich podjęło decyzję zanim nawet zaczęły się wybory. Wskazuje to na kompletny brak wpływu głosów oddanych przez obywateli w prawyborach na ostateczny wynik nominacji co wg. Sandersa jest nie do zaakceptowania. Dlatego też Sanders zapowiedział walkę o nominacje do samej konwencji Demokratów oraz walkę o zmianę systemu super-delegatów na konwencji, na której partia ogłosi, kogo wytypowano na kandydata na prezydenta.

Wybory prezydenckie 2016 będą pełne emocji i niespodzianek i mogą być początkiem prawdziwej rewolucji w społeczeństwie USA i amerykańskim procesie wyborczym.

W dniu 7 czerwca odbędą się tzw. primaries w jednym z najważniejszych i największych stanów dla kandydatów na prezydenta – Kalifornii. Hillary Clinton odmówiła udziału w debacie telewizyjnej z Bernie Sandersem, która zazwyczaj się odbywa na parę dni przed wyborami…