Somalia jest kolejną i zapewne ostatnią ofiarą laureata Pokojowego Nobla, Obamy

https://www.flickr.com/photos/frankkeillor/

Setki nalotów i lądowych akcji wojskowych odbywa się w Somalii, podczas gdy Obama przygotowuje się do przekazania prezydenckiego fotela.

Za TeleSUR i New York Times, Rafał Betlejewski. Więcej informacji: https://www.thebureauinvestigates.com/2012/02/22/get-the-data-somalias-hidden-war/

Mimo wielokrotnych publicznych zapewnień prezydenta Baracka Obamy, że jest przeciwny amerykańskim operacjom lądowym, czyli tzw. „butom na ziemi”, zaledwie tygodnie przed końcem urzędowania Obama zwiększa amerykańską obecność wojskową w rozdartej wojną Somalii. Pentagon wysłał kolejnych 300 żołnierzy wchodzących w skład sił specjalnych i nasilił naloty powietrzne w tym afrykańskim kraju – donosi New York Times w niedzielę.

Amerykańskie specjalne oddziały operacyjne były już wcześniej „mocno zaangażowane” w działania wojenne wraz z wojskami somalijskimi i afrykańskimi – informują urzędnicy afrykańscy. Dzieje się to w ramach tzw. operacji „Somalia Campaign”, którą Obama po cichu i skrycie wspierał w walce z grupami Shabab, powiązanymi z al-Kaidą.

Siły specjalne USA przeprowadzają co najmniej sześć akcji zbrojnych miesięcznie przeciwko – jak twierdzą – pozycjom grup ekstremistycznych.

betlej pay pal Puppen

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Urzędnicy informują NYT, że wojska amerykańskie dokonują aresztowań i przesłuchań domniemanych bojowników zanim ci są przekazywani lokalnym władzom somalijskim – co budzi podejrzenia, że może dochodzić do użycia „wzmocnionych technik przesłuchań”, czyli tortur z czego zasłynęli Amerykanie w przeszłości.

Poważne zaniepokojenie budzą informacje na temat nalotów, w których giną setki ludzi, a które nie są upubliczniane.

Jeden z najtragiczniejszych nalotów dokonanych przez USA w Somalii nastąpił w marcu, kiedy Pentagon stwierdził, że jego odrzutowce zabiły ponad 150 domniemanych bojowników al-Shabab, podczas czegoś, co było „uroczystością ukończenia szkoły”.

W innym nalocie w zeszłym miesiącu zginęło dwunastu somalijskich żołnierzy rządowych, którzy są ponoć sprzymierzeńcami USA – poinformowali New York Times somalijscy urzędnicy.

Tymczasem Pentagon przyznaje się do bardzo niewielu z setek operacji odbywających się w Somalii, nazywając je „uderzeniami w samoobronie”. Jednak analitycy i obserwatorzy konfliktu uważają, że te uzasadnienia stają się samospełniającymi się przepowiedniami, gdyżjedynym powodem, dla którego siły USA znajdują się w obliczu zagrożenia ze strony grup al-Shabab, jest ich obecność w Somalii.

Tylko w tym roku Obama zatwierdził naloty i tajne operacje militarne w co najmniej siedmiu krajach. Kampania w Somalii wydaje się być wyraźnym sygnałem dla następcy Obamy, jak prowadzić dalszą politykę zagraniczną. Historycy zapamiętają ten kraj jako kolejną poważną plamę na prezydenturze Obamy – jeden z najważniejszych celów dla ataków dronami, w których zginęły setki cywilów z ręki – było nie było – laureata Pokojowego Nobla.

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +13, liczba głosów: 17)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Frank Keillor