Samotność to taka straszna trwoga

Tak śpiewał Rysiek Riedel u szczytu swojej tragicznej sławy. I miał rację – czujemy się samotni, kiedy boimy się, że prawda o nas jest brzydka i nikt nie chce jej znać. Co zrobić, żeby spokojnie polubić siebie i odnaleźć pogubionych przyjaciół?

Wydaje się, że masz wszystko, pieniądze, karierę, mnóstwo znajomych, czasem też rodzinę: dzieci, żonę i psa. Sylwestra spędzasz w wymarzonym teatrze wśród samych gwiazd, a styczeń na środku oceanu. Jesteś na szczycie, koledzy ci zazdroszczą, rodzice są dumni.

A mimo wszystko czujesz się sam, jak uschnięty badyl na pustyni. Dlaczego tak jest?

Wizerunek, rzecz święta?

Niby wszystko poszło zgodnie z planem: dobra szkoła, dobre stopnie, rewelacyjny dyplom, potem drugi i trzeci, wymarzona praca. Tak rodzice nauczyli i udało się – chcieli dobrze, widać to gołym okiem po twoich ciuchach, samochodzie i najnowszych modelach wszystkiego, co wypada. Dobrze jednak, że nikt nie zagląda do środka i nie widzi, jak dzień po dniu, po cichutku, ale konsekwentnie rośnie w tobie panika: nie mam z kim porozmawiać!

Nikt nie wie, co tak naprawdę czujesz i czego ci brakuje – zbyt długo pracowałeś na swój wizerunek, żeby teraz w sekundę go zniszczyć jakimś chlipaniem do czyjegoś ucha – tak sądzisz Uważaj, to moment w którym wyraźnie widać, że już nie potrafisz rozmawiać szczerze, bo jak to nazywasz: nie stać mnie na to. Nie odróżniasz przyjaciół od pochlebców, a żony od piątej miłostki w drugim szeregu.

Na szczęście to tylko twoje wyobrażenie o ludziach z otoczenia i wcale nie znaczy, że oni nie chcą z tobą rozmawiać! Spróbuj zatrzymać się na moment i zadaj sobie tylko jedno pytanie: a kiedy ja ich ostatnio słuchałem?

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Wszyscy czegoś ode mnie chcą

No przecież, słuchałem, słucham i mam dość tego słuchania, wszyscy czegoś ode mnie chcą – myślisz teraz. I masz rację, ale tylko częściowo, bo ci którzy chcą ci coś dać, milczą. Kiedyś chcieli, próbowali z tobą rozmawiać, dzieci chciały budować zamki z piasku, żona rzucała ci się na szyję, a przyjaciel cierpliwie jeździł na ryby. Teraz dzieci są już w innych piaskownicach, żona pociesza się zakupami, a przyjaciel jakoś odpadł z twojego grona, bo nadal pobiera 500 plus.

Jeżeli czytasz dalej, to znaczy, że czas jest dla ciebie łaskawy – być może to ostatni moment, nie tyle na powrót do przeszłości, co na odnalezienie ludzi, których pogubiłeś. Oni już są inni, ty jesteś inny – to normalne, ale uczucia, które was połączyły na pewno były prawdziwe. Jeżeli chcesz to sprawdzić, powinieneś zacząć od siebie – znaleźć ten kawałek osoby, którą w sobie jeszcze lubisz.

Tak, właśnie sympatia do samego siebie to najlepszy lek na samotność. Brzmi może trywialnie, ale czy nie jest tak, że myślisz: za chwilę się wyda, że wcale nie jestem takim dobrym biznesmenem, aktorką, lekarzem? I zamiast cieszyć się rozmową z kimkolwiek, wypadasz znów jak najlepiej, a i tak nie jesteś niczego pewien? Przerażający lęk przed obnażeniem prawdy o tobie, właśnie tutaj usadowiła się wygodnie twoja samotność.

Nikt nie jest idealny, ty też nie musisz

Mam dobre wieści – prawda o tobie, jak o każdym z nas jest skomplikowana, nie ma osoby jednoznacznie cudownej i całkowicie złej. Owszem, zbieramy doświadczenia i dokonujemy wyborów, dzięki którym postrzegani jesteśmy jako lepsi lub gorsi. Jednak jeżeli zafiksujemy się wyłącznie na owym postrzeganiu gubimy samoocenę. To długotrwały proces, jednak zawsze prowadzi do refleksji: nie wiem kim jestem, nie wiem, jaki jestem. Nie zasłużyłem na to co mam. W ostatecznym rozrachunku pozostaje nam koncentracja na ochronie dóbr, które są pewne: pieniądze, pozycja zawodowa, wizerunek.

Jednak do szczęścia brak pewności, że jest w porządku, spokoju, ktoś cię lubi i masz z kim iść na wódkę. Bez lęku, że jak przeholujesz, to zdjęcia ze swojego upodlenia zobaczysz na Pudelku.

To jak, gotów na rozmowę z samym sobą?

Wbrew powszechnemu przekonaniu, coach nie radzi, a pyta i słucha Cię dotąd, aż znajdziesz i wdrożysz najlepsze rozwiązanie swoich problemów. To jak długa rozmową w lustrze z samym sobą. Niniejszym tekstem rozpoczynam cykl COACH PYTA, NIE BŁĄDZI, w których chcę się z Państwem podzielić swoimi refleksjami na temat problemów, które dotykają nas najczęściej. Z każdym z nich pracowałam dziesiątki tysięcy godzin, w bardzo różnych konfiguracjach. W 100 procentach z sukcesem, nie tyle moim, co moich Klientów. Może tym razem właśnie Tobie pomogę?

http://joannakonieczna.pl

Wesprzyj autora red. Joanna Konieczna
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 3)
Loading...
Fot. flickr.com
The following two tabs change content below.
mm
Coach i trener rozwoju osobistego (certyfikat TROP/PTP), dziennikarz. Od ponad 20-tu lat skutecznie pomaga podjąć decyzje i wdrożyć je w życie: ludziom, organizacjom i społecznościom lokalnym. Bazuje na zasobach psychologii humanistycznej Gestalt oraz Dramy. W dziennikarstwie skupia się na człowieku - pasji, marzeniach, upadkach i zwycięstwach. Rozmawiała m.in. z: Rafałem Betlejewskim, Jackiem Santorskim, Jerzym Stępniem, Pawłem Kasprzakiem, Katarzyną Piekarską, prof. Moniką Płatek, Henrykiem Sikorą, Leszkiem Talko, z Agnieszką Pajurek prowadzi wspólnie audycje "Przepaść i przestrzeń". Zorganizowała i prowadzi akcję "Stop alimenciarzom". Poza MP prowadzi także bloga joannakonieczna.natemat.pl oraz bywa częstym gościem-ekspertem w Polskim Radio Dzieciom. Zarządza Fundacją Dziennikarską Medium Publiczne i Radiem #MP.