Egipt oczami zamieszkałych tam Polek – (POSŁUCHAJ)

Egipcjanie w niczym nie przypominają lansowanego w Europie wizerunku Araba-terrorysty. Cieszą się, że fundamentaliści religijni zostali odsunięci od władzy. Martwi ich konieczność reform niemal w każdej dziedzinie życia, zwłaszcza w obszarze edukacji, oraz odpływ turystów.

Stała obecność ogromnej liczby turystów powoduje, że Egipcjanie są niezwykle otwarci na przybyszów z innych kręgów kulturowych. Nic dziwnego – to właśnie turystyka jest główną gałęzią egipskiej gospodarki.

W fatalnej kondycji znajduje się edukacja – brak wykształconych nauczycieli, klasy 60-osobowe, korupcja – obecna zresztą we wszystkich dziedzinach życia. Mimo to edukacją obejmuje się dzieci już w wieku 4 lat.

Ludzi, jak wszędzie, zajmują lokalne sprawy, a polityka o tyle, o ile ma wpływ na ich byt. Dla gubernatora i mieszkańców Synaju Południowego, muhafazy w której położony jest kurort Sharm el-Szejk, najistotniejszą sprawą jest spór o wyspę Siran (oddanie jej Arabii Saudyjskiej) oraz budowa mostu pomiędzy Sharmem a wybrzeżem Arabii Saudyjskiej. Sharm chciałby rozwinąć turystykę weekendową dla Saudyjczyków a przejazd samochodem nowym mostem będzie trwał nie więcej niż 1,5 godziny.

Monika Abdelaziz zaprzecza stereotypowi o dyskryminacji kobiet przez muzułmanów. Przynajmniej w Egipcie. Kobiety pracują, same wychodzą z domu, są aktywne towarzysko, dominują w przestrzeni publicznej w miastach.

Wesprzyj #Medium

Odczuwa jednak, że w kraju ludzi biednych i niewykształconych niższa jest jakość życia, do której przywykliśmy w Europie – niewykształceni Egipcjanie znajdują się na samym dole piramidy potrzeb: poczucie bezpieczeństwa i zaspokojenie głodu. Powszechny jest brak dbałości o środowisko naturalne i porządek w najbliższym otoczeniu.

W Egipcie znajdują też schronienie syryjscy uchodźcy, którzy wprawdzie nie mogą liczyć tam na żadną pomoc socjalną, ale wystarcza im to, że uciekli z ogarniętego wojenną pożogą kraju, gdzie najczęściej zginęli ich bliscy a domy, w których mieszkali roztrzaskały bomby. Przyjechali do Egiptu by przeczekać czas wojny.

Muzułmanie giną w zamachach terrorystycznych i boją się terroryzmu tak samo, jak my. Trudno będzie zmienić tę sytuację, dopóki istnieć będzie duchowieństwo, które w fundamentalny sposób będzie interpretować zasady islamu i zachęcać do dżihadu.

Jeżeli UE chce naprawdę przeciwdziałać terroryzmowi może należałoby „zainwestować” w edukację Egipcjan? Jest ich blisko 100 mln, prawie 5 razy więcej niż Syryjczyków. Co będzie, jeśli zaczną uciekać przed wojną do Europy?

 

Rozmowa Doroty Zielińskiej z Moniką Abdelaziz i jej mamą Ewą Zarychtą, autorkami książki „Księżyc zza nikabu”oraz bloga polskamuzulmanka.blog.pl

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć #MP
The following two tabs change content below.