W końcu jest dokument, który ujawnia kulisy amerykańskiej wojny dronowej przeciwko cywilom i informatorom!

fot. Spc. Lorenzo Ware (https://commons.wikimedia.org/wiki/File:An_Afghan_man_and_his_child_visit_the_Sharana_bazaar_in_western_Paktika_province,_Afghanistan,_Aug._21,_2010_100821-A-OD503-024.jpg)

„National Bird” to film dokumentalny o wojnie dronowej i ludziach bezpośrednio nią dotkniętych: operatorach dronów i ofiarach ataków dronowych w krajach, gdzie realizowany jest ten chory program wojenny.  Zrobienie tego filmu wymagało od filmowców i bohaterów ogromnej odwagi.

Artykuł z portalu The Intercept i za jego zgodą przetłumaczyła Natalia Wilk-Sobczak.

„Chcieliśmy zrobić film o wojnie dronowej i ludziach bezpośrednio nią dotkniętych: operatorach dronów i ofiarach ataków dronowych w krajach, gdzie realizowany jest program dronowy”, mówi Sonia Kennebeck, producent „National Bird”. „Podjęliśmy duże ryzyko, żeby zrobić ten film, ponieważ uważamy, że ten program powinien być totalnie przejrzysty.”

W piątkową noc 21 lutego 2010 r. kilka rodzin przeprawiało się konwojem przez dolinę prowincji Uruzgan w Afganistanie. Nagle pojawili się na celowniku ekipy dronowej „Predator” działającej z bazy Creech Air Force Base w Nevadzie.

„Ta ciężarówka to piękny cel”, mówi jeden z operatorów. Ekipa analizuje konwój, zastanawia się czy są tam dzieci. „Człowieku, wątpię, żeby dziecko krzyknęło. Jak ja kurwa nienawidzę tego gówna.”

Pod czujnym okiem pilotów drona rodziny wysiadają z konwoju i zatrzymują się, by pomodlić się przy drodze. Po krótkiej przerwie, wracają do swoich samochodów i kontynuują podróż, nieświadomi tego, że są cały czas śledzeni z góry. Ekipa pilotów drona zadowolona z tego, że ma uzasadniony cel w zasięgu działania, przygotowuje się do użycia siły.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Jak tylko samochód toczy się w dół drogi, otwierają ogień. „I proszę…pierwszy wystrzał mamy!”, wykrzykuje jeden z pilotów. Pierwszy samochód w konwoju uderzony przez rakietę znika w ogromnej chmurze kurzu. Chwilę później drugi samochód eksploduje. Ludzie wybiegają z pozostałości po aucie, machają w stronę samolotu, który jest nad nimi, aby zaprzestał ognia. Wymachują kawałkami materiału w stronę nieba, probując pokazać, że są cywilami. Można zobaczyć kobietę trzymającą na rękach dziecko.

„O tym nie wiem”, mówi jeden z operatorów drona. „To jest dziwne.”

W sumie 23 ludzi zostało zabitych w nalocie na konwój, wszyscy cywile. Śledztwo, które później zostało przeprowadzone przez wojsko wykazało, że piloci dronów „zignorowali lub zbagatelizowali” dowody na to, że konwój składał się z cywilów. Transkrypcja z rozmowy operatora drona została później upubliczniona przez ACLU (American Civil Liberties Union) na podstawie Freedom Information Act, prawa do informacji.

Uderzenie drona w dolinie Uruzgan i wydarzenia z tym związane są kanwą najnowszego dokumentu „National Bird”, niezwykłego filmu o amerykańskim programie dronowym. Film, który pokazano najpierw w kinach w Los Angeles ukazuje, jakimi ludźmi są byli operatorzy dronów oraz ofiary tego programu, łącznie z tymi, którzy przeżyli atak. Dokument rzuca światło na życie tych ludzi, którzy są dotknięci amerykańskim tajnym programem wojskowym mającym na celu mordowanie ludzi na masową skalę. Pokazuje także konsekwencje, jakie dotykają tych, którzy decydują się o tym głośno mówić.

fot. Greg Clarke
fot. Greg Clarke/ flickr.com

„Chcieliśmy zrobić film o wojnie dronowej i ludziach bezpośrednio nią dotkniętych: operatorach dronów i ofiarach ataków dronowych w krajach, gdzie realizowany jest program dronowy”, mówi Sonia Kennebeck, producent „National Bird”. „Podjęliśmy duże ryzyko, żeby zrobić ten film, ponieważ uważamy, że ten program powinien być totalnie przejrzysty.”

Film przedstawia sylwetki trzech Amerykanów, którzy wzięli udział w programie dronowym, a później doświadczyli kompletnego kryzysu moralnego z tego powodu.

„To nie jest tylko jedna osoba, która tam siedzi i joystickiem steruje samolot, który porusza się po całym świecie, jakby nie było żadnych granic. To jest ogromny system działający na całym świecie i mogący zassać nieskończoną liczbę danych”,

mówi Lisa, były sierżant techniczny w systemach samolotów szpiegowskich, która – jak każda osoba w „National Bird” jest przedstawiana tylko z imienia.

W filmie Lisa pokazuje wyróżnienie, które otrzymała za pomoc w zidentyfikowaniu 121,000 „obiektów rebelianckich” przez ponad 2 lata w wojskowych operacjach w Iraku i Afganistanie. „Te 121,000 żyć jest naznaczonych technologią, którą kontrolujemy my. Ile już lat jesteśmy na tej wojnie?”

W tym przepięknie skonstruowanym filmie sceny z życia operatorów dronów żyjących w amerykańskich miasteczkach przeplatają się ze scenami z życia Afgańczyków, którzy stali się obiektami nalotów.

Piloci dronów są niezwykle ostrożni w opisywaniu swojej pracy w obawie przed byciem oskarżonym o szpiegostwo i wyjawianie poufnych danych (whistleblowing).

Podczas pracy nad filmem, jednego z pilotów, Daniela – byłego pracownika NSA w Fort Meade – odwiedzili agenci FBI, którzy poinformowali go, że jest pod szczególnym nadzorem za opowiadanie o programie dronowym.

Administracja Obamy jest znana z tego, że stosuje akt szpiegostwa, aby oskarżać konkretne osoby o rozpowiadanie o tajnych programach wojennych. Tak naprawdę to najwięcej osób zostało oskarżonych o whistleblowing  właśnie za rządów Obamy. To rozprawianie się ze szpiegami i informatorami przedstawione w dokumencie sprawia, że whistleblowing jest aktem jeszcze większej odwagi.

„Moim zdaniem program dronowy jest zły, ponieważ nie wiem, ile osób zabiłam”, mówi Heather, pilotka drona, obecnie cierpiąca na zespół stresu pourazowego. Straciła kilkoro przyjaciół pracujących w programie – popełnili samobójstwo. Jej rola w programie dronowym wyczerpuje ją psychicznie; uważa, że zabiła i okaleczyła wielu cywilów. Zżera ją także strach, że za chwilę sama zostanie celem ataku za rozpowiadanie o programie.

„Jeśli ktoś przyjdzie do mojego domu i włoży mi torbę na głowę, i odwiezie mnie gdzieś, to jaki był sens tego wszystkiego, co robiłam?”

Niektóre z najbardziej poruszających scen w filmie są kręcone w Afganistanie, gdzie filmowcy podróżowali, aby spotkać się z ofiarami ataków dronowych.

„Kiedy twoje ciało jest nienaruszone, twój umysł jest inny. Jesteś spójną treścią”, mówi mężczyzna, który został zaatakowany w dolinie Uruzgan. „Ale w momencie, gdy doznajesz obrażenia, zostaje zraniona także twoja dusza. Gdy odrywa ci nogę, twój krok staje się wolniejszy, to ciąży na twoim duchu.”

„Czasem jestem tak smutny, że moje serce chce eksplodować”, mówi mężczyzna, by chwilę potem wybuchnąć cichym, nieutulonym płaczem.

afghan-father
fot. Spc. Lorenzo Ware/ Wikimedia Commons

Podczas, gdy administracja Obamy przygotowuje się do przekazania Trumpowi swoich rozległych i mętnych instytucji nadzoru oraz tajnego programu wojennego, znów pojawiają się obawy co do działań nowej władzy.

Prezydent-elekt i jego gabinet będą mieć niespotykaną dotąd władzę nad prowadzeniem sekretnych wojen i morderstw na całym świecie, dzięki programom przekazanym mu przez jego liberalnego poprzednika.

Agresywna postawa, jaką wykazał się Obama w stosunku do whistleblowerów, daje Trumpowi zielone światło na kontynuowanie ataków przeciwko pracownikom rządu, którzy ośmielą się wyjawić sekretne programy państwa.

„Zrobiliśmy ten film częściowo dlatego, że chcemy rzucić światło na działania przyszłego rządu, uważam, że wielu ludzi tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, jak źle się rzeczy mają pod rządami Obamy”, mówi Kennebeck. „Whistleblowerzy, występując w filmie, podjęli ogromne ryzyko, ale zrobili to, bo uważają, że ludzie mają prawo wiedzieć co się dzieje za kulisami rządowych programów dronowych.”

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +13, liczba głosów: 13)
Loading...
Zdjęcie główne pochodzi z Wikimedia Commons
Autor: United States Air Force