Czy Amerykanie zatęsknią za rządami Obamy?

Minęły dwa tygodnie, od kiedy Donald Trump został 45.prezydentem Stanów Zjednoczonych. Ekscentryczny biznesmen, który pokonał Hillary Clinton w boju o fotel w Białym Domu, już w czasie kampanii wyborczej budził wiele kontrowersji. Jego zwolennicy wierzyli jednak, że jako prezydent USA „pójdzie po rozum do głowy” i zrozumie, na czym polega polityczna dyplomacja i że swoje postulaty co prawda odważy się wprowadzić w życie, ale powoli, z czasem, kiedyś, za rok, może dwa…

„Trump nie zamierza na nic czekać i „zdrowo miesza w amerykańskiej oraz międzynarodowej polityce”- pisze New York Timses.

Co zrobił w ciągu tych 14 dni nowo zaprzysiężony prezydent Stanów Zjednoczonych?

  1. Likwidacja opieki medycznej Obamacare (według sondaży 75 procent Amerykanów chce albo zachowania Obamacare, albo zastąpienia jej nowym planem);
  2. Budowa muru na granicy z Meksykiem (koszt takiej decyzji Trumpa to wydatek 15- 25 miliardów dolarów);
  3. Zapoczątkowanie wojny z mediami („Dziennikarze to najbardziej nieuczciwi ludzie na planecie”- mówi Trump) oraz kobietami o dostęp i finansowanie aborcji;
  4. Zakaz wjazdu dla muzułmanów z siedmiu państw;
  5. Exodus urzędników średniego i wysokiego szczebla z Departamentu Stanu;
  6. Wznowieniem dwóch ropociągów: Keystone XL łączącego Kanadę z USA oraz Dakota Access Pipeline, którym ma płynąć ropa z Dakoty Północnej do Illinois (przeciwko projektowi Keystone XL od dawna protestowali ekolodzy);
  7. Podpisanie dekretu dot. wycofywania się Stanów Zjednoczonych z Trans-pacyficznej Umowy o Wolnym Handlu (TPP).

To jeszcze nie koniec zmian wprowadzanych przez Trumpa. Na biurku prezydenta leży też executive order o zakazie finasowania organizacji lobbujących na rzecz palestyńskiego państwa. Donald Trump chce także odciąć fundusze organizacjom, które obchodziły sankcje nałożone na Iran. Co ciekawe, nie karze w ten sposób stowarzyszeń lekceważących embarga wymierzone w Rosję.

Czym jest executive order? 

To absolutna prezydencka prerogatywa, pomijająca system równowagi i hamulców. To dyspozycja, którą przywódca USA wydaje w celu umożliwienia agencjom rządowym podjęcia natychmiastowych działań. Uzyskują moc prawną z chwilą podpisu prezydenta i nie potrzebują zgody Kongresu. Reagan korzystał z tego średnio 48 razy w roku, Clinton 46, Bush junior 36, a Barack Obama 35.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Podsumowanie rządów Obamy

Obserwując protesty na ulicach amerykańskich miast można odnieść wrażenie, że Amerykanie już tęsknią za- jak wyrażają się o Obamie-  „ich czarnoskórym Kennedym”. Powód? Zwolennicy Obamy chwalą go przede wszystkim za wygraną z lobbystami z Wall Street, która poskutkowała reformami, jak m.in. końcem pomocy publicznej, a homoseksualiści za to, że w armii nie musieli już dłużej ukrywać swojej tożsamości seksualnej.  Ekonomiści jednak nie podzielają opinii części społeczeństwa i cieszą się, że kadencja Obamy dobiegła końca.

„Głównym zarzutem z punktu widzenia ekonomistów jest kontynuacja bezgranicznego zadłużania Ameryki przez Baracka Obamę. W trakcie obu jego kadencji dług publiczny Stanów Zjednoczonych wzrósł o ponad 7,6 bilionów dolarów (7 600 000 000 000 USD!) wynosząc ostatecznie 104,17% całego amerykańskiego PKB. Już druga liczba mówi nam o tym, że sytuacja z całą pewnością nie jest tragiczna (jak w skrajnym przypadku Grecji i blisko 177% relacji długu do PKB), ale również daleka od sytuacji największej europejskiej gospodarki Niemiec”- pisze Adam Rak z Comparic.pl.

Nie można zaprzeczyć, że byłemu prezydentowi nie zawsze wszystko wychodziło idealnie… No może poza jednym: przywróceniem stosunków dyplomatycznych z Kubą.

Rozczarowanie Trumpem?

51 procent Amerykanów ankietowanych w sondażu przeprowadzonym przez Instytut Gallupa po tygodniu sprawowania urzędu przez Trumpa uznało, że jest on złym prezydentem. Dla porównania – w przypadku poprzedniego „rekordzisty” Billa Clintona dopiero po 573 dniach większość Amerykanów uznała, że jest kiepskim przywódcą.

Amerykanom nie podoba się głównie to, co robi ich prezydent względem imigrantów oraz samego Meksyku. Wall Street Journal wyraża przekonanie, że Trump doprowadził do „najgłębszego dyplomatycznego rozłamu między USA a Meksykiem od dziesięcioleci”. Z kolei Washington Post pisze, że „jeszcze kilka dni temu partnerstwo amerykańsko-meksykańskie było silne, z korzyścią dla obu krajów”, a w pierwszym tygodniu prezydentury Trump „wydawał się zdeterminowany, by to zmienić – i to bez dobrego powodu”. Nagle nowy prezydent „podłożył dynamit pod konstrukcją, którą przywódcy różnych frakcji w obu krajach starannie wznosili przez dekady” – napisano w artykule redakcyjnym zatytułowanym „Trump rozpoczyna wojnę handlową, której nie potrzebujemy”. Zwolennicy polityki Trumpa mówią, że „w Ameryce w końcu będzie żyło się lepiej i bezpieczniej”. Nie komentują jednak tego, że to Amerykanie zapłacą za mur, a nie Meksykanie…

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -3, liczba głosów: 7)
Loading...
Zdjęcie główne pochodzi z Wikimedia Commons.
The following two tabs change content below.
mm

Ewelina Rubinstein

Ewelina Rubinstein to prawniczka i dziennikarka, absolwentka studiów prawniczych w Warszawie. Obecnie mieszka i pracuje zarówno w Polsce, jak i w Izraelu. W 2014 roku zadebiutowała mini-powieścią pt.: "Nina, prawdziwa historia". W marcu 2016 roku w Jerozolimie ukazała się jej druga książka napisana w języku angielskim pt.: "Everything is possible". Jest autorką reportaży związanych z Bliskim Wschodem. Jej teksty publikowane są również na łamach czasopisma "Midrasz". W październiku ukazała się jej trzecia książka "Jerozolima. Miasto Boga". Od roku związana na stałe z Medium Publicznym.