Nuit debout gra klasykę. Francuski ruch społeczny ma swoją orkiestrę symfoniczną

Nuit debout – czyli nocne manifestacje, nocne „czuwanie” – to ruch, który od 31 marca co noc gromadzi tłumy młodych ludzi na placach i ulicach licznych miast we Francji. Młodzi ludzie nie tylko po prostu czuwają do późnej nocy, ale przede wszystkim dyskutują. Czy wiecie, że Nuit debout ma już swoją orkiestrę symfoniczną?

Zespół Orchestre debout liczy 350 osób, a składa się przede wszystkim z muzyków amatorów. Pierwszy koncert Orchestre debout dała w Paryżu na Placu Republiki 20 kwietnia. Zespół zagrał IX Symfonię e-moll „Z Nowego Świata” Antonína Dvořáka. Koncert zgromadził prawdziwe tłumy – podobno było to najliczniejsze zgromadzenie, jakie powstało w ramach Nuit debout od chwili narodzin ruchu, chociaż grały tam już najróżniejsze ensemble – rockowe, jazzowe, elektro.

Sprawiedliwość i kultura

Dlaczego wybrano akurat IX Symfonię Dvořáka – utwór napisany przez czeskiego kompozytora po jego przyjeździe do Nowego Jorku i objęciu stanowiska dyrektora tamtejszego konserwatorium? „Ponieważ chcemy nowego świata, w którym sprawiedliwość i kultura będą fundamentami społeczeństwa” – czytamy w opisie wydarzenia na Facebooku. Zespół stanowi trafną metaforę idei Nuit debout: to setki muzyków z różnych środowisk, którzy zebrali się spontanicznie, żeby wspólnie grać – zostać usłyszanym poprzez muzykę, a także sprowokować do refleksji.

Chcemy nowego świata

Na pomysł utworzenia zespołu grającego muzykę poważną w ramach ruchu Nuit debout wpadł oboista Clément, grający w amatorskich zespołach w Paryżu. Stworzenie orkiestry zajęło mu zaledwie kilka dni.

– Dokładnie w tym samym czasie, kiedy przed kilkoma tygodniami z moim amatorskim zespołem grałem Symfonię „Z Nowego Świata” Antonína Dvořáka we Francji rodził się Nuit debout. Tytuł symfonii wyraża dokładnie to, czego domagają się ludzie, którzy się tam zbierają – mówi Clément.

Po konsultacjach ze znajomymi Clément uruchomił stronę na Facebooku, mającą na celu zgromadzić muzyków chętnych do przyłączenia się do akcji. Magia mediów społecznościowych w mig zaczęła działać: w ciągu zaledwie tygodnia, ponad 12 000 osób zgłosiło chęć udziału w wydarzeniu, a ponad 350 muzyków zadeklarowało chęć przyłączenia się do zespołu. Wystarczyło tylko dowiedzieć się, na jakich instrumentach grają i czy znają partyturę słynnego utworu.

Muzyczna anarchia, muzyczna harmonia

Ale 350 muzyków w orkiestrze to zdecydowanie za dużo. Tradycyjna orkiestra liczy od około 50 do najwyżej 150 muzyków. Do Orchestre debout zgłosiło akces czterdzieści osób grających na trąbce, tyle samo flecistów i flecistek, piętnaście osób grających na oboju, prawie 80 skrzypków. Pojawiły się też instrumenty, których Dvořák nie uwzględnił w swojej kompozycji – suzafony, saksofony, ukulele, mandolina… Każdy z instrumentalistów został poproszony o przybycie na miejsce z własnymi nutami, własnym pulpitem i krzesłem.

Wesprzyj #Medium

Próba trwała zaledwie dwie godziny, a niektórzy z muzyków w ogóle nie znali swoich partii. Jak na przykład Camille, skrzypaczka amatorka z XX dzielnicy, która postanowiła mimo wszystko rzucić się na głęboką wodę i wykorzystać szansę. – Nie wiemy, czego się spodziewać. Nie wiemy, czy będzie to muzyczna anarchia czy wszystko ułoży się w sposób naturalny. Połowa muzyków zna ten utwór, a więc wszystko powinno się udać – żartuje Camille.

Amatorzy kontra profesjonaliści?

– To ekscytujące, widzieć tych wszystkich ludzi wspierających nowy ruch we Francji. Bardzo podoba mi się pomysł grania muzyki klasycznej, ponieważ jak do tej pory mogliśmy tu uczestniczyć w wielu koncertach muzyki techno, electro, rock itd. To ważne, żeby pokazać, że dla muzyki klasycznej też jest tu miejsce – mówi Camille.

Większość muzyków to amatorzy, jednak wśród grających są również profesjonaliści, muzycy z najlepszych orkiestr czy profesorowie konserwatorów, którzy podczas prób służą pomocą i wsparciem amatorom. Jednym z nich jest kontrabasista Manuel, grający m.in. w zespołach jazzowych. „Orkiestra jest przykładem tego, co staramy się robić podczas Nuit debout – mówi Manuel. – Chodzi o samoorganizację, dyscyplinę, hierarchię akceptowaną przez wszystkich, o dzielenie się kulturą, w tym wypadku wysoką – tłumaczy muzyk.

Czy dyrygent będzie potrzebny?

Orkiestra zarządzana jest zgodnie z zasadami demokracji. Każda decyzja jest poddawana pod głosowanie. Głosowaniu poddano również to, czy orkiestra potrzebuje dyrygenta. Autorytarna postać dyktatora, który narzuca wszystkim swoją wolę w wielu członkach zespołu mogłaby budzić opór. Na szczęście z problemem się uporano i zdecydowano na utrzymanie funkcji. Ale żeby demokracji przynajmniej częściowo stało się zadość, dyrygentów wybrano trzech i każdy z nich prowadził jedną część „Z Nowego Świata”. Wśród nich znalazła się studiująca skrzypaczka. – Nie planowałam tego. Nie zarejestrowałam się nawet na Facebooku, za późno odkryłam stronę Orkiestry” – wyznaje. – Ale zauważyłam, że nikt nie chciał zająć się drugą częścią Symfonii, rzuciłam się na głęboką wodę, po czym czekało mnie zaskoczenie, bo poziom przygotowania muzyków był bardzo wysoki – mówi.

Będzie również chór

Podium dyrygenckie zrobiono z palet. Orkiestra grała w ciemnościach Placu Republiki. Dziewczyna, która dyrygowała przyszła tutaj, żeby, jak mówi starać się stawić czoła rozczarowaniu, jakie odczuwa zarówno ona sama, jak i wielu jej znajomych. – Wszechobecny cynizm jest bardzo przygnębiający. Nuit debout przynosi coś, czego brakuje we Francji – refleksję. Zamiast siedzieć w kącie i dołować się, wspólnie poszukujemy rozwiązań. Czuję, że odradza się nadzieja, co niesie ze sobą wiele energii – mówi dyrygentka.

Premierowy wieczór przyniósł Orchestre debout ogromy sukces. Zespół przyciągnął tłumy – podobno było to najliczniejsze zgromadzenie od momentu powstania ruchu. Wydarzenie było transmitowane w internecie. Śledziło je ponad 16 000 osób. Kolejny koncert odbędzie się w sobotę 30 kwietnia. A jego repertuar? Zostanie oczywiście wybrany w głosowaniu: do wyboru jest chór niewolników z Nabucco Verdiego i IX Symfonia Beethovena. Oznacza to, że niezależnie od tego, jaki utwór zostanie ostatecznie wybrany, na Placu Republiki pojawi się już wkrótce chór.

Agora

Czy stworzenie tego rodzaju orkiestry w Polsce byłoby możliwe? Raczej nie. Trudno byłoby to sobie nawet wyobrazić, przede wszystkim dlatego, że na instrumentach grają w Polsce niemal wyłącznie osoby profesjonalnie zajmujące się muzyką. Choć jeszcze trudniej byłoby wyobrazić sobie, że ktokolwiek w Polsce postulowałby budowę społeczeństwa na fundamencie nie tylko sprawiedliwości, ale i kultury. Równie trudno wyobrazić sobie działającą w Polsce amatorską orkiestrę (a co dopiero kilku, w których mógłby ewentualnie udzielać się założyciel Orchestre debout Clément). A jeśli nawet takie istnieją, to prawdopodobnie wstydzą się swoich działań i nic o nich nie wiemy. Najtrudniej byłoby jednak chyba wyobrazić sobie młodych ludzi zbierających się na placach i dyskutujących ze sobą jak na greckiej agorze. Szkoda. Ze swej strony możemy tylko pozazdrościć.

Tłumaczenie i opracowanie: Dorota Relidzyńska
Artykuł powstał w oparciu o tekst z France Musique

 

The following two tabs change content below.

Dorota Relidzyńska

Dorota Relidzyńska, filozofka i autorka tekstów, redaktorka tekstów poświęconych muzyce i popularyzujących naukę oraz historię. Ukończyła studia w Instytucie Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, studiowała w Instytucie Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Publikowała teksty o tematyce muzycznej i popularnonaukowej w gazetach codziennych i magazynach: Gazeta Wyborcza, Życie, Machina, Beethoven Magazine, Echos de Pologne, W Podróży. Pracowała w radiu Tok FM, w kanale informacyjnym Polsat News. Prowadziła projekty wydawnicze jako redaktor prowadząca i naczelna. Jest autorką haseł w polskiej Wikipedii poświęconych muzyce poważnej.