USA i Izrael – symbioza idealna w trosce o upadek Syrii?

Nie ulega żadnym wątpliwościom, że Amerykanie czują się Żandarmami Świata. Wynika to zarówno z ich oficjalnych Białych Ksiąg, jak i zachowania. Misje szerzenia uniwersalnych wartości oraz stanie na straży demokracji i porządku świata, Amerykanie wynieśli ze swojego przekonania o własnym uniwersalizmie. Pytanie czy powinniśmy im się dziwić, skoro praktycznie cały świat aprobuje, milcząc lub klaszcząc w ONZ – towskich ławach, ich poczynania.

Czytaj tekst Magdy Elbayoumi Wikileaks: maile Hilary Clinton odsłaniają plan obalenia rządu Syrii w interesie Izraela

Dokument kryjący się pod nazwa UNCLASSIFIED U.S. Departament of State Case No. F-2014-20439 Doc No. C05794498 z dnia 11/30/2015 znaleziony w mailach Hilary Clinton ujawnia plan obalenia rządu w Syrii przez USA w celu destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie i osłabienia państw – zwłaszcza Iranu – dla wzmocnienia pozycji i bezpieczeństwa Izraela w regionie.

 

Długa i burzliwa jest historia przyjaźni izraelsko – amerykańskiej. Niejednokrotnie rząd i oficjele w Tel Awiwie doprowadzali do białej gorączki amerykańskich kongresmanów, sekretarzy czy nawet prezydentów, jednak mimo to Stany Zjednoczone Ameryki na forum międzynarodowym zawsze stawały murem w sprawie Izraela. Przykładów można wskazywać wiele, np. podczas głosowania w ONZ nad sprawą uznania państwowości Palestyny, Stany Zjednoczone jako członek stały Rady Bezpieczeństwa ONZ zawetowały ten pomysł i ukręciły sprawie łeb już na samym początku.

Zdestabilizowanie Syrii faktycznie niesie za sobą pewne korzyści dla Izraela, jednakże nie jest to takie oczywiste. Ciekawym faktem są incydenty między wojskami Baszara al – Asada a izraelskimi na Wzgórzach Golan, gdzie dochodziło do naruszenia izraelskiej granicy, co z kolei wiązało się z niszczeniem dostarczanego z Rosji sprzętu wojskowego dla lojalistów.

Jednoznacznie widać tu wsparcie Izraela dla rewolucjonistów. Jednakże zastanawiająca jest rewizja izraelskich poglądów. Tel  Awiw zazwyczaj woli stabilne, nawet nieprzychylne, lecz przewidywalne reżimy niż zdestabilizowane państwa.
Obok Izraela, na arenie bliskowschodniej, mamy innego potężnego gracza, którym jest Iran. Po rewolucji islamskiej, która rozpoczęła się w 1978 roku i doprowadziła do obalenia ostatniego władcy Iranu, Rezy Pahlawiego, do władzy doszedł Ajatollah Chomejni. Islamska rewolucja doprowadziła do całkowitego zamknięcia się Islamskiej Republiki Iranu na zachód, a Amerykanie, którzy wspierali Pahlawiego, zostali nazwani szatanem. Świat zareagował różnego rodzaju sankcjami skierowanymi w stronę Iranu, które jednak zostały zniesione wraz z początkiem 2016 roku.

Jeżeli faktycznie Stany Zjednoczone zaplanowały destabilizację Syrii, taki ruch mógłby odwrócić uwagę opinii publicznej. Wydawałoby się to przecież nielogiczne, że z jednej strony USA oraz Unia Europejska znoszą sankcję na Iran, z drugiej zaś strony Żandarm Świata postanawia niespodzianie ugodzić z innej strony. Jeżeli moje przypuszczenia okażą się prawdziwe, można pogratulować przebiegłości Amerykanom.

Obecność szyickiego Iranu wpływała destabilizująco na Bliski Wschód. W artykule napisano, że Iran od ponad 100 lat nie uczestniczył w żadnej wojnie, ewentualnie prowadził wojnę obronną. Nie zgadzam się z tym. Po pierwszej fazie wojny iracko – irańskiej, kiedy Irańczykom udało się odepchnąć wroga poza swoje terytorium, przeszli oni do kontrofensywy (operacja Błogosławiony Ramadan, faktycznie nie udało się zdobyć irackiego terytorium, jednakże w operacji Fajr 8 zajęto port w Al – Faw). Pominięto tutaj także bardzo istotną kwestię. Irańską ideą fix było stworzenie pax islamica, czyli pakt pokojowy, którego podstawą byłby szyizm oraz irańskie przewodnictwo.

W imię rozszerzania rewolucji islamskiej, Islamska Republika Iranu wspierała szyickich przywódców (al – Asad) oraz szyickie organizacje terrorystyczne (Hezbollah). Takie działania mają znamiona wojny asymetrycznej. Mniej lub bardziej oficjalnie irańska Gwardia Rewolucyjna oraz inspirowany przez Iran Hezbollah prowadzą działania przeciwko Syryjskiej Wolnej Armii oraz tzw. Państwu Islamskiemu. Ponadto strona irańska jest w pełni zaangażowana po stronie syryjskiej poprzez szkolenie alawickich żołnierzy Baszara al – Asada czy dozbrajanie ich.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Ponownie amerykańska interwencja w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa nie przyniosła nic dobrego. Destabilizacja Syrii przyniosła katastrofę humanitarną, która dotyka 3 mln osób. Syryjska wojna domowa, która de facto stała się umiędzynarodowionym konfliktem, pochłonęła ok. 200 tys. ludzkich istnień. Co ciekawe, wg maili Hilary Clinton, destabilizacja Syrii była celowym działaniem, które miało doprowadzić do osłabienia Islamskiej Republiki Iranu, co w mojej opinii przyniosło odwrotny skutek. Jak na razie szyickie wojska al – Asada są w natarciu, odbijając z rąk rebeliantów kolejne miasta. Jest to sukces propagandowy dla Iranu, który silnie angażuje się w ten konflikt.

Tzw. Państwo Islamskie destabilizuje sytuację na Bliskim Wschodzie (oraz w Europie). Finansowanie przez takie kraje jak Arabia Saudyjska (Front Islamski) i Katar (Front al – Nusra) sunnickich organizacji terrorystycznych doprowadza do pogłębiania się kryzysu humanitarnego i eskalacji konfliktu.

Z kolei amerykańskie władze zostały ograne przez Wladimira Putina. Po pierwsze, Barack Obama stwierdził, że użycie przez reżim syryjski broni chemicznej doprowadzi do amerykańskiej interwencji zbrojnej. Mimo gróźb, Baszar al – Asad użył broni tego rodzaju przeciwko rebeliantom na przedmieściach Damaszku. Było bardzo blisko amerykańskiej interwencji, jednak dzięki Putinowi, który zmusił syryjskiego dyktatora do oddania broni, USA straciła podstawy do interwencji. Po drugie, olbrzymim sukcesem propagandowym Federacji Rosyjskiej była informacja, że Rosja osiągnęła wszystkie cele w Syrii i rozpoczyna stopniowe wycofanie wojsk. Konflikt ten ujawnił potencjał militarny oraz determinację Rosjan. Wszystkie te implikacje powodują, że sprawa Iranu, który świetnie odnajduje się w wojnie asymetrycznej, oddala się na o wiele dalszy plan.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +5, liczba głosów: 11)
Loading...

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Gonzalo Alonso