Czy wiecie, że prezydent Trump składał przysięgę w otoczeniu swoich największych sponsorów?

Zaraz po zaprzysiężeniu Donald J. Trump powiedział: „zabieramy władzę z Waszyngtonu i zwracamy ją wam, Amerykanom”. Dokumenty, do jakich dotarł „The Intercept” pokazują, którym dokładnie Amerykanom Donald Trump przekazuje władzę – najbogatszemu wycinkowi społeczeństwa USA.

Obejmująca ster administracja przekazała sponsorom i zbierającym fundusze na kampanię co najmniej kilkanaście ze 183 wejściówek na platformę, gdzie w czasie inauguracji siedzieli pomiędzy kandydatami na członków rządu, senatorami i przedstawicielami najbliższej rodziny prezydenta Trumpa. Pulę 49 miejsc na poprzedzającej piątkową inaugurację mszy, w której uczestniczył także prezydent Trump, przyznano specjaliście od zbierania datków wśród miliarderów.

Tłumaczenia artykułu  a z portalu The Intercept dokonał Jakub Kundzik. 

Z dokumentów pochodzących z komitetu ds. organizacji inauguracji wyłania się z goła inny obraz, niż ten odmalowywany przez Trumpa w czasie kampanii. Pozował wtedy na buńczucznego populistę, który przewróci „układ” [rigged system – przyp. tłum.] i osuszy „bagno” korupcji politycznej w Waszyngtonie.

Jeśli z ujawnionych dokumentów można wysnuć jakiś wniosek, to na pewno ten, że krystalizująca się wokół Trumpa ekipa składa się w jeszcze większym stopniu z wyalienowanych plutokratów, niż mogliśmy to obserwować przy jego poprzednikach.

Wśród dokumentów, do jakich dotarliśmy, jest lista VIP-ów zaproszonych na piątkową poranną mszę, a także lista osób, które siedziały na platformie za plecami prezydenta, gdy ten składał przysięgę. Znaleźli się tam najwięksi sponsorzy: jak Sheldon Andelson, Carl Icahn, Steve Wynn, Woody Johnson i Richard Lefrak – piątka miliarderów, których łączny majątek wart jest ponad 60 mld. dolarów. Adelson był jednym z nielicznych gości, którzy uścisnęli dłoń z prezydentem po orędziu inauguracyjnym.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Thomas J. Barrack Jr. – mniej znany miliarder, który stał na czele Prezydenckiego Komitetu Inauguracyjnego – otrzymał pulę 49 z 259 miejscówek na poranną piątkową mszę w kościele episkopalnym św. Jana, w której wziął udział Donald Trump z rodziną. To więcej miejsc, niż przydzielono łącznie pozostałym sponsorom. Komitet zebrał 100 mln. dolarów z prywatnych funduszy, by pomóc opłacić uroczystości inauguracyjne. Barrack i szóstka jego gości miała miejsca na platformie, w pobliżu samego prezydenta. W kościele św. Jana Barrack siedział równie blisko Trumpa, co wiceprezydent Mike Pence. Dla rodziny i przyjaciół wiceprezydenta zarezerwowano 52 miejsca w kościele i 42 na platformie.

Wśród wymienionych jako „przyjaciele i rodzina” Trumpa znalazł się Peter Thiel, bogacz o majątku wycenianym na 2 mld. dolarów, założyciel firmy Palantir Technologies. Przy nazwisku Thiela widnieje adnotacja TBD – do potwierdzenia – na mszę i jedno miejsce zarezerwowane na inaugurację. Nie ma potwierdzenia, czy Thiel ostatecznie wziął udział w tych uroczystościach.

W 2013 r. New York Times przygotował niekompletne zestawienie osób, które otrzymały zaproszenia na platformę na inaugurację drugiej kadencji Barracka Obamy. Tylko dwoje ze zidentyfikowanych przez Timesa gości okazało się głównymi sponsorami kampanii – współzałożyciel Facebooka Chris Hughes i jego mąż Sean Eldridge.

Rzecznik ekipy przejściowej Trumpa nie odpowiedział na telefoniczne i mailowe prośby o komentarz.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -2, liczba głosów: 16)
Loading...
Zdjęcie główne pochodzi z wikipedia.org
Autor: White House photographer